sem
        .jogger.pl
tak jakoś

... prawda o Powstaniu Warszawskim i 250 tysięcach ofiar

25 lutego 2011, 20:38:09


" [...] garstka kryminalistów, którzy w imię przechwycenia władzy rozpoczęli warszawską awanturę "

" [...] Ci ludzie wykorzystali ufność warszawiaków, rzucając wielu prawie nieuzbrojonych ludzi na niemieckie działa, czołgi i lotnictwo "

" [...] powstanie nie było wykorzystywana przez Polaków w celu wyzwolenia Warszawy, ale przez hitlerowców do nieludzkiego niszczenia mieszkańców Warszawy"


Zagadka: Kto jest autorem tych słów?

  • - Aleksander Kwaśniewski

  • - Janusz Korwin-Mikke

  • - Adam Michnik

  • - Józef Stalin











poniżej odpowiedź



  • -



  • -



  • -



  • -



  • -

Oczywiście Premier I. W. Stalin... w liście z 22 sierpnia 1944 do Prezydenta F. D. Roosevelta i Premiera W. Churchilla.
Stalin powyższymi słowami odpierał "awanturnicze amerykańskie przedsięwzięcie" polegające na zorganizowaniu wahadłowych lotów z pomocą dla polaków. Bombowce miały startować z Anglii i zrzucać broń oraz zaopatrzenie dla powstańców w Warszawie przy okazji bombardować pobliskie niemieckie cele i lądować na Ukrainie.
Stalin dał do zrozumienia, że rząd radziecki nie przyłoży do tego ręki. Roosevelt jak tylko dostał tą odpowiedź odmówił Churchillowi dalszego naciskania na Stalina w tej sprawie...

Powyższe cytaty to fragmenty odtajnionej korespondencji pomiędzy Franklinem D. Rooseveltem, a Josifem W. Stalinem pochodzące z książki "Szanowny Panie Stalin" Susan Butler.

ZOMO, Demoty i obrońcy krzyża czyli jak to za PRLu radziła sobie władza...

12 sierpnia 2010, 13:57:28

obrońcy krzyża za PRL

Kolejny przykład "demotywatorowej prawdy" dla młodzieży. Notkę dedykuje zwolennikom pomysłu o siłowym zrobieniu porządku z obrońcami krzyża. Pomysł ostatnio bardzo modny wśród młodych, z wielkich miast... nawet nie tylko gdyż sam autorytet Lech Wałęsa wyraził podobne przekonanie.

Pogląd iż "za PRL to by przyjechał batalion ZOMO i rozwiązał problem w 5 minut" to ewidentna bzdura. Widać, że autorowi tego tylko wydaje się "jak to było w PRL" bo naprawdę nie ma o tym jakiegokolwiek pojęcia.

W rzeczywistości nigdy nie było sytuacji aby rozwiązanie siłowe rozwiązało problem. To tylko sprawiało, że obrońcy zacieśniali szeregi, lepiej organizowali się, a problem powracał. Nawet gdy władze PRL sięgały po szantaż, groźby, prześladowania to nawet tak skutecznie środki na dłuższą metę nie pomagały...

Poniżej prezentuje przypadek będący dobrą ilustracją jak szybko i sprawnie władze PRL z pomocą dwóch kompanii ZOMO radziły sobie z obrońcami krzyży:

PRL rok 1980 Historia konfliktu o krzyże w Miętnem

Uczniowie Szkoły Rolniczej zawiesili krzyże we wszystkich pracowniach. Na polecenie władz oświatowych i stanowczych żądań Komitetu Wojewódzkiego PZPR rozpoczęto stopniowe ich usuwanie.
Uczniowie zaprotestowali i zażądali ich przywrócenia. Osiem krzyży z maleńkiej, nikomu w większości Polski i za granicą nie znanej szkoły, zaprzątnęły głowy władz od góry do dołu. Odbywały się narady, posiedzenia na najwyższych szczeblach władzy, a służby specjalne ustalały kto pomaga młodzieży, grożono rozwiązaniem szkoły, wilczymi biletami dla niesubordynowanych uczniów, zwalniano nauczycieli, prześladowano lokalnych księży i niektórych uczniów (m.in. uniemożliwiono im zdanie matury)
obrona krzyża w Mętnie

Gdy wydawało się, że obrońcy krzyża spoczną tylko na modlitwach w kościele, podczas jednej z wywiadówek rodzice uczniów zawiesili krzyże na korytarzach i w niektórych pracowniach. Władza ponownie krzyże zarekwirowała, protest uczniów zaostrzył się, a wieści o nim niebezpiecznie rozbiegały się po kraju. Zainteresowała się też nim zagranica. Niemiecki dziennikarz w nakręconym filmie relacjonował widzom: obie strony są nieprzejednane.

Negocjacje z władzą nie przyniosły kompromisu, w marcu zajęcia zawieszono, nie dopuszczając tym samym do okupacji budynku szkoły przez strajkujących, a pod szkołę ściągnięto aż dwie kompanie ZOMO, zablokowano drogi wyjazdowe, uczniów odesłano do domów.

1,5 tys uczniów z różnych szkół gromadziło się na mszach w lokalnym Kościele. Przejmującą homilię proboszcza, jego łzy i płacz młodzieży zarejestrowały kamery http://www.youtube.com/watch?v=Lr1fHowAWnI

Dopiero groźba bojkotu wyborów zawarta w pisemnym proteście diecezji siedleckiej i niezłomna postawa uczniów, solidarność młodzieży z innych szkół, determinacja biskupa, księży, rodziców i nauczycieli ostatecznie zadecydowała o uległości władzy.

Po niemal pół roku przejmującej w swej wymowie walki o prawo do krzyża, władza ludowa uległa protestującym, krzyże zostały w szkole.


pomnik w Miętnie obrońców krzyża
Pomnik w Miętnie upamiętniający obrońców krzyża.




Czy ludzie, którzy dziś bronią smoleńskiego krzyża, którzy stoją przy nim przez wiele godzin zasłużyli sobie na miano fanatyków i wariatów, którzy kompromitują nas przed światem?
W takiej właśnie roli obsadziły ich wiodące media.

Wielu dobrze pamiętających PRL pamięta też, że tak samo nawiedzeni byli ludzie, którzy układali podczas stanu wojennego krzyże z kwiatów, które były niszczone przez ZOMO, albo ci którzy upierali się aby pełnić warty przed grobem księdza Popiełuszki w obawie przed zagrożeniem zbezczeszczeni tego miejsca.

Tamte emocje praktycznie nie różniły się od tych dzisiaj. Niektórzy z tych ludzi nie pierwszy raz występują jako obrońcy krzyży... Niżej zdjęcie zrobione podczas mszy ks. Popiełuszki.
popiełuszko

Niestety ani zdarzenia z których wynikła motywacja do obrony krzyża, ani postulaty tychże obrońców nie są ludziom znane. Media nawet nie próbują wnikać, bo mają swoją wersje. Postraszą tylko ludzi wedle schematu: dać się wypowiedzieć najrozsądniejszej osobie z grupy przeciwników krzyża i dokładnie odwrotnie z grupy obrońców.
Większość widzów tego spektaklu jest nawet przekonana, że przeciwko obrońcom krzyża występują wraz z autorytetami także kościół i bardzo się dziwią gdy dowiadują się, że krzyż jest poświęcony (kościół też jest podzielony), a wśród obrońców jest ks. Małkowski, (bliski przyjaciel ks. Popiełuszki co daje pewne wyobrażenie o tym co robiłby ks. Jerzy gdyby dziś był wśród nas)

Źródła:
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/203/1597/KonfliktokrzyzewMietnem8211w20rocznicewydarzen.html
http://demotywatory.pl/1983448/W-PRL-u#comments
http://www.wpolityce.pl/frontend/view/838/Oni
tomiejscesobiepoprostuwystali.Serio.RysujeZawistowski.html

http://brzytwakwietniowa.wordpress.com/2010/08/10/katolicka-relacja-z-nocnej-akcji-krzyz-czyli-polska-w-oparach-zapateryzmu/?preview=true&preview_id=340&preview_nonce=e9c181cccf

Seks w życiu Kim Dzong Iła i Kim Ir Sena dyktatorów Korei Północnej

21 czerwca 2010, 12:22:25

Korea Północna to propagandowo raj na ziemi. W rzeczywistości raczej piekło. Bieda, głód i rozpacz. Życie dyktatorów tego kraju otoczone jest tajemnicą, murem tajnych służb, jednak czasem pojawiają się przecieki, relacje uciekinierów. Kiedyś czytałem o specjalnej służbie złożonej z młodych dziewczyn mających za zadanie spełniać seksualne zachcianki dyktatora, nie natknąłem się jednak na ten tekst ponownie, ale znalazłem kilka innych interesujących...
Poniżej kompilacja ciekawszych fragmentów o tym jak wyglądało i wygląda prawdziwe życie prywatne Kimów:

"Kim Ir Sen miał dwie żony. Pierwsza – poznana w partyzantce – nie potrafiła pisać ani czytać, za to świetnie prała, gotowała, prasowała no i pozwalała się bić. W leśnych obozach to umiejętności bezcenne. To ona urodziła Kim Dzong Ila – obecnego dyktatora Korei (chociaż niektórzy twierdzą, że on tez zmarł kilka lat temu, a na oficjalnych uroczystościach występują sobowtóry, które są po nich mordowani). Zmarła prawdopodobnie zamordowana, bo nie była zbyt reprezentacyjna kobietą – zawsze chodziło boso, mało się odzywała – propagandowo była klapą, więc gdy Kim Ir Sen (to nie jest jego prawdziwe imię) został przywódcą Korei Północnej pozbyto się jej. A w zamian postawioną kolejną – Song Ae – schludną i pachnącą. Ona urodziła mu kolejne dzieci, ale za to nienawidziła pierworodnego syna wodza. Niektórzy właśnie brakiem matczynej miłości tłumacza zwyrodniałe pomysł obecnego dyktatora, który odgrywa się na innych za to, że nie był kochany (podobno w dzieciństwie utopił nawet … swojego młodszego brata).
[..]
Gdy Kim Dzong Il podrósł, a jego europejskie próby studiowania czegokolwiek zakończyły się klapą (wywalono go nawet z uczelni w NRD – musiał być wyjątkowym tłukiem) "
[..]
Kim Dzong Il studiował w szkole lotniczej w niemieckim Lipsku. Ponieważ jednak panicznie bał się latać, ponoć nigdy nie wsiadł do samolotu i szkoły nie ukończył. Został z niej zresztą wyrzucony za hulaszczy tryb życia i notoryczne burdy. W Korei Północnej oczywiście jest uznawany za genialnego pilota. [źródło: pardon]
[..]
Po szkole wrócił do kraju, gdzie tatuś zaczął go szykować do przejęcia władzy, a w wolnych chwilach urządzali sobie biby na prywatnym basenie. Chociaż w ich kraju panuje głód – im nigdy niczego nie brakowało – a zwłaszcza pięknych kobiet, które miały ulżyć im w pracy, a dokładnie w doprowadzaniu Korei na skraj samo wyniszczenia.

Koreański urok osobisty
Gdy nie zabawiał się razem z ojcem – Kim Dzong Il sam sprowadzał sobie „żony”. Oficjalnie miał jedną – wyznaczoną przez ojca.
[..]
ojciec, Kim Ir Sen, zadecydował o ich małżeństwie. Kim Young Suk pracowała w departamencie bezpieczeństwa Partii Pracy. Córka wysokiego rangą oficera tam poznała swojego przyszłego męża Kima. W 1974 roku odbył się ślub i na świat przyszła jedyna jak dotąd córka Kim Dzong Ila, Kim Sul Song. Szwagierka Kim Jong Ila twierdzi jednak, że jego pierwsza żona nie figuruje w żadnych dokumentach.
[..]
Ale sam żonami nazywa kilka kobiet. W końcu skoro oficjalna propaganda nazywa go bogiem, to czy może mu wystarczyć jedna kobieta? Chyba sam uwierzył w propagandowe brednie i: pierwszą żona była Kim Young Suk. Nie lubił jej, bo dostał ja od ojca.
[..]
Zanim Kim Jong wziął ślub z Kim Young Suk, przed długi czas spotykał się ze słynna aktorką, Sung Hye Lim. Była starsza od Jong Ila o pięć lat. Ta znajomość była trzymana w tajemnicy przed Kim Ir Senem, bowiem Sung Hye należała do rodziny z wrogiej kasty. Owocem romansu był pierwszy syn Kim Jong Ila, Kim Jong Nam. Znany mediom, z podróżowania z nielegalnym paszportem. Odpychany i lekceważony przez ojca. Jego matka Sung Hye Lim miała bardzo słabą psychikę i cierpiała po rozstaniu z Kimem. Zmarła w 2002 roku na emigracji w stolicy Rosji, Moskwie.
[..]
Z oficjalną żoną miał córkę, jednak cześć rodziny Kim-ów twierdzi (ta która jest poza Korea rzecz jasna), że pierwsza zona dziś oficjalnie nie istnieje. Dlaczego – bo dopiero trzecia „żona” była tą oficjalnie kochaną i ma być uwielbiana przez naród.
[..]
Koh Young Hee grała rolę „pierwszej damy”e. Kim przedstawiał ją nawet jako swoja żonę. Według wielu świadków była niesłychanie piękną kobietą. Kim Jong Il wypatrzył ją na organizowanym specjalnie dla niego przedstawieniu. Była najukochańszą i najlepiej traktowaną przez Kima partnerką. Podobno tylko ona mogła sprzeciwić się Kim Jongowi. Wydaję się, iż mógł on ją kochać naprawdę. Dała mu dwóch synów. Jeden z nich ma zostać spadkobiercą majątku i przyszłym wodzem państwa. Koh Young Hee po długoletnim leczeniu zmarła w 2004 roku prawdopodobnie na raka. Kult jej postaci przyrównywany jest z szacunkiem , jakim Koreańczycy darzą żonę Kim Ir Sena, Kim Jong Sook.
[..]
W dwa lata po śmierci swojej ukochanej partnerki, Kim Jong Il ponownie się ożenił. Jego obecną wybranką jest pianistka, Kim Ok. Według południowokoreańskiej agencji Jonhap, Kim Ok nie jest może piękną kobieta, ale za to bardzo miłą. Z Jong Ilem znali się od dawna. Kim Ok w latach osiemdziesiątych została jego bliską współpracownicą.
[..]

Oczywiście Kim Dzong Il miał mnóstwo kochanek. Nie tylko ze swego najbliższego otoczenia – pielęgniarek, sekretarek itp. Uwielbiał romansować – chyba w każdej ambasadzie Korei Północnej na świecie, która odwiedził, „zaliczył” jakąś żonę dyplomaty. Za to na przyjęcia w kraju sprowadzano mu nie tylko dziewczyny z miasta – specjalne komanda porywały na jego zamówienie kobiety różnych ras, zgodnie z zachciankami władcy. Dla niektórych skończyło się to śmiercią, gdy się znudziły lub wzbudziły zazdrość. Także dla tych, którzy o tym mówią..." żródło: http://menforum.pl/sex-i-okolice/tajne-akta/127-tajne-akta/2426-seks-w-rodzinie-kim-ow.html?6a3b8902f41d0a99b21ea431ee4248bf=a680225a42275233ee14dc39177257fc

"Kim Jong Il – „Ukochany przywódca” Korei Północnej, syn „Wielkiego Wodza”, Kim Ir Sena. Kontynuator rządów terroru i dyktatu, od kobiet nie stroni.

Nie wiadomo, które z nich oficjalnie były jego żonami, a które tak tylko nazywał. Seks afery Wiadomo, że Kim Dzong Il prócz stałych partnerek miał też kochanki. Romansował między innymi z siostrą ambasadora Korei Północnej w Rosji, a nawet z żoną jednego z przedstawicieli konsulatu Korei w Tunezji. Podobno sypiał także z wieloma kobietami, które znajdowały się w jego otoczeniu. Najczęściej były to aktorki, jego pracownice, ale też pielęgniarki.

Lee Han Young w swojej książce „Królewska rodzina Kim Jong Ila” opisał sekrety życia komunistycznego dyktatora. Według niego, Kim Jong Il to niesłychany kobieciarz. Na organizowanych przez niego hucznych przyjęciach zawsze było mnóstwo dziewczyn, nie tylko Koreanek, ale także Tajki, Filipinki, i Arabki. Rozpowszechnianie przez pisarza takich informacji skończyło się dla niego śmiercią. Rozkaz zamordowania Lee Hana wydał sam Kim Jong Il. Jak doniósł w 1992 roku japoński miesięcznik „Literary Years”, w stolicy Korei, Phenianie widziano pewną Japonkę, która wraz z inną dziewczyną szła na przyjęcie do Kim Jong Ila. Rzekomo na tej imprezie alkohol lał się strumieniami.
Jednak fakt, iż Kim Jong Il wdawał się w liczne romanse, potwierdza też Choi Eun Lee w książce „Królestwo Kim Jong Ila”. Uprowadzonym przez Kima dziewczynom ciężko się uwolnić. Zdarza się, że już nigdy nie wracają do swoich domów. Zsyłane są do północnokoreańskich obozów pracy. Kim Jong Il uwielbia rozbijać małżeństwa. W tym wypadku posunie się nawet do zbrodni. Tak właśnie skończyła się jego znajomość z jedną z gwiazd filmu. Gdy kobieta znalazła sobie nowego mężczyznę, wściekły Kim rozkazał go zabić.
Dla Kim Jong Ila kobiety są tylko narzędziem do spełniania zachcianek i rozkazów. Kiedy się nimi znudzi, niszczy je bez żadnych skrupułów. W ten sam sposób traktuje swoich rodaków. W czasie kiedy pławi się w luksusie, mieszkańcy Korei Północnej przymierają głodem i ciężko pracują. Najważniejsze, że jemu nigdy niczego nie zabraknie..." Źródła: "Daily Nk", "Observer", "Time Asia Magazine" http://www.wiadomosci24.pl/artykul/kobiety_kim_jong_ila_8211_zony_i_konkubiny_62413.html

Świadome fałszowanie wizerunku przywódcy najlepiej chyba pokazano w znakomitym filmie "Defilada" Andrzeja Fidyka.
"W filmie nie pada ani słowo komentarza na temat północno-koreańskiego satrapy Kim Ir Sena, ale widz może doskonale wyrobić sobie zdanie choćby na podstawie wyreżyserowanych starannie wypowiedzi "przewodników" polskich filmowców.
- Wielki wódz i ukochany przywódca, towarzysz Kim Ir Sen dwadzieścia razy raczył odwiedzić naszą wytwórnię, aby udzielić wskazówek na miejscu. Zaś jego syn i następca, nasz ukochany przywódca, towarzysz Kim Dzong Il odwiedził nas aż 332 razy i też udzielał wskazówek na miejscu. Ukochany przywódca powiedział, że sztuka może być podporządkowana polityce - brzmią z ekranu słowa jednego z owych "przewodników".
Skrywana skrzętnie do dzisiaj prawda była nieco inna. Rzeczywiście, jeszcze za życia ojca Kim Dzong Ila sprawował nadzór nad koreańskim przemysłem filmowym i osobiście udzielał rad i wskazówek na miejscu, ale polegały one na tym, że swatał aktorki prominentom i urządzał huczne bankiety w towarzystwie pięknych kobiet filmu. Nie gardził też towarzystwem przywożonych aż z dalekiej Europy prostytutek.

Z miłości do dyktatora
- Szanowny towarzysz Kim Dzong Il, syn i następca wielkiego wodza dlatego jest mądrym i wielkim przywódcą naszego narodu i partii, że kontynuuje ideę wielkiego wodza i rozwija jego rewolucyjne dzieło - wyjaśnia z promiennym uśmiechem młoda przewodniczka w jezdnym z muzeów w Phenianie.
- Szanowana i kochana towarzyszka Kim Dzong Suk (matka Kim Dzong Ila) odwiedziła Góry Diamentowe dwa razy. Chcąc zrealizować swe marzenie, którym było obejrzenie najpiękniejszych widoków na świecie wybrała się na pieszą wycieczkę w Góry Diamentowe. W tym właśnie miejscu, gdzie stoi dziś pomnik, nagle przystanęła, bo sobie przypomniał, że przecież nie zrobiła swemu małżonkowi, wielkiemu wodzowi obiadu. Zastanawiała się przez chwilę, czy iść dalej i realizujące swe marzenie ukoić oczy najpiękniejszym widokiem świata czy też wrócić do domu i ugotować mężowi obiad. Po chwili wahania zdecydowała się jednak zrezygnować ze swoich marzeń i powróciła do domu i ugotowała obiad, który bardzo smakował wielkiemu wodzowi. Dla upamiętnienia tego wydarzenia postawiono według wskazówek wielkiego wodza ten pomnik – objaśnia z powagą inna z przewodniczek.
[..]

Wiadomo powszechnie, że z powodu niskiego wzrostu nosi buty na 12-centymetrowym koturnie. Tę samą funkcję pełniła zawsze jego dziwaczna fryzura afro. Wielki wódz miał osobiście się ondulować. Kiedy przez pierwsze cztery lata swoich rządów wymówił tylko dwa słowa: czołem żołnierze, rozniosły się plotki, że ma wadę wymowy. Zdementował je osobiście podczas spotkania z prezydentem Korei Południowej, kiedy okazał się żywym i elokwentnym rozmówcą a przy tym... tęgim pijakiem (miał upić swojego partnera).
Kim zasłyną też z osobliwego poczucia humoru i "luzu". W czasie rozmów z prezydentem Rosji Władymirem Putinem obiecał mu, że Korea zawiesi swój program rakietowy. Gdy zadowolony Putin obwieścił to na spotkaniu grupy G 7, Kim oświadczył, że... żartował.
Prywatnie Kim Dzong Il zdaję się być (to słowo jest najwłaściwsze) sympatykiem polowań. Kiedy na oczach zdumionej ochrony jego pociąg wjechał na jeden z Dworzec Kazański w Moskwie, ci zachodzili w głowę, skąd na jednym z wagonów liczne dziury po kulach. Nie były to jednak ślady zamachu, jak przypuszczano. Po prostu podczas postoju w długiej i nudnej podróży, pasażerowie urządzili sobie polowanie na kaczki. Po wybiciu potencjalnych żywych ofiar, narysowano na burcie wagonu symboliczną kaczkę i... najzwyczajniej w świecie do niej strzelano."
źródło: http://www.pardon.pl/artykul/8897/prywatnezyciedyktatorowseksklamstwaistrzelaniny

Ks. Popiełuszko Alfons Jerzy Jurek? ciekawostki, nieznane fakty i teorie

07 czerwca 2010, 11:30:36

Matka Ks. Jerzego dała mu na chrzcie imie Alfons, po bracie, była też pod wrażeniem św. Alfonsa Liguori, zawsze chciała aby syn poszedł śladem tego kapłana. Do 1971 był Alkiem, w seminarium ks. Popiełuszko oficjalnie zmienił imię.

Popiełuszko przed śmiercią blisko tydzień znosił okrutne tortury, miał 37 ran głowy, wyrwany język, był tak zmasakrowany, że jego tożsamośc ustalono dzięki liniom papilarnym.

Jeden z morderców, Grzegorz Piotrowski mówi o ks. Jerzym w samych superlatywach: "w żadnej chwili nie prosił o darowanie mu życia" wspomniał nawet, że Popiełuszko czasem mu się śni.

Każdy z morderców w różnym czasie zgodnie zeznali, że Ks. Popiełuszko nie krzyczał. Mówili nawet o jego heroizmie. Krzyczał z bólu, ale o nic ich nie prosił.

Wszyscy mordercy ks. Popiełuszki od kilkudziesięciu lat są na wolności, odsiedzieli zaledwie kilkuletnie wyroki w wyniku dwóch amnestii gen. Kiszczaka (wyroki skrócono średnio o 80%).

Jeszcze przed zamordowaniem księdza Piotrowski udawał nawrócenie się, uzyskał pomoc od przyjaciół ks. Jerzego, którzy uwierzyli mu. Okazało się to jednak grą, oszustwem, morderca zaczął potem współpracę z antyklerykalną gazetą "Fakty i Mity".

Gdy pierwszy raz wchodził przez bramę Huty Warszawa, usłyszał burzę braw. Odwrócił się, bo myślał, że ktoś ważny przyjechał, ale to były oklaski dla niego.

Koledzy kapłani śmiali się, że prędzej im kaktus na dłoni wyrośnie niż zostanie świętym, pamiętali go jako prostego chłopaka ze wsi, jego wpadki gdy zaspał na mszę świętą czy zapomniał odprawić jakąś modlitwe...

Świeciły mu się oczy na widok rozmaitych elektronicznych cacek, które przychodziły w paczkach z Zachodu. Jurek uwielbiał szybkie samochody, miał kompletnego bzika motoryzacyjnego.

Miał wielu niewierzących przyjaciół, których nie próbował nawracać, m.in. Danute Szaflarską, która przekonał do czytania ważnych fragmentów podczas mszy świętej w intencji Ojczyzny, czy profesora Klemensem Szaniawskiego, któremu przypisywano udział w powstawaniu wielu dobrych kazań ks. Jerzego.

W Wigilie 1981 r. Popiełuszko zniknął, zorganizowano poszukiwania, okazało się, że jeździł od koksownika do koksownika, częstował żołnierzy herbatą i papierosami, łamał się opłatkiem... Obserwującym go funkcjonariuszom SB (także jego mordercom) również niejednokrotnie zapewniał ciepłą herbatę i posiłek.

Jaruzelski miał powiedzieć do Kiszczaka: "Załatw to, niech on nie szczeka". Wkrótce potem Jerzy Urban (rzecznik rządu), piszący pod pseudonimem Jan Rem, nazwał kazania Popiełuszki "seansami nienawiści", a jego mieszkanie "Garsonierą księdza Popiełuszki". SB podrzuciła tam m.in granaty, naboje do pistoletu maszynowego i nielegalne wydawnictwa. Przed domem czekali na księdza dziennikarze telewizyjni. Ks. Jerzy trafił do milicyjnego aresztu, domagano się dla niego 10 lat więzienia. Prokuratura zarzucał mu m.in. deformowanie hosti podczas liturgii (rzekomo ustawiał ją w pozycji litery V – symbolu zwycięstwa solidarności) Po interwencji władz kościoła został wypuszczony. Czesław Kiszczak za udaną operację przyznał nagrody funkcjonariuszom SB. Urban jest obecnie biznesmenem i conajmniej milionerem. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Popie%C5%82uszko)

Ksiądz Stanisław Olaf Małkowski (ps. Tadeusz Baczan, Jan Malski, Stanisław Bernalewski) był bliskim przyjacielem i współpracownikiem księdza Popiełuszki (czasami go zastępował) na liście niewygodnych księży (których zamierzano zgładzić) figurował pod numerem pierwszym, przed księdzem Jerzym Popiełuszką, lista sporządzona została dla pułkownika SB Adama Pietruszki. Według relacji Ks. Małkowskiego w kościele Św. Stanisława Kostki ochrzcił dwuletnią wnuczkę Urbana, mała po chrzcie pobiegła na grób Księdza Jerzego i położyła kwiaty.

Rozmowe z prymasem Glempem ks Popiełuszko relacjonował w słowach "Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowała mnie bardziej [..] Nie jest to oskarżenie. Jest to ból, który uważam za łaskę Boga prowadzącą do lepszego oczyszczenia się".

Prymas Glemp opóźnił proces beatyfikacjyjny o przynajmniej kilka lat, nie chciał aby był łączony z solidarnością.

Miesiąc przed śmiercią ks Jerzy powiedział "Wiesz, Janek, chyba mnie mogą zabić".

W 1984 roku w dziwnym wypadku samochodowym zginęli dwaj oficerowie MSW, którzy badali działalność trzech esbeków skazanych za zabójstwo księdza Popiełuszki, odkryli wówczas, że Grzegorz Piotrowski poza wiedzą przełożonych kontaktował się z KGB.

Wersja wydarzeń przyjęta na procesie w 1985 roku nie jest kompletna, nie wykryto zleceniodawców. Istnieje zbyt dużo dowodów wskazujących na daleko idącą manipulację procesem. w śledztwie całkowicie pominięto niektóre zeznana świadków, elementy, które jawnie świadczą przeciwko wersji gen. Kiszczaka.

Znany dziś z dziwnych upodobań Krzysztof Piesiewicz w 1985 r. był pełnomocnikiem rodziny księdza Jerzego w procesie jego morderców


Krzysztof Mańko był płetwonurkiem, który odnalazł ciało księdza w Wiśle we Włocławku, był przerażony tym, czego się dowiedział i prawdopodobnie przy wsparciu bezpieki zniknął, podobno uciekł z kraju i jako jedyny świadek w sprawie zamordowania ks. Popiełuszki unika wymiaru sprawiedliwości.
Zwłoki wyłowiono z Wisły na tamie we Włocławku 26 października i chociaż nie przeprowadzono ich oględzin prokurator w randze szefa ówczesnej Prokuratury Wojewódzkiej zeznał, że po wydobyciu zwłok 26 października, przeprowadzono ich pierwszą sekcję. Według ustaleń IPN zwłoki wydobyto 30 października i według biegłych obraz sekcyjny zwłok księdza nie wyklucza, że mogły się znaleźć w wodzie również 25 października. Prawdopodobnie władzom resortu spraw wewnętrznych chodziło o to, aby zwłoki księdza w trakcie sekcji w Białymstoku wyglądały tak, jakby zalegały w wodzie przez jedenaście dni. Taki ich obraz byłby niemożliwy 26 października, po dwunastu godzinach od wrzucenia do rzeki. Musiały więc na drugą sekcję jeszcze trochę poczekać w Wiśle...

Prokurator Andrzej Witkowski, którego ustalenia podważały oficjalną wersję i były dla opinii publicznej szokiem został w 1991 roku odsunięty od śledztwa. Podobno Mieczysław Wachowski (kierowca prowadzący Lecha Wałęsy) sekretarz stanu z kancelarii prezydenta Wałęsy, miał skutecznie nacisnąć na ówczesnego ministra sprawiedliwości Wiesława Chrzanowskiego.

Istnieje śmiała teoria, że agent kościoła lub solidarności walczącej był pracownikiem w MSW i zdobył dokumenty kompromitujące (np. dt. gigantycznej defraudacji 30tys dolarów Solidarności) lub dokumenty operacyjne na temat Lecha Wałęsy TW Bolek. Popiełuszko miał jechać z nimi do Watykanu (wyjazd i śmierć zbiegła się w czasie), a ponieważ był przyjacielem Wałęsy dlatego najprawdopodobniej jego zdanie mogło być dla papieża decydujące. Cała akcja MSW nabiera wtedy sensu, torturowano go tak długo najprawdopodobniej nie dla zabawy, a w celu wydobycia informacji np. skąd wszedł w posiadanie takich dokumentów, gdzie je ukrył...

Sytuacje, kiedy w obawie przed zdemaskowaniem dobrego agenta, na jego prośbę SB morduje niewygodne osoby nie była rzadkością, podobną sytuacje opisywał Bronisław Wildsteina przy sprawie TW Ketmana.

Pewien dziennikarz miał dostęp do tajnych akt, zebrał informację i miał opublikować artykuł na temat związku Wałęsy ze śmiercią Popiełuszki jednak z powodu gróźb w obawie o życie rodziny wycofał się z tego zamiaru (aby postraszyć posunięto się do porwania jego kilkuletniego dziecka). (http://niepoprawni.pl/blog/164/trzeba-przypominac-o-mozliwym-zwiazku-smierci-kspopieluszki-z-bolkiem)

Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński po napisaniu artykułu „Kto naprawdę go zabił?" został pozwany przez Chrostowskiego (kierowce Popiełuszki, który przez wielu uważany jest za agentem SB). W trakcie procesu Wojciech Sumliński został wrobiony w aferę, podsłuchiwany, w końcu aresztowany, ABW skonfiskowała 1500 stron dokumentów dotyczących zamachu na księdza Jerzego (tym samym stracił dowody dla sądu). Po latach okazał się niewinny, a zarzuty absurdalne jednak jego życie zostało zniszczone (próba samobójcza), dokumentów dotyczących księdza Jerzego nigdy nie odzyskał. (http://cogito.salon24.pl/142490,historia-swiadek-oskarzenia)

Na Popiełuszkę w szczególności donosili jego najbliżsi przyjaciele, wielu zostanie ujawnionych dopiero w najnowszej książce IPN "Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki, 1982 - 1984".
Ks. Popiełuszki z pewnością miał świadomość, że jest szpiegowany, że na niego donoszą. Przyszła kiedyś do niego jego współpracowniczka i ostrzegła: "Jurek, on donosi na ciebie". On tylko posmutniał, ale nic nie powiedział.

Tadeusz Stachnik TW Miecz, TW Tarcza, najlepszy i najaktywniejszy agent, był najbliższym współpracownikiem Popiełuszki,"zginął tragicznie" w lutym 1992 r. w wieku 65 lat.

Ks. Michał Czajkowski TW Jankowski m.in. donosił o jego ochronie przed aresztowaniem "podczas nabożeństwa w zamówionej ze szpitala na Banacha karetce pogotowia, stojącej obok kościoła. W przypadku próby aresztowania jego, ucieka on do karetki i będzie obłożnie chory, bezpieczny w klinice", gdy w 2006 r. zostały ujawnione jego kontakty z SB, wydał oświadczenie, w którym napisał: "Nigdy nie donosiłem na [..] księdza Jerzego Popiełuszkę, z którym łączyła mnie współpraca i przyjaźń", dzisiaj jednak przyznaje: "Wina moja jest bezsporna".

Ks. Jerzy Czarnota TW Roland, TW Poeta, akta jego sprawy zostały zniszczone w 1990, został zdegradowany przez władze kościoła, dziś jest proboszczem na małej wsi.

Biskup Jerze Dąbrowski, sekretarz episkopatu, najczarniejszą postać z otoczenia księdza Popiełuszki według Isakowicza-Zaleskiego, który wspomniał, że "Służba Bezpieczeństwa pomagała mu w awansach kościelnych". Współpracował najdłużej, był wysoce użyteczny, obecnie nie żyje.

Henryk Jankowski "Delegat" był kontaktem operacyjnym bezpieki, nie był współpracownikiem, a według Isakowicza-Zalewskiego nie był szkodliwy.

Ks. Andrzej Przekaziński "Kustosz" to również nieszkodliwy kontakt operacyjny relacjonał SB m.in. nastroje ks. Jerzego. Dziś mówi "SB mnie nachodziła, takie były czasy, że musiałem z nim rozmawiać, ale nigdy niczego nie podpisałem. W swoim sumieniu jestem czysty".

Waldemar Chrostowski "Desperat" był zaufanym kierowcą księdza Popiełuszki, był bezpośrednim świadkiem zbrodni, W jego historii na temat ucieczki z rąk SB było wiele sprzeczności, których do dzisiaj nie wyjaśniono. SB miała go prześladować, spalono mu mieszkanie, z którego jakimś cudem udało mu sie wcześniej wynieść cenne rzeczy. Jego współprace z SB potwierdzili m.in. historyk dr. Pietrzak, prokurator Andrzej Witkowski, prezes IPN Janusz Kurtyka.
Przyjaciele ks. Jerzego, jego rodzice, bracia nie chcą znać Chrostowskiego. Według nich przywłaszczył sobie samochód Księdza, dokonywał przeszukań jego rzeczy, sprzedawał unikatowe zdjęcia Popiełuszki i dokonał jeszcze szeregu innych niegodziwości. Chrostowski zawarł z MSW ugodę otrzymał odszkodowanie (blisko 2mln zł to była kilkuletnia pensja) w zamian za przyznanie, że wyrok sądu w 1985roku jest ostateczny. Teczka z materiałami dotyczącymi Chrostowskiego została zniszczona "z powodu braku jakiejkolwiek wartości operacyjnej".

Nie wyjaśniono także zabójstwa księdza Sylwestra Zycha, Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i wielu innych zamordowanych przez komunistyczny reżim duchownych.


Powyższy tekst to cytaty, wynotowane ciekawostki z lektury poniższych stron źródłowych:

(http://www.dziennik.pl/polityka/article323985/Jak_SB_zaplanowala_mord_ksiedza_Jerzego.html) (http://cogito.salon24.pl/77742,czy-iii-rp-zaczela-sie-nad-grobem-ksiedza-popieluszki) (http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/prawdziwi-zabojcy-popieluszki/nc/1/) (http://www.dziennik.pl/opinie/article332875/W_Popieluszce_nie_widac_zla.html) (http://dziennik.pl/opinie/article330585/Ks_Jan_Suchon_Popieluszko_nie_byl_bez_skazy.html) (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article215540/W_liscie_pozegnalnym_oskarzyl_specsluzby.html) (http://antydziad.salon24.pl/comments/252) (http://www.eioba.pl/a97453/andrzej_grajewski_tajemnica_kiszczaka) (http://marcus-crassus.salon24.pl/54226,zabojcy-ksiedza-popieluszki-wywodzili-sie-ze-srodowiska-gazety) (http://infopatria.pl/index.php/artykul/11/0/492) (http://historia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1032:ks-jerzy-popieuszko-biografia&catid=197:biografie&Itemid=626) (http://opinie-publicystyka.netbird.pl/a/44994) (http://wiadomosci.onet.pl/1612223,2677,3,kioskart.html) (http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/media/przemilczane/artykul60.html) (http://www.eioba.pl/a89260/zabojstwo_pelne_zbiegow_okolicznosci) (http://ufka.salon24.pl/193064,ksiadz-malkowski-pod-palacem) (http://marianedward.blog.onet.pl/Rocznica-mordu-na-ks-Jerzym,2,ID346749137,n) (http://ekai.pl/serwis/?MID=52) (http://cogito.salon24.pl/142490,historia-swiadek-oskarzenia)

Samotna kobieta na oceanie… czyli Natasza Caban

02 stycznia 2008, 18:05:14

Co sprawia, że całkiem niebrzydka, młoda kobieta wybiera samotne rejsy po ocenach?



Podobno to pasja…
Tak mniej więcej wynika z tej strony



Oczywiście musowo ma tez swojego blogaska.
W którym pisze dość standardowo jak na… z tą małą różnicą, że nie "klika" z wygodnego fotelika ze swojego sweet-pokoiku tuż przed kolacją na którą właśnie rodzice wołają;>

„przy okazji odświętnej niedzieli pozmagałam się z silnikiem. Chętnie opowiedziałabym, że to na części go rozłożyłam i naprawiłam, ale prawda jest taka, że zanim się zabrałam do niego to jak go włączyłam to jak na złość ładnie chodził.”



odkryłam, że mam w spiżarce duże pudełko ciastek. Jeszcze z Honolulu, w kształcie zwierzątek z bajki Kubusia Puchatka. [..] mięczak jestem. Zwrot, ciasno port-to-port (lewa burta do lewej). No rozjechaliby biedaczynkę! Jak już ich minęłam ocknęli się i zmienili kurs.


Jednym słowem - LOL.
Na niektórych zdjęciach da się zauwazyć lekko wschodnie rysy. Może to jakaś specjalna mieszanka genów?;> w każdym razie typową matką-polką to ona nie jest;>

Streszczenia wszystkich 13 odcinków serialu „Tajemnica twierdzy szyfrów”

14 września 2007, 22:26:30

Uwaga są to szczegółowe spoilery do wszystkich odcinków Tajemnicy Twierdzy Szyfrów! Kliknij tutaj tylko jeśli naprawdę jesteś pewien, że chcesz to zobaczyć.

Odcinek 1
Jest marzec 1945 r. Agent polskiego wywiadu, działający w tajnym ośrodku kryptologicznym „Pers Z” w Jeleniej Górze (Hirschbergu) kpt. Johann Jorg (Paweł Małaszyński) fotografuje transport rakiety nowego typu. Jeszcze nie zdaje sobie sprawy z wagi odkrycia. Ścigany przez żołnierzy z konwoju ratuje się desperackim skokiem do jeziora. Ranny dociera do mieszkania swojej łączniczki Natalii (Karolina Gruszka), której przekazuje rolkę z filmem. Dziewczyna jest zakochana w przystojnym oficerze, ale nie śmie wyjawić swojego uczucia. Fotografie docierają do Londynu i Waszyngtonu i wywołują alarm. Płk. Hayes (Marek Barbasiewicz), szef Agencji Bezpieczeństwa Armii, ostrzega prezydenta Franklina D. Roosevelta, wizytującego tajny ośrodek „Site Y” w Nowym Meksyku, że szpiedzy radzieccy działający w amerykańskich laboratoriach atomowych dotarli do najważniejszych tajemnic. Z tej wiedzy korzystają też naukowcy niemieccy, którzy odczytują radzieckie depesze, przechwytywane przez nasłuch radiowy, za pomocą maszyny deszyfrującej nazywanej „Aparat”. – Świat nie może dowiedzieć się, że Amerykanie pomogli Niemcom zbudować broń atomową. Musicie zdobyć tę maszynę – rozkazuje prezydent. Rozpoczyna się wyścig po „Aparat”, którego najbliżej jest Jorg. W wyścigu uczestniczy też wywiad radziecki, poinformowany o istnieniu tej maszyny.
Niemcy, dowiadując się, że istnienie „Aparatu” przestało być tajemnicą, decydują się ewakuować maszynę z Jeleniej Góry do bezpieczniejszego miejsca – podziemi zamku Czocha. Zostaje tam również oddelegowany Johann Jorg. W zamku o tajemnicę niezwykłego urządzenia dba Obersturmbannführer Hans Jacob Globcke (Jan Frycz), wspomagany przez bezwzględnego Matheasa Beera (Borys Szyc).
Globcke, absolwent prawa uniwersytetu monachijskiego, jest przebiegły i cyniczny. – Kiedyś byłem przeciwny narodowemu socjalizmowi – zwierza się Jorgowi, gdy zameldował się w zamku. – Zrozumiałem jednak, że cywilizacji zagraża większe niebezpieczeństwo: bolszewizm. Globcke będzie najgroźniejszym przeciwnikiem – tym bardziej niebezpiecznym, bo szybko zorientuje się kim jest Jorg.
W zamku Jorg spotyka tajemniczą, piękną dziewczynę, co wydaje mu się niezwykłe w ponurej twierdzy opanowanej przez SS. Kim jest ta dziewczyna?


Odcinek 2
Sieniawa, jesień 1939 r. NKWD, na podstawie międzypaństwowego porozumienia ZSRR -Niemcy, oddaje więźniów Gestapo. Przejmuje ich Harry Sauer (Cezary Żak). Na przejście graniczne przyjeżdża przedstawiciel MSZ, Johann Jorg. Zaopatrzony w odpowiednie dokumenty żąda wydania jednego z więźniów – oficera polskiego wywiadu lotniczego kpt. Andrzeja Czernego (Piotr Grabowski). Wywozi go do lasu i tam wypuszcza, prosząc, aby, gdy dotrze do Paryża, zadzwonił pod numer telefonu, który mu przekazuje.
Marzec 1945 r. Beer, sprawdzający na rozkaz Globckego akta Jorga, znajduje wzmiankę o tym wydarzeniu. Globcke przypomina sobie, że opowiadał mu o tym Harry Sauer, szef bezpieczeństwa w zamku Książ. Postanawia do niego pojechać. W czasie nocnej libacji Sauer potwierdza, że Jorg zabrał więźnia, co rozłościło Heydricha. Szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy uznał, że Jorg działał na polecenie szefa Abwehry, adm. Canarisa, zamierzającego zdradzić Zachodowi najściślej strzeżoną tajemnicę Niemiec: osiągnięcia naukowców pracujących nad rozszczepieniem atomu. Sauer otrzymał rozkaz, aby znaleźć tego dowody, więc uprowadził i torturował Jorga. Nie wydobył od niego informacji o działaniach Canarisa, gdyż ludzie admirała uwolnili Jorga. Ten, po wygojeniu złamanej szczęki, został wysłany przez Canarisa do bezpiecznego miejsca: Jeleniej Góry, gdzie rozpoczął pracę w tajnym ośrodku kryptologicznym.
Jorg, wciąż pod baczną obserwacją Globckego, poznaje piękną dziewczynę, którą widział na schodach w zamku. To Anna Maria Solof (Anna Dereszowska), siostrzenica właściciela zamku hrabiego Gütschowa. Dziewczyna ostrzega Jorga, że jego zwierzchnicy nie będą tolerować ich znajomości. Myli się. Globcke uważa, że to sprzyja jego planom. Jorg jedzie z nią do pobliskiego miasteczka Leśna, gdzie przybyła już jego łączniczka Natalia – Jorg będzie mógł nawiązać kontakt z centralą.


Odcinek 3
Londyn 1939 r. Oficer polskiego wywiadu pokazuje swojemu podwładnemu niemieckiego studenta, zaciekłego nazistę i szpiega. – Zastąpisz go, a on, aresztowany przez kontrwywiad będzie miał do wyboru: proces i wyrok śmierci lub długie wakacje w dalekiej kolonii. Tak polski wywiad podsunął Niemcom swojego człowieka, który wcielił się w postać Johanna Jorga.
Marzec 1945 r. Do ośrodka szkoleniowego cichociemnych w Szkocji przyjeżdża tajemnicza Joanna, która poszukuje majora Andrzeja Czernego. – To do mnie w Paryżu miał pan się zgłosić po zwolnieniu. Ta gra wciąż trwa. Proszę pojechać do willi wywiadu brytyjskiego w Duxford. Czerny usiłuje protestować, gdyż rozkaz nie pochodzi od jego przełożonych. – Są sprawy, o których nasi przełożeni nie chcą wiedzieć” – odpowiada Joanna.
W Duxford Czerny poznaje kmdr Compeigne’a, Amerykanina, dowódcę specjalnej grupy wywiadu, która ma poszukiwać niemieckich kryptologów i szyfrów.
W zamku Czocha szef kryptologów, profesor Kunze, rozzłoszczony, że Globcke tak długo nie pozwala Jorgowi podjąć pracy, zmusza szefa bezpieczeństwa do wystawienia przepustki do tajnej strefy zamku. Jorg poznaje „Aparat” – niezwykłą maszynę łamiącą radzieckie szyfry jednorazowe, uchodzące za całkowicie pewne. Jednakże maszyna źle funkcjonuje. Wraz z Kerstin Nowolk mają znaleźć błąd.
Beer dowiaduje się, że w restauracji „Pod Jeleniem” zaczęła pracę nowa kelnerka, Natalia. Jedzie tam, ale jego zbyt obcesowe zachowanie wobec dziewczyny wywołuje reakcję żołnierza, który staje w jej obronie. Pokonany Beer wycofuje się, a poniżenie rodzi nienawiść do dziewczyny..
W sztabie dowództwa 1 Frontu Ukraińskiego generał Awrami Zawieniagin otrzymuje depeszę od Stalina nakładającą na niego obowiązek zbierania informacji o niemieckich osiągnięciach naukowych, a zwłaszcza pracach nad bombą atomową. Zawieniagin wie, że najważniejszy jest „Aparat”, gdyż w tamtym rejonie działa jego szpieg „Kruk”.
Do zamku Czocha Beer sprowadza najnowocześniejszy wóz pelengacyjny, który z dumą prezentuje Globckemu. Obydwaj wiedzą, że w pobliżu odezwała się wroga radiostacja. Dzięki nowemu sprzętowi będą mogli ją łatwiej namierzyć. Natalia, już regularnie przekazująca informacje od Jorga, jest w coraz większym niebezpieczeństwie.


Odcinek 4
W pobliżu zamku Czocha wybucha pożar. Jorg przedostaje się do ogarniętego płomieniami tajnego ośrodka ukrytego w lesie. Fotografuje znajdujący się tam reaktor atomowy. Na miejsce przybywają Globcke i Sauer. Sauer widząc zabitego wartownika wysyła do wnętrza zadymionego tunelu swojego pomocnika, Wolfa. W walce zwycięża Jorg, ale relacja Wolfa podsuwa Globckemu podejrzenie, kim mógł być człowiek, który przedostał się do tajnych podziemi. Choć nie udaje mu się schwytać Jorga, nabiera przekonania, że jest on szpiegiem.
W Paryżu kmdr Compeigne i Czerny spotykają się z Joanną, która wyjawia im sekret Czochy. To jest miejsce, do którego mają dotrzeć.
Na Śląsku, gdzie wojska radzieckie toczą krwawe boje o Lubań, odległy od Czochy o 20 kilometrów, generał Zawieniagin otrzymuje informacje od swojego szpiega „Kruka”, że Niemcy odczytują radzieckie szyfrogramy. Musi przejąć maszynę lub zniszczyć ją, gdyż Stalin nie wybaczy mu, że pod jego bokiem pracowało takie urządzenie, a on nie znalazł sposobu, aby je zablokować. Uznaje, że należy dokonać desantu na zamek, co wydaje się samobójczym przedsięwzięciem. Generał nie dba jednak o ludzi.
Beer, kierując się żądzą zemsty po upokarzającej bójce z żołnierzami, za co wini Natalię, coraz częściej kręci się w pobliżu niej. Zbiera informacje na jej temat, choć wciąż nie może znaleźć punktu zaczepienia. Wokół dziewczyny zaciska się pętla. Nowy wóz pelengacyjny coraz częściej i szybciej namierza miejsca, z których Natalia przekazuje radiogramy z wiadomościami od Jorga, lecz dziewczynie udaje się uniknąć aresztowania. Załoga wozu niespodziewanie odkrywa, że w okolicy działa druga radiostacja, o czym jeden z techników informuje Globckego. Drugi szpieg w małym miasteczku?


Odcinek 5
Na leśnej drodze przed Czochą Anna Maria staje w obronie więźnia katowanego przez esesmana. Dowódca konwoju każe ją powiesić. Ujmuje się za nią Jorg. Obydwojgu grozi śmierć, ale esesmanów przepędza oddział Wehrmachtu.
Globcke, który dowiaduje się o tym zajściu od Beera nie zgadza się, żeby ukarać Jorga co wydaje się dziwne, ponieważ dotychczas usiłował go osaczyć. Rosjanie są już blisko. Z zamku widać łuny (sondy) nad pobliskim Lubaniem. Generał Zawieniagin przyjeżdża do oddziału spadochroniarzy, którzy mają dokonać desantu na zamek. Są gotowi zniszczyć maszynę deszyfrującą.
W kościele w Leśnej Jorg przekazuje Natalii materiały szpiegowskie. Widzi ich właścicielka mieszkania, folksdojczka Ewelina Robak. To będzie miało konsekwencje w niedalekiej przyszłości.
W strefie X Jorg odkrywa co blokuje „Aparat”. Można go uruchomić, ale potrzebne są do tego radzieckie depesze, zdobyte przez wojska niemieckie w 1941 r. w Charkowie. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale Jorg dowiaduje się, że zdobyte depesze przechowywane są w archiwum Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w podziemiach Książa. Jak się tam dostać? Jego szef, profesor Kunze, obiecuje pomoc.
Wóz pelengacyjny namierza Natalię nadającą depeszę. W panice dziewczyna pozostawia antenę od radiostacji, którą znajduje Beer. Psy doprowadzają go do ulicy, na której mieszka Natalia, tam gubią trop.
W pokoju Jorga niespodziewanie pojawia się Anna Maria. Pokazuje mu sekretne przejście i prowadzi do lochów, o których wie tylko ona i jej wuj. Nabrała zaufania do Jorga, gdy stanął w jej obronie przed esesmanami. Wyjawia mu, że jest córką Hanny Solof, aresztowanej za działalność przeciwko Hitlerowi i oczekującej na proces w więzieniu w Berlinie.
W pobliżu zamku lądują radzieccy spadochroniarze, którzy mają wedrzeć się do wnętrza i zniszczyć „Aparat”. Ta samobójcza misja ma jednak szanse powodzenia. W zamku musi być ktoś kto otworzy im sekretne przejście i doprowadzi do „Aparatu”.


Odcinek 6
Radzieccy komandosi, którzy wylądowali w okolicy zamku Czocha, aby wedrzeć się tam i zniszczyć „Aparat”, realizując źle przygotowaną misję, wchodzą na pole minowe. Kilku z nich ginie. Wybuchy alarmują niemiecki garnizon. W krótkiej potyczce wszyscy Rosjanie giną, gdyż pozbawieni broni przeciwpancernej nie są w stanie zwyciężyć w pojedynku z pojazdami pancernymi. Jeden z żołnierzy zostaje zastrzelony przez Beera, który twierdzi, że nie mógł wziąć go do niewoli, gdyż żołnierz sięgnął po granat, co nie było prawdą.
W Leśnej na posterunek policji zgłasza się Ewelina Robak, żeby donieść, że jej lokatorka Natalia wychodziła w nocy. Beer i Globcke jadą do Leśnej. Zeznania kobiety nie pozostawiają wątpliwości: Natalia jest radiotelegrafistką, której szukali. Robakowa zeznaje również, że widziała Natalię z oficerem w kościele. Na zdjęciach wskazuje na czterech, wśród nich jest Jorg.
Globcke postanawia schwytać Natalię, nakazuje wysłać oddział z zamku. Jorg widząc przygotowania esesmanów postanawia uratować Natalię. Anna Maria zawozi go do Leśnej. Tam odnajduje Natalię na strychu, ale jest za późno, żeby ją uratować. Dziewczyna orientując się, że obojgu nie uda się uciec oddaje się w ręce esesmanów, aby wstrzymać dalszą pogoń. W Paryżu Joanna ponownie spotyka się z Czernym i Compaignem, rozkazuje im wyjechać do Niemiec, gdzie wdzierają się już wojska alianckie. Mają być jak najbliżej Czochy. Jeszcze nie wie o losie Natalii, od której otrzymywała depesze i która jest jej córką.
Natalia jest torturowana przez Beera w policyjnej celi w Leśniej. Wytrzymuje ból i nie zdradza Jorga, ani nie zgadza się na współpracę. Jorg jest załamany losem Natalii. Ostatnie wydarzenia uświadomiły mu, że bardzo ją kocha.


Odcinek 7
Jesień 1939 r. Harry Sauer, który aresztował Herberta Russa (męża Joanny) zakatował go podczas przesłuchania.
W sali teatru w Szczawnie (Bad Salzbrunn), gdzie Joanna i Natalia słuchają koncertu, nasłany przez Sauera snajper ma zlikwidować Joannę. Zamach nie udaje się, gdyż do teatru przybywa adm. Canaris, aby poinformować Joannę o śmierci jej męża. Ostrzega, że natychmiast musi wyjechać do Szwajcarii.
Szef RSHA Heydrich jest wściekły, że Sauer zamordował cennego świadka więc odsyła go do służby w dalekim Berlinie.
Marzec 1945 r. Natalia torturowana przez Beera decyduje się podjąć współpracę i wysyłać spreparowane depesze. Globcke sprawdza, czy nie ukrywa w tekście sygnału alarmowego, nie odnajduje żadnego, ale ta ocena jest myląca…
W Paryżu, gdzie odbierane są depesze od Natalii, Joanna niepokoi się brakiem łączności. Szef łączności uspokaja ją, że nie oznacza to, iż stało się coś strasznego.
Compaigne i Czerny docierają do Remagen, gdzie wojska amerykańskie przechwyciły most na Renie i tamtędy wjeżdżają do Niemiec.
Szef kryptologów prof. Kunze uzyskał zgodę na dotarcie do archiwów w podziemiach zamku Książ, gdzie może być depesza poszukiwana przez Jorga, a której szyfr ma umożliwić uruchomienie „Aparatu”. Jorg wybiera się w podróż do Książa, lecz przy wyjściu z zamku zatrzymuje go Globcke i zaprasza na obiad. Oświadcza, że zdobył dowody na to, że jest szpiegiem. Dlaczego go nie aresztuje? Na to pytanie Jorg nie znajduje odpowiedzi. Zdaje sobie sprawę, że został włączony do gry, jaką prowadzi esesman. Tylko o co w tej grze chodzi?
Jorg jedzie do Książa wiedząc, że rządzi tam Sauer, który nie zapomniał, że w 1939 r. Jorg zabrał mu więźnia, co doprowadziło do załamania w jego karierze. Jednakże do Sauera dzwoni Globcke, aby zagrozić, że nie wolno mu tknąć Jorga. Sauer, morfinista nie ma zamiaru stosować się do tej rady. W narkotycznym transie przygotowuje się do zemsty.


Odcinek 8
W Książu na Jorga oczekuje Sauer, ale mimo burzliwego spotkania nie ma odwagi skrzywdzić człowieka, który przybywa do zamku mając na to zezwolenie samego Goebbelsa. W podziemnym archiwum Jorg zaczyna poszukiwać depeszy, która umożliwi uruchomienie „Aparatu”.
W celi Globcke przynosi Natalii depeszę do nadania do centrali, jest tam hasło „Orillo”. Natalia, wyczerpana torturami posłusznie wykonuje polecenie.
Jorg odnajduje depeszę i chowa ją do kieszeni, bo wie, że ma podstawowe znaczenie dla dalszego funkcjonowania „Aparatu”, ale nie może oddać jej Niemcom.
Joanna z ulgą przyjmuje wiadomość o tym, że Natalia ponownie zaczęła nadawać. Jednak tknięta złym przeczuciem odkrywa, że w depeszy jest sygnał alarmowy. Dobrze rozumie, że jej córka torturami została zmuszona do współpracy z Gestapo. Przypomina sobie dzień, w którym Natalia oświadczyła jej, że podejmuje walkę, aby pomścić ojca zamordowanego przez Gestapo.
Schwytanie Natalii oznacza zerwanie kontaktu z Jorgiem. Joanna zdaje sobie sprawę, że w sytuacji, w której do zamku Czocha zbliżają się wojska radzieckie, brak łączności może przesądzić o wyniku walki i przechwyceniu „Aparatu” przez Rosjan. Nie myli się. Generał Zawieniagin urządza swoją kwaterę w niemieckim zameczku już blisko Czochy. Mimo klęski spadochroniarzy, którzy nie zdołali wedrzeć się do Czochy, postanawia ponowić atak.
Czerny i Compaigne lecą na zwiad. Lot, codzienność dla lotnika Czernego, jest koszmarem dla marynarza Compaigne. Ponownie przekonuje się, że Polak jest lepszy i obiecuje mu zemstę podczas spotkania na pokładzie okrętu. Widok zamku z powietrza wskazuje, że bardzo trudno będzie dostać się do dobrze strzeżonej twierdzy nad jeziorem. Muszą jednak wypełnić rozkaz.


Odcinek 9
Do polskiego ośrodka cichociemnych w Szkocji, gdzie zajęcia prowadzi doświadczony oficer Afgan przyjeżdża Anglik kpt. Wood. Poszukuje on najlepszych komandosów do udziału w misji dotarcia do Czochy.
W zamku Jorg widzi przez okno, jak Globcke przywozi Natalię. Dochodzi do starcia, ale Jorg, pamiętając o swojej misji, powstrzymuje się. – Ona jest moją zakładniczką, nic złego już się jej nie stanie – zapewnia Globcke.
Wkrótce Jorgowi udaje się uruchomić „Aparat”, lecz zataja ten fakt. Jedynie profesor Kunze orientuje się, że Jorg odnalazł depeszę w archiwum, ale wie, że wojna się kończy i wszelkie działania kryptologów nie mają już sensu.
W Czechach kmdr. Compaigne skłania dowódcę korpusu gen. Huebnera do oddania do jego dyspozycji oddziału pancernego, który będzie eskortował grupę komandosów w okolicę zamku Czocha. W ten sposób komandosi mogą uniknąć niepotrzebnego starcia z przypadkowo napotkanym oddziałem niemieckim, który na pewno nie odważy się zaatakować dużego oddziału US Army.
W hoteliku w miejscowości Nejdek spotykają się komandosi. Okazuje się, że Afgan i Czerny razem walczyli, zrzucani na spadochronach w różnych krajach okupowanej Europy. Compaigne przedstawia plan akcji: mają przez jezioro dostać się do tajnego wejścia do zamku, o którym powiadomił Jorg.
W zamku rozpoczynają się przygotowania do ewakuacji. Również Anna Maria musi wyjechać. Żegna się z Jorgiem, licząc że spotkają się wkrótce, gdy zakończy się wojna. Jorg nie ma odwagi powiedzieć jej, że kocha Natalię.
Globcke przedstawia Jorgowi swój plan: Natalia i Anna Marią są zakładniczkami, które zostaną zwolnione, gdy Jorg wypełni to, czego oczekuje od niego Globcke. Plan Globckego wciąż pozostaje tajemnicą.


Odcinek 10
Amerykańska pancerna grupa, osłaniająca komandosów w drodze do Czochy, zostaje zaatakowana. Jest to zbyt silna formacja, aby napastnikom udało się ich pokonać. Jednak nagle komandosi dostrzegają, że przeciwko nim wysłano młodzież z Hitlerjugend. Członkowie tego oddziału giną w samobójczym ataku.
30 km od Czochy pojazdy pancerne pozostają, a komandosi przedzierają się w rejon zamku. Tam zakładają obozowisko w lesie, z którego wyruszają do zamku. Z wysokiej tamy spuszczają się po linach do jeziora i płyną do tajnego kanału. Tamtędy przedostają się do podziemnej części jeziora. Dwaj z nich: Hamlet i Raider oddzielają się, aby dotrzeć do transformatora, który mają wyłączyć. Dzięki temu Czerny, Compaigne, Afgan i Wood w ciemnościach przez studnię mogą dostać się do zamku. Jorg prowadzi ich do schronienia w lochu. Tam ma pozostać Afgan, który będzie nowym radiotelegrafistą. Compeigne’owi wręcza depeszę i kody do „Aparatu”. Komandosi rozpoczynają odwrót. Do obozowiska w lesie wszyscy nie wracają. Wybuch miny zabił jednego z tych, którzy dotarli do transformatora.
Wybuch alarmuje Globckego i załogę zamku. Globcke orientuje się, że jest to kolejna próba przechwycenia „Aparatu”. Wie, że nie może dłużej zwlekać, gdyż lada dzień wrogowi może udać się wedrzeć do zamku i zniszczyć „Aparat”. Rozkazuje rozpoczęcie przygotowań do ewakuacji. To pozwoli mu zrealizować plan, jaki przygotowywał od dawna. Tymczasem do zamku przyjeżdża Otto Skorzeny, wsławiony akcją uwolnienia Benito Mussoliniego. Czego dowódca komandosów SS poszukuje w zamku na kresach Niemiec?


Odcinek 11
Beer, na rozkaz Globckego zawozi Skorzenego do miejsca nad jeziorem, gdzie więźniowie topią skrzynie ze złotem. Pokazuje inne miejsca, gdzie chowane są skarby wrocławskich banków. To złoto ma zasilić fundusz tajnej organizacji, którą tworzy Skorzeny.
Z zamku wyrusza konwój z „Aparatem”, którzy Globcke postanowił ukryć w podziemiach Książa. Beer jedzie na miejsce, aby tego dopilnować. Kilkanaście kilometrów przed zamkiem konwój atakują trzy radzieckie samoloty szturmowe. Niszczą wszystkie ciężarówki, zabijają wielu żołnierzy. Dowódca konwoju nagle dostrzega, że w skrzyniach jest piasek.
Globcke poinformowany o ataku, każe sprawdzić, czy był to przypadkowy nalot. Nasłuch radiowy potwierdza, że piloci byli naprowadzani, a więc Rosjanie znali trasę konwoju. Tylko trzy osoby o tym wiedziały – poza Sauerem był to Beer. Globcke dzwoni do Sauera i każe aresztować Beera.
Jorg dostrzega, że mimo zniszczenia „Aparatu” Globcke nie wydaje się zmartwiony, uznaje, że „Aparat” istnieje i jest w Czosze. Wkrótce Globcke żegna się: – Spotkamy się i jeżeli wypełni pan moje polecenia, Natalia i Anna Maria uratują życie. W przeciwnym wypadku zabiję je. Nie mam innego wyjścia – mówi na pożegnanie. Informuje, że Sauer wydobył torturami od Beera zeznanie, że był on radzieckim szpiegiem, który informował gen. Zawieniagina.
Z zamku wyjeżdżają ciężarówki ze skrzyniami. To Globcke wywozi prawdziwy „Aparat”. W zamku Książ Sauer przychodzi do celi, aby zastrzelić wymęczonego Beera. Temu udaje się uniknąć śmierci, gdyż przekonuje Sauera, że wie gdzie jest złoto. Sauer postanawia opóźnić wyrok.


Odcinek 12
W Niemczech komandosi rozstają się: Compaigne i Czerny jadą do Rosenheim skąd nadeszło hasło, o którym informował ich Jorg. Wciąż nie wiedzą, co oznacza hasło „Orillo”.
Do pustoszejącej Czochy przybywa Wolf, wysłany przez Sauera, aby wyrównać swoje rachunki z Jorgiem. W podziemiach Jorg (nieświadom zagrożenia) i Afgan przygotowują się do opuszczenia zamku. Jorgowi udaje się uniknąć zasadzki, jaką przygotował Wolf i wraz z Afganem umyka z zamku. Mają jeszcze jedną misję do wykonania.
Docierają do pobliskiej elektrowni, która zasila pompy w odbudowanym ośrodku nuklearnym. Wysadzenie generatorów ma doprowadzić do zalania betonowych tuneli. Przedzierają się do elektrowni i niszczą ją. Teraz już muszą dostać się do Rosenheim. Są tam już Compaigne i Czerny, którzy od miejscowego komendanta dowiadują się, że telefonicznie zgłosił się człowiek o nazwisku „Orillo”. Mają czekać na następną wiadomość.
Beer zawozi Sauera do sztolni w pobliżu Książa, gdzie SS ukryło skrzynie ze złotem Wrocławia. Sauer, oszołomiony widokiem złotych sztab i wizją ogromnego bogactwa nie zauważa, że Beer zatknął pochodnię w wieko skrzyni i zniknął w ciemnościach, unikając śmierci.
Jorg i Afgan, przedzierając się przez tereny zajęte przez wojska radzieckie, są świadkami egzekucji niemieckich oficerów. Wśród nich jest Kerstin Nowolk. Jorg zaczyna strzelać do Rosjan, ratując w ten sposób Kerstin. Sam zostaje ranny w nogę. Afgan osłania go, dzięki czemu Jorg może wycofać się. Co się stało z Afganem? Czy Rosjanie go zabili?
W górach Sauer i Wolf nadzorują wysadzanie sztolni i rozstrzeliwanie więźniów. Nagle Wolf strzela do Sauera.
Ranny Jorg dociera do Rosenheim, gdzie z Czernym i Compaignem będą czekać na tajemniczego Orillo.


Odcinek 13
W komendanturze w Rosenheim stawia się Orillo. To nazwisko, jakie przybrał Globcke, chroniąc się przed kolegami z SS. Gotów jest oddać „Aparat” w zamian za dokument in blanco zwalniający go z niewoli. W ten sposób może uzyskać nową legalną tożsamość i uniknąć sądu. Zawozi Amerykanów do miejsca, gdzie ukrył „Aparat”. Jorg sprawdza skrzynie i potwierdza, że esesman mówi prawdę. Natalia, przetrzymywana w pobliskim kościele zostaje zwolniona przez Globckego i spotyka się z Jorgiem.
Wkrótce „Aparat” zostaje uruchomiony. Amerykanie orientują się, że dzięki temu będą mogli odczytywać radzieckie depesze wysyłane z ich kraju .
Do Rosenheim przybywa przedstawiciel Departamentu Stanu, który nie chce ujawniać, że szpiedzy zostaną zdemaskowani dzięki niemieckiemu urządzeniu. Nakazuje zatuszować cała sprawę. Compaigne zostaje zwolniony z wojska.
W Paryżu spotykają się Czerny, Joanna i Natalia. Wciąż nie wiedzą, co się stało z Afganem. Prawdopodobnie dostał się do niewoli, ale Rosjanie nie chcą tego potwierdzić.
Z paryskiego hotelu dzwonią do Compaigne, który szykuje się do powrotu do Stanów. – Szczury wychodzą z nor – mówi Czerny o esesmanach, którzy działają w tajnej organizacji Skorzenego. – Trzeba znowu z nimi walczyć. Przyjeżdżaj.
Globcke nie może cieszyć się z nowej tożsamości. Odnajduje go generał Kroll z organizacji „Pająk” i nakazuje powrót do Książa, zajętego przez NKWD. Globcke stawia się tam i przedstawia jako niemiecki komunista i antyfaszysta. Oferuje pomoc, ale czeka go przykra niespodzianka: Rosjanie nie wierzą niemieckim komunistom.
W ruinach niemieckiego miasta Anna Maria, która zajmuje się osieroconymi dziećmi, dostrzega Jorga jadącego jeepem obok Czernego i Compaigne’a. Woła go, ale uliczny hałas zagłusza jej głos…


Żródło
http://ww6.tvp.pl/include/docs/2007/07/30/Streszczenie_odcinkow_serialu1.doc