sem
        .jogger.pl
...

Michnik: „Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd”

07 lipca 2008, 20:38:03

W nagłówku swojego artykułu Michnik napisał „odpieprzcie się od Wałęsy”

„Organizatorów nagonek nie przekonam – ich nikt i nic nie przekona. Oni uparcie – wbrew logice, wbrew faktom – będą powtarzać swoje oskarżenia, pomówienia, insynuacje. Znam ten typ ludzi, znam ich mentalność i język. To język psów gończych, które ścigają ofiarę, by ją rozszarpać na strzępy. Pamiętam, co psy gończe mówiły i pisały o Lechu Wałęsie w latach stanu wojennego.”

czyli rozumiem, że mówienie złego o Wałęsie jest złe poza tym wbrew logice, ponieważ oczywistym jest (są fakty jest logika) że Wałęsa jest czysty

Jednak zaraz po powyższym Michnik pisze:

Jednak przeczytałem tę książkę uważnie i z zainteresowaniem. Mój wniosek z lektury jest następujący: Lech Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd, ale jako działacz wolnych związków zawodowych, [...] prezydent RP w latach 1990-95 – nie był agentem Służby Bezpieczeństwa.”

Czyli sam sobie zaprzeczył, stał się kanalią która wbrew logice i faktom uważa DOKŁADNIE to samo co Lech Kaczyński

„Do dzisiaj nie wierzę, że był » agentem «, w drugiej połowie lat 70., wierzę natomiast, że w latach 80. miał pewien kontakt z władzami bezpieczeństwa na wysokim poziomie”


Michnik kwituje to słowami „Kaczyńskiemu należy się uznanie za to, że szczerze ujawnił stan swojej wiedzy i wykluczył współpracę Lecha Wałęsy z SB po krótkim, wielce niefortunnym epizodzie z początku lat 70.”

Sam Lech Wałęsa w swojej autobiografii napisał „Prawdą jest, że rozmowy były. Powiedziałem wtedy – a jest to w protokołach – że jeśli nie dopuszczą do powstania autentycznych organizacji robotniczych zdolnych wyrażać i kontrolować rzeczywistość, dojdzie w niedługim czasie do większych jeszcze dramatów. I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpisz. I wtedy podpisałem”.

Michnik dalej pisze o Kaczyńskim
„mówi o systemie władzy, którego istotą są „służby specjalne”. Przecież taki system władzy zademonstrował popierany przez braci Kaczyńskich w 1992 r. premier Jan Olszewski. Gdy wspólnie z Antonim Macierewiczem, nadzorcą służb specjalnych, ujawnili listę mniemanych agentów SB, dążyli przecież do radykalnej zmiany władzy, ryzykując kryzys w państwie. Przecież na tej liście znalazł się prezydent RP, marszałek Sejmu, minister finansów i minister spraw zagranicznych. Ta lista sporządzona przecież przez służby specjalne uderzała w splot słoneczny młodej polskiej demokracji. Mogło to być uderzenie śmiertelne, ale na szczęście wszystko skończyło się dymisją rządu Jana Olszewskiego.”

Problem w tym ilu z tych ujawnionych okazało się naprawdę agentami? i co ważniejsze ilu czynnych agentów pracujących dla WSI, ABW itd. nie ujawniono (gdyż nie mogli)?

Dlaczego fakt, że ktoś kiedyś był agentem nie ma dla przyszłości znaczenia według Michnika?
Moim zdaniem jest to ewidentna nieprawda, nie ma możliwości aby fakty z dawnej współpracy nie były wyciągane później. Aby pójść na współprace SB musiała mieć dobrego haka na Wałęsę, potem gdy Wałęsa zaczął coś znaczyć możliwe, że nie musiał figurować jako agent, skoro był otoczony ludźmi, którzy współpracowali z SB w tym oficerami SB, którzy byli jego najbliższymi współpracownikami. To są fakty, czy ludzie czytający artykuły z GW naprawdę są tak ograniczeni aby uwierzyć w to zdanie? Nie czują się kiwani?
Wałęsa mówi, no coś tam, ale nie, nie naprawdę nigdy po tamtej stronie nie byłem, ale coś podpisałem, na pewno agentem nie byłem, Michnik już go tak bardzo nie broni, mówi, że może był ale odpieprzcie się od niego bo to nie miało znaczenia później… Skoro ewidentnie widać, że miało.

Wałęsa skompromitował się wielokrotnie kłamiąc, zaprzeczając sobie, robiąc różne dziwne rzeczy i mówiąc inne, które takiemu „autorytetowi” nie przystoją.

Z jednej strony, może agentem był, może fakty są niezaprzeczalne ale „Dlatego będę nieodmiennie uważał za pętaków tych małych ludzi, którzy nieomylnie wyczuwają dobrą koniunkturę dla łajdactwa. W swej mniemanej cnocie, w której widzą przywilej dla polowania na cudze grzechy, polubili kondycję psów gończych, które kąsają, a potem wytykają ukąszonemu otwarte rany. Kiedy mówią, że dążą do prawdy – psy gończe zawsze tak mówią – to nie umieją skryć, że ich prawda pochodzi z najgłębszego kłamstwa. Podłość zawsze jest kłamstwem.”

tyle nienawiści i plucia na dwóch małych żuczków co odważyli się napisać, bądź co bądź prawdę, jednak Michnik i na tą prawdę znalazł sposób. Wystarczy zarzucić osobie mówiącej prawdę, że jest podła, a wtedy „Podłość zawsze jest kłamstwem”. Cudowna logika, a wbrew logice postępować nie można.

Michnik chwali Wałęsa m. in. „cechował go brak kultury i wiedzy”, „jego emocje były prymitywne” (może w odniesieniu do jego reakcji z przed lat na pytania dziennikarzy o „Bolka”), „nawet wtedy, gdy byłem z nim w ostrym sporze, spoglądałem nań z podziwem. Myślałem: uczciwy krętacz, prawdomówny kłamczuch.”, pisze też „na koniec wykiwał sam siebie”

Michnik dalej pisze „Jednak bezprawne niszczenie dokumentów przez prezydenta RP jest niedopuszczalne i niewybaczalne. Młodemu robotnikowi ze stoczni można wybaczyć słabość lub błąd. Prezydent RP musi dokładnie wytłumaczyć opinii publicznej, co uczynił i dlaczego uczynił to, co uczynił. Jeśli to prawda.”
Na szczęście Wałęsa się wytłumaczył, parafrazując „nie liczył ile brał, nie liczył ile oddawał, możecie przeszukać mieszkanie nic tam nie ma, a poza tym w tych papierach nic nie było, więc zastanówcie się po co miał je niszczyć?” odpowiedź po prostu godna prezydenta;>

Michnik broni dalej Kuronia, wszelka insynuacja przedstawiająca Kuronia w złym świetle jest grzechem śmiertelnym według niego. Wydaj mi się, że Michnik miał Kuronia za pozytywnego idiotę, który spełnił swoją rolę, ale pod koniec życia wytknął, że III RP tworzą ludzi związani z SB, że parafrazując polska jest rozkradana, czym zasłużył sobie na potępienie Michniki, które wyraziło się po prostu odsunięciem go od wszystkiego. Kuroń wpadł na genialny pomysł aby zasiłki dla bezrobotnych były niemal równe pensjom, był odpowiedzialny za gwałtowny wzrost bezrobocia, gdyż Kuroń nie zakładał w ludziach złej woli. Była to dziecięca naiwność, z taką samą naiwnością podchodził do spraw lustracji i agentów SB w życiu politycznym i chyba się zawiódł. Kuroń i Michnik w pewnym czasie kumple, równi sobie, po latach Michnik nad redaktor największej gazety, z premierem i prezydentem na Ty znający ich od lat, był współwłaścicielem jednej z większych spółek na rynku medialnym [Tu edytowałem gdyż napisałem w uproszczeniu, że największej i że był właścicielem w domyśle, że w tych czasach, ponieważ w styczniu 1998 Michnik wystąpił ze spółki a jego udziały w "Agorze" umorzono] itd. a Kuroń w tym samym czasie schorowany, pisze książki w swoim skromnym mieszkaniu. Dlaczego ich losy się tak potoczyły?

Michnik świetnie opisał w co wierzy jego mafia „wierzy w wolność, równość i braterstwo, ale nigdy nie powtórzy za jakobinami: bądź moim bratem albo cię zabiję. Ta mafia wierzy, że tolerancja lepsza jest od nietolerancji; że należy szanować wolność i godność drugiego człowieka; że dobroć lepsza jest od nienawiści, a pojednanie lepsze od odwetu; że cudze zasługi warte są szacunku, nawet jeśli są dziełem adwersarza; że różnorodność ludzkich motywów i dróg życiowych jest naturalną cechą naszej egzystencji; że pluralizm racji i wartości jest nieusuwalnym składnikiem porządku demokratycznego; że nikt nie jest posiadaczem prawdy absolutnej i ostatecznej; że nie pisze się donosów i nie kopie się leżącego; że archiwa „bezpieki” to rupieciarnia, śmietnik, resztki cudzego niechcianego życia i nie mogą być źródłem autentycznej wiedzy o człowieku, gdyż istotą tych archiwów jest prowokacja, kłamstwo i szantaż. Pisanie publicznych donosów, organizowanie nagonek na podstawie tych archiwów jest tożsame z upowszechnianiem historycznego fałszu; jest pośmiertnym zwycięstwem bezpieki.”
Czyli upraszczając, nic nie jest czarno albo białe, wszystko jest szare, relatywne, nie ma jednej prawdy, gdy ktoś coś mówi nie ważne jest to co on mówi, ważne jest kto to mówi, nie ma żadnych racji co do których możemy się zgodzić w ciemno, najpierw należny popatrzeć na innych zastanowić się niby nad kontekstem, a tak naprawdę zobaczyć co nad redaktor myśli jak salon może to zrozumieć, czy w tej chwili takie myślenie jest dla nas wygodne czy nie, niektórzy od razu to wiedzą, inni muszą zapatrywać się w tych co już wiedzą, bo nie zawsze wiadomo, czy przestrzeganie prawa jest zawsze dobre? w przypadku aborcji tak o ile prawo jej broni, w innych przypadkach już niekoniecznie;> itd. itp.


Tak na marginesie Michnik pisze „Byłem świadkiem wielu nagonek.” chyba 90% z nich sam urządzał;)

Michnik świetnie wczuwa się w swoich wrogów, czasem mam wrażenie, że on dobrze wie jaka jest prawda i jak człowiek PRZYZWOITY powinien myśleć pisze np. tak „postrzegamy tę wolną Polskę na dwa odmienne sposoby. Dla jednych jest to normalne, demokratyczne państwo, które osiągnęło ogromne sukcesy pomimo wciąż obecnych wad, patologii, obszaru biedy i wykluczenia. Dla drugich natomiast jest to kraj patologii, Ubekistan czy Rywinland; państwo rządzone przez komunistów, bezpiekę, złodziei i zdrajców. Porozumienia Okrągłego Stołu z 1989 r. są dla jednych źródłem dumy, gdyż otworzyły drogę do pokojowego demontażu dyktatury i ustanowienia demokracji, dla drugich zaś jest to rezultat zdradzieckiej machinacji”
I oczywiście prawdą jest wersja pierwsza? Przepraszam, ale w świetle całej masy FAKTÓW, DOWODÓW, wyznań setek ludzi, w tym mafiozów, w świetle sądowych spraw o wielkie afery, można mówić o tym, że nieprawdą jest, że w Polsce nie ma układów z PRL, że nie ma patologii, że nie było afer?? jak w ogóle można argumentować na tak postawione pytanie? wymieniać afery? trudno wymienić jakieś prywatyzacje, które przeprowadzone były prawidłowo, przy których nikt się nie wzbogacił... Trzeba być naprawdę wielkim ignorantem aby łyknąć tą pierwszą wersje Polski. Nie ma możliwości aby uczciwy, przyzwoity człowiek , który interesuje się tym co dzieje się w kraju, tak jak rzekomo Pan Michnik, twierdził takie rzeczy.
Oczywiście pierwsza wizja Polski z drugą, się całkiem nie wyklucza, ale pewne środowisko, uważa, że to się wyklucza, a ci wszyscy biedni ludzie temu przyklaskują, gdyż zostali tak sprytnie okradnięci, że nawet tego nie zauważyli i się nadal cieszą.

Moim zdaniem rząd podpisujący się pod hasłem IV RP po pierwsze narzucił nowy standard uczciwości we władzach, wszelkie afery IVRP są po prostu śmiesznie napompowanymi sprawami o nic (afera konto premiera, wieśmac, czerwona małpa, torebka czy co tam jeszcze) a co ważniejsze rozpoczął się proces ODKŁAMYWANIA HISTORII, na świat wyszli zapomnieni bohaterowie (W. Pilecki o którym ja dowiadywałem się, z jakich dziwnych stron z przepisanych kartek z jego pamiętnika i myślałem, że gdyby naprawdę taki było to wszyscy by o nim słyszeli, dopiero po wielu latach coś się zmieniło) i między innymi gdy odkłamujemy historie trzeba jasno powiedzieć, jak było, jeśli mamy dowody, wiemy jaka jest prawda to dlaczego jej w końcu nie ujawnić? minęło już tyle lat.
Michnik sam jest za ujawnianiem prawdy np. „ujawnienie prawdy o pogromach w Jedwabnem czy w Kielcach nie było tożsame z organizowaniem nagonki na kogokolwiek; sens tamtej debaty nie sprowadzał się do wskazywania palcem i piętnowania konkretnych ludzi; czym innym jest prawda o zdarzeniu i jego miejscu w świadomości zbiorowej, a czym innym prawda – podana tendencyjnie i jednostronnie – o konkretnym człowieku;”
Czyli można ujawnić prawdę o narodzie, że to WY, MY jesteśmy antysemitami i za to jesteśmy odpowiedzialni, musimy być też głusi na wiele dowodów mówiących o tym, że pogromy były sprytną machinacją, że uczestniczyli w nich podstawieni ludzie, że były sztucznie prowokowane, że służyły doraźnym interesom i w końcu, że co trzeci polak był naprawdę polakiem, że przez setki lat żyliśmy wśród żydów i innych nacji i co innego nie lubić ich ale żyć po sąsiedzku, a co innego jest wmawianie nam mordowania! Polska była i jest jednym z najbardziej tolerancyjnych krajów w europie, gdyby innym nacjom było tu źle (w szczególności żydom) to dlaczego tak chętnie i tłumnie się tutaj osiedlali? Dlaczego Polska jako jeden z pierwszych krajów w europie zalegalizował homoseksualizm, podczas gdy w krajach postępowych wieziono za to ludzi i leczono ich? Dlaczego wszystko to odwrócono na głowie i dziś Polska jest niemal krajem faszystowskim gdzie bije się gejów i żydów, nie patrząc nawet na statystyki, które bezlitośnie pokazują, że ilość aktów przemocy na tym tle w Polsce jest śmiesznie znikoma, praktycznie ich nie ma, i nie można ich nawet porównać do aktów nietolerancji zdarzających się w wielkiej brytani, francji czy niemczech.

Grupa tego Pana

Po prostu kłamie ludziom w oczy. Jak ktoś ładnie określił typ człowieka jakim jest Michnik, że jest to złodziej, który wyrywa kobiecie torebkę i jednocześnie krzyczy, że kradną!

I o to przecudowny cytat Michnika na koniec:
„Nie mówcie, demaskatorzy, że bronicie prawdy, którą inni – establishment? układ? – chcą ukrywać. To wy kłamiecie. W całej tej opowieści o Lechu Wałęsie, którą powtarzacie, choćby to wszystko naprawdę się wydarzyło, mimo to jest to nieprawda. [...]
Odpieprzcie się od Lecha Wałęsy.”


Czyta, go kilka razy i inaczej nie potrafię zrozumieć, niż przekładając na ludzki język, nie ważne czy bronicie prawdy, która ktoś tam chce ukrywać, nawet jeśli jest to prawda, to i tak jest nieprawda.


Podsumowując, Michnik wyświadcza Wałęsie niedźwiedzią przysługę, niby go broni, ale okrakiem się wycofuję, nie wyklucza, że był agentem w latach 70, jednak twierdzi, że nie był w latach 90, co razem daje zdanie „Wałęsa nie był agentem… jako prezydent” ;D jasno wyrzuca Wałęsie błędy, także te niedopuszczalne, opisuje co o nim myśli, z tego wszystkiego nie wyłania się nic dobrego… a już z pewnością nie autorytet i bohater.


Cytaty (wybrane oczywiście wybiórczo i niekorzystnie) pochodzą głównie z artykułu Michnika
http://wyborcza.pl/1,75968,5427362,Zla_przeszlosc_i_psy_goncze__czyli_odpieprzcie_sie.html

Jeśli już ktoś ma chęć się do czegoś doczepić niech to nie będzie drobnostka w stylu nieodpowiedniego cytowania, proszę o merytoryczne czepianie się, konkretne argumenty fakty i najlepiej źródła, chętnie dowiem się, że polska była zawsze nietolerancyjna, że ludzie sami z siebie z antysemityzmu mordowali żydów, że żaden pogrom nie był prowokacją polityczną, że w Polsce były nomenklatura się złodziejsko nie uwłaszczyło, afer nie było, że Michnik ma rację, że można logicznie twierdzić, że ktoś był agentem ale nie jest, że nawet jak coś jest prawda to i tak nie jest…

20 komentarzy do wpisu Michnik: „Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd”

  1. Komentarz nr 1208085 Przez:  Paweł Ciupak

    „odpieprzcie się od Wałęsy” – oszkufa, co za burak (a w sumie i jeden i drugi).

  2. Komentarz nr 1208099 Przez:  Autor

    Wcześniej prosił aby odpieprzyć się od generała J.
    http://pl.youtube.com/watch?v=AWrk80LRONE

  3. Komentarz nr 1208126 Przez:  Piotr Pyclik

    A ja na to – niech się sami sobie pieprzą.

  4. Komentarz nr 1208135 Przez:  aciddrinker

    I żeby się odpieprzyć od Kiszczaka ;)

  5. Komentarz nr 1208145 Przez:  AdamK

    Michnik walascicielem spolki? Niby jakiej? Czlowieku, odpieprz sie od Michnika, przestan klasmtwa rozpowiadac.

  6. Komentarz nr 1208155 Przez:  Autor

    AdamK, pięknie po prostu pięknie, pisałem na dole, że jak już ktoś ma się doczepić, to niech to nie będzie drobnostka, a tu widzę typowe – Aaaaaa zrobiłeś błąd w tym szczególiku, więc człowieku odpieprz się od niego i nie pisz więcej takich tekstów, oczywiście edytowałem już, poprawiłem błąd, napisałem w uproszczeniu, że największej i że był właścicielem w domyśle bo wiadomo, że nie jedynym, i myślałem o tamtych czasach, ponieważ w styczniu 1998 Michnik wystąpił ze spółki a jego udziały w „Agorze” umorzono, oj ale narobiłem normalnie, masz mnie, nakłamałem, pewnie więcej takich znajdziesz, napisałem tekst, skorygowałem tylko pisownie automatem, dużo pisałem z pamięci, ale nie zarzucaj mi rozpowiadania świadomych kłamstw... pisze długi tekst, przytaczam dziesiątki jak nie setki faktów i jeden fakt zbyt uprościłem i już kłamie, no bo ja dziennikarz jestem i konkuruje z GW;>

  7. Komentarz nr 1208159 Przez:  AdamK

    Byl wspolwlascicielem, jednym z wielu. Ale innym sie tego jakos nie wypomina. I nie najwiekszej ani nawet jednej z najwiekszych.

  8. Komentarz nr 1208162 Przez:  Autor

    Na rynku medialnym chyba jednej z większych, ale ok, zupełnie o tym nie myślałem pisząc to, chodziło mi tylko o przykłady tego, że Michnik był kimś, zrobił karierę w odróżnieniu od Kuronia, może oficjalnie nie miał super stanowisk, ale rządził, jaki inny redaktor miał taki dostęp do premiera/prezydenta w tych czasach?

  9. Komentarz nr 1208167 Przez:  AdamK

    Obaj poszli w zupelnie roznych kierukach, ale to oczywiscie wina Michnika ze zrobil kariere.

  10. Komentarz nr 1208173 Przez:  Autor

    No przecież jakby Michnik nie chciał to by kariery nie zrobił, więc pewno się zasłużył i sumiennie na to zapracował, wszystko się zgadza, chciałem tylko pokazać jak różne są życiorysy ludzi, którzy w pewnym czasie byli bardzo blisko siebie, mieli podobny status i którzy chyba się poróżnili, ale dokładnie nie wiem. Zresztą ten wątek jest raczej poboczny tak na marginesie dla całego tekstu.

  11. Komentarz nr 1208177 Przez:  AdamK

    Z tych ‘chyba’ znowu insynuujesz.

  12. Komentarz nr 1208184 Przez:  Autor

    Racja, napisałem, że nie wiem, gdzieś kiedyś coś takiego czytałem, nie pamiętam nie ma co rozwijać, przypomina mi sie tylko, że Kuroń pisał trochę nie po linii GW, zobacz opis do filmiku http://pl.youtube.com/watch?v=jtsAQHQVO94

  13. Komentarz nr 1208187 Przez:  AdamK

    To ze mial odmienne poglady, to nie znaczy ze sie poroznili.

  14. Komentarz nr 1208257 Przez:  Przemex

    > Michnik walascicielem spolki? Niby jakiej? Czlowieku, odpieprz sie od Michnika, przestan klasmtwa rozpowiadac.

    Hihihi, tradycyjnie – „a u was murzynów biją”. ;]

    Mnie to zastanawia jak czytelnicy Aborczej mogą w lustro patrzeć na codzień, te „himalaje hipokryzji” lejąca się ze jej stron, na każdym kroku dwójmyślenie… Nawet mi ich nie żal, fascynują mnie.

  15. Komentarz nr 1208315 Przez:  daromar

    nie za bardzo rozumiem po co o tym piszesz, ty jesteś przekonany a przeczytałeś Michnika żeby się w tym utwierdzić, ma to sens?
    wszystkie wątpliwości rozpatrujesz zawsze tak żeby wyszło tak żeby się zgadzało z twoimi poglądami, więc albo mogłeś napisać na początku swoje zdanie bez takiego rozwlekania albo włóż w to trochę wysiłku i chociaż postaraj się być obiektywny

  16. Komentarz nr 1208319 Przez:  Dandys

    AdamK: Jeżeli chciałeś zbić dyskusję z toru nadanego przez wpis, to Ci się udało. No, przynajmniej do tego komentarza.

  17. Komentarz nr 1208326 Przez:  AdamK

    Pierwsze prawo bloggera: czepiac sie :)

  18. Komentarz nr 1208544 Przez:  Bołęsa

    Sierpień ’80 otworzył zupełnie nowy etap w życiu Lecha Wałęsy. Robotnik i działacz WZZ 14 sierpnia 1980 r. stanął na czele najważniejszego w dziejach Polski strajku, a trzy dni później został przewodniczącym Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, czyli liderem wszystkich strajkujących w tym czasie Polaków. Nie była to rola łatwa, o czym przekonał się już 16 sierpnia, kiedy triumfalnie ogłosił zakończenie strajku po tym, jak władze reprezentowane przez dyrektora stoczni Klemensa Gniecha94 wyraziły zgodę na główne żądania strajkujących
    (m.in. podwyżkę płac, tablicę ku czci poległych w 1970 r. i przywrócenie do pracy zwolnionych stoczniowców), a Komitet Strajkowy przegłosował zakończenie strajku.
    O godz. 14.17 tę decyzję ogłosił publicznie L. Wałęsa. Wstając od stołu w Sali BHP, zwrócił się do stoczniowców przez radiowęzeł: „Stoczniowcy, delegaci i Komitet Strajkowy uważają, że mamy, co chcieliśmy. Dziękuję wam za wytrwanie. Ze stoczni, jak obiecałem, wyjdę ostatni. Ja ogłaszam, że podstawowe sprawy zostały rozwiązane. Nadszedł moment zakończenia zmagań. Pozwalam do osiemnastej wszystkim opuścić stocznię”95. Ktoś zawołał z tłumu przed budynkiem Sali BHP: „Komitet Strajkowy »Lenina« zdradził ideały robotnicze!”. Ludzie rozeszli się, zdjęli kombinezony i powoli szykowali się do wyjścia. Inni próbowali protestować.
    Przede wszystkim delegaci strajkujących zakładów pracy. W tym czasie w stronę Wałęsy kierowane były słowa: „Sprzedaliście nas! Teraz wszystkie małe zakłady
    jak pluskwy wyduszą!”96. Gniech wrócił do swojego biura, zadzwonił do ministra przemysłu maszynowego Aleksandra Kopcia i z satysfakcją raportował: „Wszystko poszło, jak się umawialiśmy… Tak… Skończony… Podpisaliśmy… Gładko… W poniedziałek przychodzą do pracy”97.
    Ten najbardziej dramatyczny moment strajku doskonale zapamiętał L. Wałęsa.
    W swoich wspomnieniach przytacza relację jednego z robotników, z którą nawet nie próbuje polemizować: „Wałęsa wstaje od stołu, ogłasza przez mikrofon zakończenie strajku, podchodzi do drzwi, unosząc w górę zaciśniętą pięść, mówi do kolegów z WZZ: Zwyciężyliśmy! – Ci zaś zupełnie inaczej to widzą. Stałem ze Zdzichem Złotkowskim w głównych drzwiach wyjściowych [z] sali BHP na duży hall, gdzie jest szatnia. Kiedy było podpisywane porozumienie przy środkowym stole (były trzy rzędy stołów, cała grupa WZZ-etów i dyrekcji mieściła się przy jednym rzędzie stołów), sala była w połowie pusta. Lechu, widząc mnie i Zdzicha, podnosi ręce i mówi:
    Zwyciężyłem. – A ja mówię: – Ch… żeś zwyciężył. Ty żeś przegrał. Zobacz, co się robi na terenie stoczni, masz pocięte kable, nagłośnienie jest porąbane siekierami, na murach wypisują tobie zdrajca, szpicel i cię opluwają. A jak wyjedziesz za bramę, to cię ukamienują. – Lecha zamurowało i pyta: – Jezus, co ja zrobiłem? – A Zdzichu mu powiedział: – Co żeś zrobił, wszystkich nas sprzedałeś. Obroniłeś tylko siebie, twoją podwyżkę 1500 złotych. – A on mówi: – Co ja mam teraz zrobić? – Prawdziwy strajk w obronie małych zakładów, które dały ci poparcie, które stanęły w twojej
    obronie. – Lech wtedy mówi: – To pomóżcie”98. De cyzja o zakończeniu strajku, którą przez stoczniowe megafony ogłosił L. Wałęsa, spotkała się z oburzeniem części załogi stoczni, przedstawicieli innych strajkujących zakładów, a także obecnych na terenie zakładu działaczy WZZ (zwłaszcza Anny Walentynowicz i Aliny Pienkowskiej), którzy domagali się kontynuowania strajku do czasu realizacji postulatów
    zgłoszonych przez inne zakłady pracy (m.in. zalegalizowanie Wolnych Związków Zawodowych)99.
    SB w ten sposób zrelacjonowała sytuację w stoczni: „Znaczna część stoczniowców opuściła teren zakładu. Pozostała grupa około 1200 osób na czele z B. Borusewiczem i A. Walentyno wicz zorganizowała wiec i nawoływała do kontynuowania strajku. Lech Wałęsa jednoznacznie oświadczył, że sprawę strajku uważa za załatwioną. Borusewicz i Walentynowicz oraz Szołoch wraz z grupą po stanowili nadal strajkować, zarzucając Wałęsie zdradę. Na terenie Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni dostarczono około 500 sztuk ulotek »Ruchu Młodej Polski« nawołujących do rozwijania akcji strajkowej. Do stoczni przy był B. Borusewicz. Przemawiając z Kołodziejem do zebranych, nawoływali do kontynuowania strajku aż do całkowitego zwycięstwa.
    Zarzucał Wałę sie, że rezygnując ze strajku, popełnił duży błąd. L. Wałęsa pod presją przyłączył się do strajkujących i pozostał na stoczni”100. W ten sposób narodził się strajk solidarnościowy, a wraz z nim idea „Solidarności”101.
    Mimo publicznie formułowanych wobec niego wówczas oskarżeń o zdradę, w warunkach nacechowanych wielkimi emocjami, stresem i koniecznością podejmowania kluczowych decyzji, Wałęsa zdołał uratować swoją pozycję i stanął na czele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Stał się ikoną Sierpnia ’80.
    Ale nawet wówczas, w czasie sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej, SB przypomniała się L. Wałęsie. Sam o tym mówił w jednym z wywiadów: „W 1980 r., drugiego dnia strajku, przyszedł do mnie esbek i zaproponował spotkanie z Gierkiem w Pruszczu. Odpowiedziałem: zgoda, ale jeszcze nie teraz. Dajcie mi trochę czasu.

    Jeśli analizujemy związki Wałęsy z SB to musimy dokładnie przebadać to w potrójnym układzie. Wałęsa-SB, Wachowski-SB i Wałęsa-Wachowski, bez tego, znaczenie Bolka i rozwikłanie tej układanki jest niemożliwe. Jeśli Wachowski był kapitanem SB i jednocześnie był prawą ręką Wałęsy. Napisano o nim dwie książki, autorstwa Ingi Rosińskiej i Pawła Rabieja “Kim pan jest Panie Wachowski” pociętą przez cenzurę wydawnictwa BGW oraz uzupełnioną “Droga cienia”. Z książki wyłania się obraz wpływów Wachowskiego i związków z Wałęsą cyt za Pietrasz: „ Według autorów książki podstawowym źródłem sukcesów Wachowskiego była jego współpraca ze służbami specjalnymi PRL. W 1970 miał podjąć współpracę z Wojskową Służbą Wewnętrzną, jako student Wyższej Szkoły Morskiej. Miał uczestniczyć, jako prowokator w wydarzeniach grudnia 1970 pracując okresowo w Gdyńskiej Stoczni Remontowej. Później rozpracowywał środowiska różnych zakładów pracy. W 1975 odbył kurs Akademii Spraw Wewnętrznych w Świdrze. Po kursie został ukadrowiony na niejawnym etacie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych PRL. 1978-1979 jako taksówkarz, sutener i handlarz walutą miał rozpracowywać trójmiejski półświatek. W 1979 kontaktuje się z opozycyjnym Ruchem Młodej Polski, rozwozi taksówką pismo “Bratniak”.

    We wrześniu 1980 Wachowski zostaje zatrudniony w “Solidarności”, jako zaopatrzeniowiec. Poręczyli za niego ludzie ze środowiska RMP. Jednak już przy pierwszych wywiadach w poprzednich zakładach pracy czynionych przez ludzi “S” pojawił się zarzut współpracy Wachowskiego z SB. Wachowskiemu podziękowano. Wtedy zjawił się Lech Wałęsa i mianował Wachowskiego swoim kierowcą. Wachowski pełnił rolę opiekuna przewodniczącego NSZZ”S”. Wałęsa przyjął Wachowskiego świadomy, kogo przyjmuje.

    Z czasem Wachowski nawiązał prywatne kontakty z rodziną Wałęsy, dostarczał rozrywek przewodniczącemu związku i prowadził jego finanse. Wachowski uczestniczył w niemal wszystkich spotkaniach Wałęsy, często nagrywał je na mały japoński magnetofon. Jako asystent Wałęsy prowadził dziennik i obszerne notatki (korzystał z nich Andrzej Drzycimski pisząc “Drogę nadziei”). Informacje od Wachowskiego odegrały ważną rolę w planowaniu polityki władz PRL wobec “Solidarności”. Powszechnie posądzano go np. o ustalanie składu Prezydium Komisji Krajowej “S” wybranej po I Krajowym Zjeździe w 1981 r.

    Po jednodniowym internowaniu Wachowski zaczął opiekować się rodziną Wałęsy, handlować środkami z darów zagranicznych. W 1983 SB wycofała Wachowskiego z otoczenia Wałęsy. Wówczas prezydent opowiadał “Agent był, to go wyrzuciłem”. Wachowski robi prywatne interesy, handluje walutą.

    Wiosną 1990 Wachowski powraca z rejsu “Zawiszy Czarnego” do Polski. Pojawia się w sztabie Wałęsy i w ciągu roku doprowadza do odsunięcia wszystkich współpracowników mających elementarne kwalifikacje polityczne. Proponuje Wałęsie wsparcie ze strony części struktur siłowych władzy, ludzie Wachowskiego to minister obrony narodowej płk Piotr Kołodziejczyk i szef Wojskowych Służb Informacyjnych kmdr Czesław Wawrzyniak. Ich nominacje załatwił Wachowski u premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego.

    Podczas kampanii prezydenckiej 1990 odbywa się pewna gra służb specjalnych wokół Lecha Wałęsy. Na polecenie ministra Andrzeja Milczanowskiego prowadzona jest analiza grafologiczna podpisów TW “Bolka”. Kandydat Stanisław Tymiński oświadcza, że ma tajemnicze dokumenty na Wałęsę w “czarnej teczce”. Z wywiadu sztabu Wałęsy wynika, że miała być to lojalka podpisana w stanie wojennym. Tymiński szukał grafologa do zbadania autentyczności podpisu, ale nikt nie wyraził zgody. W sztabie Tymińskiego pracowali liczni byli funkcjonariusze SB a szefem sztabu był Andrzej Palimąka, były sekretarz gen Jaruzelskiego.

    Z interesów Belwederu z okresu Wałęsy-Wachowskiego dotarły fragmenty. Prezydent Wałęsa ułaskawił “Słowika”, jednego z przywódców gangu pruszkowskiego. Wachowski forsował utworzenie polsko-sowieckich spółek na terenach byłych sowieckich baz wojskowych. Do przemówienia Wałęsy w kwaterze NATO dopisał absurdalny pomysł NATO-bis. Symbolem wpływów Belwederu w środowiskach biznesu był Andrzej Olechowski, łamiący ustawę antykorupcyjną poprzez udział w licznych radach nadzorczych a wcześniej koalicjant SLD w radzie gminy Wilanów.
    Według autorów książki z ewidencji kartotek w komputerach MSW usunięto wpisy o Wachowskim pomiędzy 15.05.1988 a 15.11.1990. Wachowski figurował jako kandydat na TW.”

    Jak w tym kontekście rozumieć słowa Wałęsy: „A, róbcie co chcecie. Chcecie, że jestem agentem, dobrze, cieszcie się, że jestem. Agenci przewrócili komunizm, oddali wam w ręce, a wy nie wiecie, co z tym zrobić. Chwała agentom” Co to znaczy w końcu przyznał sie czy nie?

  19. Komentarz nr 1214378 Przez:  Przemex

    > wszystkie wątpliwości rozpatrujesz zawsze tak żeby wyszło tak żeby się zgadzało z twoimi poglądami, więc albo mogłeś napisać na początku swoje zdanie bez takiego rozwlekania albo włóż w to trochę wysiłku i chociaż postaraj się być obiektywny

    A może sem na tematy na które pisze ma zawsze rację ergo zawsze jest obiektywny (cokolwiek to znaczy, lepiej używać słowa „prawda” niż „obiektywizm” rodem z nowomowy)? Przyszło do głowy?

  20. Komentarz nr 1221162 Przez:  Bartini

    Kwestia poróżnienia się Kuronia i Michnika wynikała z tego, że w pewnym momencie – tuż przez śmiercią – Kuroń zaczął sobie zdawać sprawę że niepotrzebnie zaangażował się swojego czasu w wiele „akcji” Michnika i Agory.

    M. in. chodzi o kwestie poparcia dla Planu Balcerowicza i braku dekomunizacji. Im bardziej Michnik szedł w zaparte z Balcerowiczem i obroną esbecji, tym bardziej Kuroń był przez niego odsuwany, aż w końcu sam zrezygnował, widząc siłę Michnixa.

    Niestety, Jacek nie miał za sobą tak potężnego lobby i tak potężnej kasy jak Adaśko, tak więc u kresu swoich dni został tylko z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. Wśród nich Michnika już nie było. Kuroń już nie był mu potrzebny.

    @Autor: Dobrze byłoby zebrać więcej materiałów na ten temat i poruszyć kwestie odłączenia się Kuronia od „familii” Michnixa.

  21. Komentarze obsługują textile >>

    W komentarzach możesz używać formatowania tekstu. Domyślnie każdy enter to złamanie linii. Dwa entery tworzą akapit, tak samo działa blockquote.

            • _emfaza_ (emfaza)
            • *silna emfaza* (silna emfaza)
            • __kursywa__ (kursywa)
            • **wytłuszczenie** (wytłuszczenie)
            • ??źródło cytatu?? (źródło cytatu)
            • -skasowany tekst- (skasowany tekst)
            • +dostawiony tekst+ (dostawiony tekst)
            • ^indeks górny^ (indeks górny)
            • ~indeks dolny~ (indeks dolny)
            • @kod@ (kod)
            • skróty np. NBP(Narodowy Bank Polski) (NBP)
            • "Opis linka":http://example.com (Opis linka)
            • "Opis linka(tytuł etykietki)":http://example.com (Opis linka)
            • Obrazki można linkować przez http://abc.com/0.jpg! lub http://abc.com/0.jpg(opis obrazka)!

    To tylko najważniejsze opcje Textile więcej znajdziesz tutaj.

    Podpis

    Strona WWW:

    codeKod: