sem
        .jogger.pl
tak jakoś

ZOMO, Demoty i obrońcy krzyża czyli jak to za PRLu radziła sobie władza...

12 sierpnia 2010, 13:57:28

obrońcy krzyża za PRL

Kolejny przykład "demotywatorowej prawdy" dla młodzieży. Notkę dedykuje zwolennikom pomysłu o siłowym zrobieniu porządku z obrońcami krzyża. Pomysł ostatnio bardzo modny wśród młodych, z wielkich miast... nawet nie tylko gdyż sam autorytet Lech Wałęsa wyraził podobne przekonanie.

Pogląd iż "za PRL to by przyjechał batalion ZOMO i rozwiązał problem w 5 minut" to ewidentna bzdura. Widać, że autorowi tego tylko wydaje się "jak to było w PRL" bo naprawdę nie ma o tym jakiegokolwiek pojęcia.

W rzeczywistości nigdy nie było sytuacji aby rozwiązanie siłowe rozwiązało problem. To tylko sprawiało, że obrońcy zacieśniali szeregi, lepiej organizowali się, a problem powracał. Nawet gdy władze PRL sięgały po szantaż, groźby, prześladowania to nawet tak skutecznie środki na dłuższą metę nie pomagały...

Poniżej prezentuje przypadek będący dobrą ilustracją jak szybko i sprawnie władze PRL z pomocą dwóch kompanii ZOMO radziły sobie z obrońcami krzyży:

PRL rok 1980 Historia konfliktu o krzyże w Miętnem

Uczniowie Szkoły Rolniczej zawiesili krzyże we wszystkich pracowniach. Na polecenie władz oświatowych i stanowczych żądań Komitetu Wojewódzkiego PZPR rozpoczęto stopniowe ich usuwanie.
Uczniowie zaprotestowali i zażądali ich przywrócenia. Osiem krzyży z maleńkiej, nikomu w większości Polski i za granicą nie znanej szkoły, zaprzątnęły głowy władz od góry do dołu. Odbywały się narady, posiedzenia na najwyższych szczeblach władzy, a służby specjalne ustalały kto pomaga młodzieży, grożono rozwiązaniem szkoły, wilczymi biletami dla niesubordynowanych uczniów, zwalniano nauczycieli, prześladowano lokalnych księży i niektórych uczniów (m.in. uniemożliwiono im zdanie matury)
obrona krzyża w Mętnie

Gdy wydawało się, że obrońcy krzyża spoczną tylko na modlitwach w kościele, podczas jednej z wywiadówek rodzice uczniów zawiesili krzyże na korytarzach i w niektórych pracowniach. Władza ponownie krzyże zarekwirowała, protest uczniów zaostrzył się, a wieści o nim niebezpiecznie rozbiegały się po kraju. Zainteresowała się też nim zagranica. Niemiecki dziennikarz w nakręconym filmie relacjonował widzom: obie strony są nieprzejednane.

Negocjacje z władzą nie przyniosły kompromisu, w marcu zajęcia zawieszono, nie dopuszczając tym samym do okupacji budynku szkoły przez strajkujących, a pod szkołę ściągnięto aż dwie kompanie ZOMO, zablokowano drogi wyjazdowe, uczniów odesłano do domów.

1,5 tys uczniów z różnych szkół gromadziło się na mszach w lokalnym Kościele. Przejmującą homilię proboszcza, jego łzy i płacz młodzieży zarejestrowały kamery http://www.youtube.com/watch?v=Lr1fHowAWnI

Dopiero groźba bojkotu wyborów zawarta w pisemnym proteście diecezji siedleckiej i niezłomna postawa uczniów, solidarność młodzieży z innych szkół, determinacja biskupa, księży, rodziców i nauczycieli ostatecznie zadecydowała o uległości władzy.

Po niemal pół roku przejmującej w swej wymowie walki o prawo do krzyża, władza ludowa uległa protestującym, krzyże zostały w szkole.


pomnik w Miętnie obrońców krzyża
Pomnik w Miętnie upamiętniający obrońców krzyża.




Czy ludzie, którzy dziś bronią smoleńskiego krzyża, którzy stoją przy nim przez wiele godzin zasłużyli sobie na miano fanatyków i wariatów, którzy kompromitują nas przed światem?
W takiej właśnie roli obsadziły ich wiodące media.

Wielu dobrze pamiętających PRL pamięta też, że tak samo nawiedzeni byli ludzie, którzy układali podczas stanu wojennego krzyże z kwiatów, które były niszczone przez ZOMO, albo ci którzy upierali się aby pełnić warty przed grobem księdza Popiełuszki w obawie przed zagrożeniem zbezczeszczeni tego miejsca.

Tamte emocje praktycznie nie różniły się od tych dzisiaj. Niektórzy z tych ludzi nie pierwszy raz występują jako obrońcy krzyży... Niżej zdjęcie zrobione podczas mszy ks. Popiełuszki.
popiełuszko

Niestety ani zdarzenia z których wynikła motywacja do obrony krzyża, ani postulaty tychże obrońców nie są ludziom znane. Media nawet nie próbują wnikać, bo mają swoją wersje. Postraszą tylko ludzi wedle schematu: dać się wypowiedzieć najrozsądniejszej osobie z grupy przeciwników krzyża i dokładnie odwrotnie z grupy obrońców.
Większość widzów tego spektaklu jest nawet przekonana, że przeciwko obrońcom krzyża występują wraz z autorytetami także kościół i bardzo się dziwią gdy dowiadują się, że krzyż jest poświęcony (kościół też jest podzielony), a wśród obrońców jest ks. Małkowski, (bliski przyjaciel ks. Popiełuszki co daje pewne wyobrażenie o tym co robiłby ks. Jerzy gdyby dziś był wśród nas)

Źródła:
http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/203/1597/KonfliktokrzyzewMietnem8211w20rocznicewydarzen.html
http://demotywatory.pl/1983448/W-PRL-u#comments
http://www.wpolityce.pl/frontend/view/838/Oni
tomiejscesobiepoprostuwystali.Serio.RysujeZawistowski.html

http://brzytwakwietniowa.wordpress.com/2010/08/10/katolicka-relacja-z-nocnej-akcji-krzyz-czyli-polska-w-oparach-zapateryzmu/?preview=true&preview_id=340&preview_nonce=e9c181cccf

PKW kłamie? Kratki były różne... Kratka Komorowskiego jest większa, Kaczyńskiego mniejsza

10 lipca 2010, 02:53:40

Sytuacja wygląda następująco: jakaś kobitka z PiSu o nazwisku Stryjska powiedziała, że kratka Komorowskiego była większa, media ją wyśmiały, ludzie w komentarzach zlinczowali (propozycja leczenia psychiatrycznego to była jedna z delikatniejszych opinii), w dodatku PKW zaraz zdementowała jej słowa.
Dyrektor Zespołu Prawnego i Organizacji Wyborów powiedział, że "Nazwiska napisane są taką samą czcionką, kratki również były tej samej wielkości" [ Edycja 23 lipca 2010, PKW po wypowiedziach, że nie są w stanie tego potwierdzić, gdyż nie mają kart w końcu według informacji od remiq PKW potwierdziła, że kratki były różnej wielkości, ponieważ informacja nie pochodzi ze strony PKW, zresztą nie przebiła się do mediów temat uważam nadal za aktualny]

Sprawa jasna, ktoś z PiSu znowu zwariował... norma ;-)


Problem w tym, że te kratki rzeczywiście są inne. Trudno w to uwierzyć, ale wystarczy samemu sprawdzić. W Polsce jest kilka tys dowodów na to (wielu ludzi zatrzymało sobie karty na pamiątkę;-) i mnóstwo zdjęć, relacji ludzi. Jeśli jesteś wśród tych osób, wyślij zdjęcie lub lepiej skan karty dodaj w komentarzu lub wyślij je do mnie

Pani Stryjska, prezes poznańskiego PiS pierwsza podzieliła się z mediami odkryciem, że "przekątna kratki przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego na karcie do głosowania była o 2 milimetry mniejsza od przekątnej kratki przy nazwisku Bronisława Komorowskiego. Kratka prezesa Kaczyńskiego była też narysowana cieńszą linią" i jednak miała racje.

Sprawa wydaje się błaha więc dziwię się dlaczego PKW twierdzi coś innego skoro już praktycznie nie ma wątpliwości. Karty wydrukowano niezgodnie ze wzorem, który w teorii wygląda tak:
karta kratka mniejsza

Jednak w rzeczywistości karty do głosowania wyglądały jak niżej (zdjęcia pochodzą z tego forum, poniżej jedno z wielu zdjęć lecz jakościowo chyba najlepsze)
(kliknij aby zobaczyć oryginał w pełnej rozdzielczości)

Powiększenie powyższego z porównaniem:kratka komorowskiego jest większa, szersza, a litery takie same...


Poniżej także inne zdjęcia z różnych źródeł w różnych ujęciach na wszystkich to samo. Trudno podważyć wiarygodność takich zdjęć, tylu ludzi perfekcyjnie identycznie zmanipulowało zdjęcia? Kratki różnią się ewidentnie chociaż zdjęcia są słabej jakości i trzeba wziąć poprawkę na perspektywę i zniekształcenia obiektywu jednak wystarczy porównać szerokość liter i szerokość podstawy kwadratu aby nabrać pewności. Nie ma cudów, aby wskutek tych błędów tylko sama kratka była nieproporcjonalnie większa, a litery obok już nie...
Zdjęcia pochodzą m.in. z komentarzy do http://bresland.salon24.pl/206034,mniejsza-kratka-przy-nazwisku-kaczynskiego):

kratka kaczynskiego jest ciensza

kratka większa i grubsza


porównanie w paincie


kratka komorowskiego jest większa i grubsza

kratka komorowskiego jest większa i grubsza

wiekszy i mniejszy kwadrat

Gdyby to był błąd związany perspektywą to szerokość litery "K" również byłaby proporcjonalnie mniejsza...

PKW utwierdza ludzi w nieprawdze, większa kratka jest widoczna gołym okiem

litery mają tą samą szerokość, kratka jest wyraźnie wieksza...

Różnica niewielka ale jest! Żadna wielka afera z tego nie będzie... Jednak wypadałoby PKW przyznać się do błędu...

Czytając komentarze pod artykułami na ten temat łatwo zauważyć dwie grupy, większość sprawę wyśmiewa i nie biorą tego poważnie pod uwagę, oraz malutka grupa tych co to doświadczalnie sprawdzili i tacy twierdzą coś innego...
Sprawa wygląda niemal jak lądowanie talibów w Klewkach czyli większość wyśmiewa, a mała grupka prawdę zna (w tym dziennikarka Wernikowska)... podobnie jest z maybachem i helikopterem Rydzyka o którym przecież wszyscy wiedzą...

Czy taka różnica ma znaczenie? Dla znakomitej większości wyborców oczywiście żadnego, większość nawet nie zauważyła. Już większe znaczenie ma pierwsza pozycja dla Kaczyńskiego. Jednak nie wykluczam, że dla jakiegoś promila, a może nawet kilku procent niezdecydowanych taka informacja odczytana podświadomie mogła mieć znaczenie, bez badań trudno cokolwiek powiedzieć...

Sprawa podejrzewam ma marginalne znaczenie dla wyniku wyborów. Problemem jest postawa mediów, które nie zainteresowały się sprawdzeniem tej sprawy i PKW upierającego się przy nieprawdzie... Chyba, że to jednak zbiorowa halucynacja...

Wygląda na to, że żaden dziennikarz nie może wybrać się z linijką do PKW dostać przykładową kartę, zmierzyć i potem napisać "TAK to prawda" lub "NIE to bzdura"...


Na stronie grodkow24.civ.pl jest dostępny wzór karty do głosowania na drugą turę... (kliknij aby zobaczyć w pełnej rozdzielczości)
Poniżej powiększenie i porównanie


Jak widać nawet oficjalne dokumenty, których źródłem jest Państwowa Komisja Wyborcza potwierdzają tą "spiskową teorie" o mniejszej kratce...




Na koniec nie związana z tematem notki, zabawna ciekawostka historyczna, otóż podczas referendum dt. Anschlussu Austrii, Hitler wpadł na interesujący pomysł karty do głosowania...

Afery Komorowskiego związane z WSI...

05 lipca 2010, 23:17:00

W czasie kampanii napisałem tekst w którym poza porównaniem kandydatów wspomniałem o kilkunastu poważnych związkach Bronisława Komorowskiego z WSI. Ku mojemu zdziwieniu na tym się skończyło. Chociaż to nie są wydumane, naciągane afery, to są fakty o których pisały najpoważniejsze gazety w tym kraju, niektóre wciąż są aktualne (sprawa Sumlińskiego) i jakoś żaden dziennikarz tego teraz nie wyciągnął?
Kaliber afer Komorowskiego jest bardzo poważny, marnowano mld złotych i wyprowadzano grube mln złotych do prywatnych kieszeni. To są rzeczywiste wielkie finansowe afery, nie takie śmieszne jak te Kaczyńskiego. Tematem tych afer nikt nie zagrał w kampanii, buja się on czasem na jakiś blogach i nic. Żadne poważne media się tym nie zainteresowały, zresztą nawet nie liczyłem na to, że TVN czy GW wspomną coś na temat brudnych afer swojego kandydata, no chyba, ze dotyczyłyby Kaczyńskiego ;-) ale to nie są wszystkie media.
Najbardziej zadziwia mnie fakt, że ani sztab Kaczyńskiego ani wojowniczy politycy PiS również tego tematu nie poruszyli. Zadbano nawet aby o debacie blogerów nikt nie usłyszał... Tylko JKM powiedział kto stoi za Komorowskim jednak jemu osobiście nic nie zarzuca, nawet nie sugerował.

Dlaczego wszyscy chronią Komorowskiego?

Lista pytań związana z aferami stoi bez odpowiedzi.
Poświęcam więc kolejny wpis w nadzieji, że trafi na to ktoś kompetentny, kto będzie potrafił zweryfikować te informacje lub może uda się zainteresować tym kogoś ze środowiska bliskiego Komorowskiemu i skłonić do jakiejś odpowiedzi. Brzydkie spekulacje o przeszłości Pana Komorowskiego będą się pojawiać... więc jeśli jest to nieprawda niech to w końcu zostanie wyjaśnione...

W wyżej wspomnianym wpisie wymieniłem sporo afer, a niektóre nawet tam opisałem szerzej m.in.

  • aferę offsetowa wojskowych przetargów na samoloty (zresztą kierując MON dwie trzecie miliardowego budżetu przeznaczył na konsumpcję, natomiast na uzbrojenie zaledwie kilka procent. Rozdysponował w wiadomy dla siebie sposób olbrzymi majątek wojska: pałace, lotniska, mieszkania... Wymienił żołnierzom ze cztery razy czapki, skarpetki - nie dał tylko do ręki ani jednego egzemplarza nowej broni),
  • niesłuszne oskarżenie Szeremietiewa i Farmusa (ten ostatni przesiedział 5 lat niewinnie, w lipcu 2001 r. ówczesny minister obrony Komorowski przyrzekał odejście z polityki, jeśli odwoływany wiceminister Szeremietiew okaże się niewinny),
  • wtopienie 260tys w piramidę finansową i odzyskiwanie pieniędzy przez wsparcie WSI,
  • działania osłonowe dla fundacji "Pro Civili" która wyprowadziła z WAT 400mln,
  • działalność w wojskowej fundacji Artwoj z której wyprowadzano dochody do osób fizycznych,
  • afera związana Fundacją Rozwoju Edukacji i Techniki i prywatną uczelnią na WAT i przekrętach finansowych z tym związanych,
  • afera gruntowa związana z przekazaniem wojskowych terenów spółce Euro-Medical z Wojskowego Instytutu Medycznego,
  • sprawa szyfranta Zielonki, który zniknął po odkryciu szokujących nieprawidłowości w zakupionym sprzęcie kryptograficznym,
  • o dziwnych kontaktach i zapewnieniach dla prezydenta Izraela Szimona Peresa związanych z ustawę rekompensacyjną dla Polskich żydów na blisko 64 miliardy usd,
  • afera marszałkowska związana z tajną częścią raportu Macierewicza z likwidacji WSI , Komorowski zdołał do niego dotrzeć dopiero po śmierci Lecha Kaczyńskiego,
  • Komorowski jako jedyny poseł PO głosował przeciwko likwidacji WSI, potem zabiegał o dostęp do raportu z likwidacji...
  • kulisy założenia TVN i PO niewątpliwie z inspiracji ludzi związanych z WSI i służbami specjalnymi,
  • przy tym wszystkim niczym jest jego rachunek telefoniczny za który wszyscy podatnicy zapłacili 170 tys zł, sprawa drobna nikt się nią nie interesował, natomiast alkoholami - małpkami za kilkanaście tys, czy rachunkiem za paliwo za kilka tys czy dorszem za 8zł jak najbardziej się interesowano...
  • majątek Komorowskiego kilkukrotnie przekraczający oficjalne dochody,
  • aresztowanie i prześladowanie ws. "afery aneksowej" Wojciecha Sumlińskiego w celu kompromitacji komisji weryfikacyjnej Macierewicza (Sumliński zawiadomił prokuraturę, iż Komorowski mógł złożyć fałszywe zeznania i przekroczyć uprawnienia)

  • Szerzej sprawy opisałem tutaj (przy dziale na temat WSI), są też podane źródła.

Polecam uważne przeczytanie poniższej listy pytań odnośnie tych i wielu innych afer. Bazuje ona na raporcie o WSI (w którym nazwisko Komorowskiego pojawia się ponad 60 razy), zeznaniach Pana Komorowskiego i naprawdę dobrych źródłach. Lista przygotowana przez publicystę Aleksandera Ściosa:
http://www.rodaknet.com

"Liczymy, że wyborcy nie zlekceważą tych pytań.

1. W jakich okolicznościach podczas internowania w roku 1982 poznał Pan późniejszego współpracownika WSI o pseudonimie "Tomaszewski" (stomatolog leczący internowanych) i jak długo trwała ta znajomość?

2. Czy prawdą jest, że w latach 1991-92, gdy był Pan wiceministrem ON, powierzył Pan "Tomaszewskiemu" dużą kwotę pieniędzy (260 tys.DM), aby ten wpłacił je do tzw. "Banku Palucha" za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Skąd pochodziły środki przeznaczone na tę lokatę?

3. Czy odzyskaniem tych pieniędzy, za pośrednictwem współpracownika "Tomaszewski", zajmował się Kontrwywiad WSI? (Raport w Weryfikacji WSI str.77 i nast.)

4. Czy prawdą jest, że będąc wiceministrem ON, po pierwszej turze wyborów prezydenckich w roku 1990 informował Pan Krzysztofa Wyszkowskiego, że otrzymał od WSW szczegółowe informacje w sprawie zawartości tzw. "czarnej teczki" Stana Tymińskiego - czyli dokumentów potwierdzających współpracę Lecha Wałęsy z SB? Jakiego rodzaju informacje otrzymał wówczas Pan od służb wojskowych?

5. Na czyją prośbę lub polecenie działał Pan w roku 1992, gdy zwrócił się Pan do dr. Andrzeja Grajewskiego (późniejszego szefa Kolegium IPN) z propozycją, by ten podjął się opracowywania na rzecz WSI analiz na temat zewnętrznych zagrożeń państwa? Jak wynika z Raportu z Weryfikacji WSI, oficerowie tej służby zamierzali wykorzystać Grajewskiego także do typowania i werbunku dziennikarzy.

6. Z jakich powodów na początku lat 90. zdecydowano o wynajęciu przez Departament Wychowania MON (podległy Panu jako wiceministrowi) budynku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie na salon sprzedaży mercedesów firmy Sobiesława Zasady oraz o zakupie samochodów tej marki na potrzeby armii?

Transakcję nadzorował gen. Adam Tylus, który po otrzymaniu szlifów generalskich odszedł z wojska i został dyrektorem biura obsługi zamówień publicznych i specjalnych w firmie Sobiesław Zasada Centrum S.A.. Firma ta współpracowała z Fundacją Pro Civili. W dokumentach informacyjnych Fundacji "Pro Civili" z 1998 roku, podpisanych przez Krzysztofa Werelicha wymienia się wśród dostawców różnych towarów firmy Sobiesław Zasada Centrum SA., Volvo Poland i Pati Soft sp. z o.o., a wśród "odbiorców strategicznych" Ministerstwo Obrony Narodowej. Następnie Tylus został zastępcą prezesa firmy Ster-Projekt i Ster-Projekt Technologie C4I, zajmującej się projektowaniem i wdrażaniem systemów dowodzenia i kierowania, przeznaczonych dla wojska. Jednocześnie był stałym doradcą sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której Pan przewodniczył. Jak informowała prasa, "zdaniem Bronisława Komorowskiego, przewodniczącego komisji, regulamin Sejmu nie zabrania być doradcą osobie, która zasiada w zarządzie firmy, oferującej wojsku sprzęt i usługi."

7. Co zdecydowało o zatrudnieniu gen. Adama Tylusa jako doradcy w Pana gabinecie politycznym (jako ministra obrony narodowej) oraz powierzeniu mu roli stałego doradcy sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której Pan przewodniczył?

8. Co zdecydowało, że w roku 1991 awansował Pan byłego szefa Zarządu WSW WOPK płk. Lucjana Jaworskiego na stanowisko szefa Kontrwywiadu Wojskowego?

W latach 80. płk. Jaworski odznaczał się szczególną gorliwością w zwalczaniu opozycji, niszczył prasę podziemną, ścigał współpracujących z opozycją filmowców, tropił "obce pochodzenie" członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek jego działań w więzieniu znalazła się min. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką "Wiadomości". Po nominacji na szefa KW, płk. Jaworski w latach 1991-93 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował również SOR "Szpak" - dotyczącą rozpracowania Radosława Sikorskiego.

9. Czy w latach 1990-93, jako wiceminister ON odpowiedzialny za nadzór nad kontrwywiadem wojskowym, wiedział Pan o działaniach płk. Jaworskiego w ramach SOR "Szpak" dotyczącej Radosława Sikorskiego oraz o działaniach operacyjnych podejmowanych przez WSI przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej?

10. Czy będąc ministrem ON w roku 2001, znał Pan właściciela firmy Auto-Hit Krzysztofa Strykiera - dealera Fiata z Tychów, dzierżawcę wilii położonej w miejscowości Władysławów 24 km od Janowa Lubelskiego, i czy przez wiele lat bywał Pan na polowaniach w tej miejscowości wraz z rodziną i znajomymi?




11. Czy prawdą jest, że za czasu Pana ministrowania, MON zakupiło 48 samochodów Fiatów Seicento od firmy Fiat Auto Poland z przeznaczeniem dla Żandarmerii Wojskowej oraz 10 Fiatów bezpośrednio od firmy Auto-Hit ?

12. Jaka była przyczyna usunięcia ze stanowiska dyrektora Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON Krzysztofa Borowiaka w roku 2001 i czy fakt ten ma związek z rozpoczęciem (w budynkach Wojskowej Akademii Technicznej) działalności prywatnej Szkoły Wyższej Warszawskiej, założonej przez Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki , która okazała się biznesem kierowanym przez oficerów WSI? (Raport z Weryfikacji WSI rozdział 10. "Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej")

13. Czy prawdą jest, że w 2001 roku dyrektor Krzysztof Borowiak zwracał Panu uwagę na kryminogenną prywatyzację WAT, dokonywaną rękoma członków władz tej uczelni, na co miał Pan nie reagować?

14. Jaki przebieg miała i czym się zakończyła reforma szkolnictwa wojskowego, dokonywana pod kierunkiem Pana protegowanego, radcy w Pana gabinecie - gen. Bogusława Smólskiego?

15. Czy prawdą jest, że zlecił Pan Wojskowym Służbom Informacyjnym prowadzenie działań operacyjnych wobec R.Szeremietiewa i Z. Farmusa? (Życie Warszawy" - 07.05.2004 r. - "Zleciłem WSI objęcie działaniami Zbigniewa F. (asystenta wiceministra) i Romualda Sz. - mówi były szef MON Komorowski.) i jakie były racjonalne powody podjęcia tej decyzji?

16. Z jakich przyczyn w roku 2001 po zdymisjonowaniu Romualda Szeremietiewa posadę stracił płk Janusz Zwoliński - dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON, któremu bezpośrednio podlegała kontrola nad przetargami, a na stanowisku tym zastąpił go oficer szkolony w Moskwie płk Paweł Nowak - Pana protegowany?

17. Co zdecydowało, że po nominacji płk. Nowaka podjęto natychmiast procedurę przetargową na zakup transportera kołowego (KTO) i rakiety przeciwpancernej, choć wcześniej nie chciał Pan wyrazić zgody na przetarg?

W roku 2004 oskarżono Nowaka i jego podwładnych o spowodowanie niemal 10 mln zł szkody w związku z tzw. "aferą bakszyszową". Sąd Okręgowy uniewinnił wszystkich podsądnych, nie dopatrując się w ich działaniach przestępstwa. W roku 2007 Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający Nowaka z zarzutów w sprawie nieprawidłowości przy realizacji umowy na pociski przeciwpancerne dla polskiej armii. Gen. Nowak ma też zarzuty w śledztwie w sprawie nieprawidłowości przy zakupie kołowego transportera opancerzonego. Wojskowa prokuratura zarzucała mu niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.

18. W jaki sposób, podpisując w 2001 r. umowę zakupu wojskowych samolotów transportowych CASA (za 211 mln. dolarów) od hiszpańskiego koncernu EADS, zabezpieczył Pan kwestię serwisowania tych maszyn w Polsce?

W zamian za zamówienie spółki EADS CASA i Avia System Group kupiły wówczas większościowy pakiet PZL Warszawa-Okęcie. Miało tam powstać centrum serwisowe dla samolotów. Centrum to nigdy nie powstało, a samoloty musiały wszystkie przeglądy i naprawy przechodzić w Hiszpanii, co zwiększało koszty eksploatacji i ryzyko użytkowania maszyn. 25.02.2008 r., po katastrofie CASY (w której zginęło 20 oficerów WP), Prokuratura Wojskowa wszczęła śledztwo, w trakcie którego badano, czy nie doszło do korupcji przy zakupie samolotów, oraz kwestie związane z wyborem dostawcy, zawarciem umowy i jej aneksowaniem.

Jak zakończyło się śledztwo w tej sprawie?

19. Dlaczego zakupu samolotów CASA dokonano bez zastosowania procedury przetargowej ?

20. Czy prawdą jest, że w roku 2001, gdy był Pan ministrem ON, doszło do największej zapaści finansowej w wojsku polskim po 1989 roku?

21. Czy prawdą jest, że to wówczas wydatki majątkowe wynosiły 9,5 proc. budżetu MON, zabrakło pieniędzy na żołd dla żołnierzy, kolejka kadry oficerskiej czekającej na mieszkanie wzrosła do 17 tys. osób., a eksport uzbrojenia spadł do 20 mln dolarów rocznie?

22. Czy prawdą jest, że w roku 2001 kwota 89 mln zł, przeznaczona na zakontraktowanie nowoczesnych systemów bezpiecznego lądowania, z powodu kłopotów z negocjowaniem offsetu została niewykorzystana i zwrócona do państwowej kasy, a tym samym nie zrealizowano umowy offsetowej i nie wykonano zobowiązań wobec NATO?

23. Czy we wrześniu 2001 r. podjął Pan decyzję o przekazaniu kwoty 50 mln zł na rzecz jednej z nowo powstałych spółek, z przeznaczeniem na zakup amfibii dla wojsk lądowych?

Jakiej spółce zostały przekazane te fundusze i czy zostały zwrócone wojsku?
Od kiedy spółka ta istniała na rynku i jakie miała doświadczenie na rynku związanym z zaopatrywaniem wojska w skomplikowany sprzęt, jakim jest amfibia?
Jakie zabezpieczenia finansowe przedstawiała ta spółka?




24. Z jakich przyczyn w ostatnich dniach urzędowania na stanowisku ministra ON w październiku 2001 r. wydał Pan rozporządzenie o drastycznym obniżeniu zarobków żołnierzy jednostki GROM (miesiąc po atakach terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton) ?
Na skutej tej decyzji w lutym 2003 r. odeszło z GROM 40 doskonale wyszkolonych żołnierzy (połowa składu jednostki). Koszt wyszkolenia jednego komandosa z tej jednostki to dwa miliony złotych. Osiągnięcie takiego poziomu wyszkolenia zajmuje 5-6 lat. Na emeryturę odeszli wówczas żołnierze w wieku 34-38 lat.

25. Jakie były koszty tej decyzji dla budżetu MON i czy miała ona związek z naciskami generałów ze Sztabu Generalnego WP?

26. Dlaczego w roku 2001 nie unieważnił Pan decyzji poprzedniego ministra ON o sprzedaży gruntów Wojskowego Instytutu Medycznego firmie Euro-Medical Lilianny Wejchert (byłej żony współwłaściciela ITI) - choć wskazywano na szkodliwość tej decyzji?
W 2007 roku "Gazeta Polska" pisała: "w wyprowadzeniu gruntu do Euro-Medicalu brał udział jego [Komorowskiego] zaufany człowiek, wieloletni pracownik Agencji Mienia Wojskowego Krzysztof B. - szef kampanii Komorowskiego do parlamentu w 2001. Według dokumentów, do których dotarła "GP", B. przejmował w imieniu AMW działkę przy ul. Szaserów w Warszawie od Stołecznego Zarządu Infrastruktury MON."

27. Jakie związki łączyły Pana z Krzysztofem Bucholskim, radnym Platformy Obywatelskiej w warszawskiej Białołęce, szefem Pana kampanii parlamentarnej w roku 2001, a następnie szefem warszawskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego, aresztowanym w lutym 2007 pod zarzutem korupcji?

W sprawie zatrzymano 17 osób: urzędników AMW, w tym Bucholskiego, oraz przedsiębiorców. Wszyscy otrzymali zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a Bucholski ponadto o jej kierowanie.

28. Czy zna Pan płk. Henryka D. - byłego logistyka w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej, oskarżonego w roku 2002 przez Prokuraturę Wojskową o korupcję, jaka miała miejsce w jednostce wojskowej na Bemowie i z tego powodu wydalonego z wojska ?

29. Czy to z Pana poręczenia Henryk D. - jeden z głównych podejrzanych w aferze korupcyjnej w AMW w 2007 r. - został dyrektorem terenowego oddziału Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie?

30. Czy wiedział, że w 2004 roku płk. Aleksander L. przedstawiając się jako rzecznik prywatnych interesów Bronisława Komorowskiego oferował dziennikarzowi Leszkowi Misiakowi informacje o wypadku syna Komorowskiego Piotra, potrąconego w Warszawie przez auto znanego biznesmena? Czy jest mu wiadome: skąd Aleksander L. posiadał szczegółową wiedzę o kulisach zdarzenia, skoro nie informowały o nim media?




31. Skąd posiadał niejawną wiedzę na temat procesu tworzenia nowych służb Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego, gdy w wypowiedzi dla "Trybuny" w dniu 02.02.2007 roku stwierdził: "Poza tym tam się ciągle odbywa nabór nowych ludzi. Częściowo są to pewnie agenci ze starych służb. A reszta to pewnie studenci, harcerze itp. Zanim te służby będą w stanie działać skutecznie, upłynie 10, 15, a może 20 lat" ? Twierdzenie to jest zbieżne z tezą zawartą w sporządzonym rok później tzw. raporcie płk. Grzegorza Reszki, o którym informowały media w dniu 20.02.2008 roku. Przekaz ten zawierał uwagę: "w SKW zatrudnieni zostali też dawni harcerze i działacze partii, z którymi związany był Macierewicz."

32. Czy prawdą jest, że we wrześniu 2007 roku spotkał się z Jerzym G. - byłym oficerem WSI, obecnie prezesem warszawskiej spółki zajmującej się systemami telekomunikacyjnymi? Czy Jerzy G oferował mu zakup aneksu do raportu i czy jest mu wiadome, że rozmówca nagrał treść tej rozmowy? Jak podaje Leszek Szymowski w artykule "Polityczna prowokacja" - "Najwyższy Czas" nr.25 (966) z 20 czerwca 2009r: " ABW wszczęła przeciwko Jerzemu G. śledztwo dotyczące jego udziału w nielegalnym handlu bronią oraz przeszukała jego mieszkanie i biuro, poszukując nagrania rozmowy z Komorowskim. Ponieważ nagrania nie znaleziono, sprawa stanęła w miejscu".

33. Dlaczego, w październiku 2007 roku, mając możliwość złożenia wyjaśnień i ustosunkowania się do treści aneksu odmówił stawienia się przed Komisją Weryfikacyjną WSI?

34. Czy spotykając się z płk. Aleksandrem L. miał wiedzę, że ten były szef kontrwywiadu WSW jest rozpracowywany przez ABW na okoliczność kontaktów z wywiadem rosyjskim?

35. Dlaczego przez ponad dwa tygodnie ukrywał fakt spotkań z oficerami byłej WSI, którzy ofiarowali mu zdobycie i dostarczenie tajnego aneksu do raportu o WSI?

36. Dlaczego natychmiast nie powiadomił organów ścigania lub którejś ze służb specjalnych, choć oficerowie ci mieli mu też oferować dowody na domniemaną korupcję w komisji weryfikacyjnej? Zgodnie z art. 304 § 2 k.p.k.: " Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję (...) ".

37. Dlaczego, pełniąc obowiązki marszałka Sejmu przystał na propozycję płk. Aleksandra L. nielegalnego uzyskania informacji stanowiących tajemnicę państwową i umówił się z nim w kwestii dalszych kontaktów? W dniu 27.07.2008r., składając zeznania w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 Bronisław Komorowski pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznał: "Ja wyraziłem wstępnie zainteresowanie jego propozycją. Umówiliśmy się, że on odezwie się, gdy będzie miał możliwość dotarcia do tych dokumentów ". Tym samym - pod pozorem zdobycia dowodów popełnienia przestępstwa przekroczył swoje uprawnienia i mógł naruszyć normę art. 231 § 1 kk, zastępując powołane do tego służby i organy państwowe, takie jak prokuratura lub Policja. Mógł także nakłaniać do popełnienia przestępstwa z art. 265 § 1 kk (gdyż dalsza część aneksu do raportu o WSI miała dopiero zostać zdobyta przez płk. Aleksandra L. i mu przekazana), działając przy tym na szkodę interesu publicznego, jaką spowodowałoby ujawnienie tajemnicy państwowej, czym mógł wyczerpać znamiona art. 18 § 1 i 2 kk.

38. Z jakimi jeszcze oficerami WSW/WSI (poza płk. Aleksandrem L. i płk. Leszkiem Tobiaszem) spotykał się w okresie od października do grudnia 2007 roku?

39. Czy jest mu wiadome, by jego wieloletni współpracownik z czasów, gdy był ministrem obrony narodowej gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI ?

40. Czy spotkania te były realizowane na polecenie Komorowskiego?

41. Z jakiego powodu nie zawiadomił "o prowokacyjnych działaniach oficerów WSI " ówczesnego szefa komisji weryfikacyjnej premiera Jana Olszewskiego?




42. Z jakiego powodu w lutym 2008 roku stwierdził: "muszę zobaczyć aneks przed publikacją" i jakimi informacjami, potencjalnie zawartymi w aneksie był osobiście zainteresowany? (wypowiedź Komorowskiego dla prasy z 05.02.2008r.)

43. Dlaczego w dniu 27.07.2008r., składając zeznania w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie syg. akt PR-IV-X-Ds. 26/07 zataił istotną informację mogącą świadczyć, że działając wspólnie i w porozumieniu z Krzysztofem Bondarykiem (Szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego), Grzegorzem Reszką (p.o. Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego), Pawłem Grasiem (zastępcą przewodniczącego sejmowej komisji ds. Służb Specjalnych) oraz płk. Leszkiem Tobiaszem (negatywnie zweryfikowanym oficerem b. Wojskowych Służb Informacyjnych) mógł starać się zdyskredytować członków Komisji Weryfikacyjnej kierując na nich podejrzenie o przestępstwo korupcji? Jak zeznał płk.Leszek Tobiasz, na początku listopada 2007 r. doszło do jego spotkania z w/w osobami, a na spotkaniu poczyniono ustalenia w zakresie postępowania z członkami Komisji Weryfikacyjnej. Biorąc pod uwagę dalsze zdarzenia w zakresie szeroko zakrojonych działań wobec członków Komisji i jej pracowników można stwierdzić, iż poczynione ustalenia były realizowane przy udziale płk. Leszka Tobiasza, jako jedynego świadka w śledztwie w sprawie domniemanej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej. Poseł Paweł Graś oraz płk Leszek Tobiasz (jak wynika z informacji prasowych) zeznali, iż takie spotkanie miało miejsce. Fakt ten nie pojawił się natomiast w zeznaniach Bronisława Komorowskiego.

44. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 zataił informację o rzeczywistych kontaktach płk Leszka Tobiasza z ABW twierdząc, iż płk Tobiasz stawił się do dyspozycji ABW w grudniu 2007 r., natomiast sam płk. Tobiasz oraz poseł Paweł Graś twierdzą, iż pierwsze spotkanie z ABW miało miejsce na początku listopada 2007 r.? Jak donosiła prasa ("Nasz Dziennik, 13 października 2008 r., nr 240) z zeznań płk Leszka Tobiasza wynika, iż spotykał się z Bronisławem Komorowskim ponad miesiąc wcześniej niż podawał to marszałek.

45. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds.26/07 podał nieprawdziwą informację w kwestii terminu i okoliczności poznania płk Leszka Tobiasza zeznając: " po kilku dniach pani Jadwiga Zakrzewska, poseł PO, przekazała mi, że chce się ze mną spotkać pułkownik z WSI, który jest jej sąsiadem" podczas gdy posłanka Jadwiga Zakrzewska zaprzeczyła tej informacji ?

46. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznał: "nazwisko Wojciecha Sumlińskiego kojarzę jedynie z prasy. Nie znam go osobiście", podczas gdy w listopadzie 2008 roku Wojciech Sumliński składając wyjaśnienia przed sejmową komisją ds. służb specjalnych oświadczył, że spotykał się wielokrotnie z Komorowskim w roku 2007, a tematem ich rozmów był przygotowywany dla programu "30 minut" w TVP Info materiał o Fundacji Pro Civili?

47. Czy może potwierdzić lub zaprzeczyć, że w roku 2007 spotykał się z dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim, a tematem ich rozmowy była m.in. działalność Fundacji Pro Civili ?

48. Dlaczego, podczas wywiadu dla programu I PR w dniu 1.08.2008 roku, odpowiadając na pytanie o treść zeznań w Prokuraturze Krajowej i znajomość z Wojciechem Sumlińskim stwierdził nieprawdę mówiąc: "o panu Sumlińskim nic nie wiem, chyba nie znałem tego pana, więc moje zeznania dotyczyły byłego czy pułkownika dawnych służb komunistycznych."?

49. Czy prawdą jest, że podczas spotkania z płk. Leszkiem Tobiaszem jesienią 2007 roku obiecywał rozmówcy, że po zeznaniach obciążających Wojciecha Sumlińskiego pomoże mu załatwić posadę attache wojskowego w Tadżykistanie, a po skończeniu tej rozmowy płk. Tobiasz został przewieziony do siedziby ABW służbowym samochodem Agencji oddanym do dyspozycji jej szefostwa i złożył tam zeznania?

50. Czy po objęciu stanowiska p.o. prezydenta zapoznał się z treścią Uzupełnienia nr 1 do Raportu Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej, tj. tzw. aneksu do raportu o WSI ?

http://cogito.salon24.pl/77701,afera-marszalkowa-1 http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3891772.html http://wyborcza.pl/1,76842,4944189.html http://cogito.salon24.pl/77704,afera-marszalkowa-4 http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/1402 http://cogito.salon24.pl/77714,protokol-przesluchania-przez-prokurature-bronislawa-komorowskieg
http://bezdekretu.blogspot.com/2010/05/pytania-do-kandydata-komorowskiego-cz1.html

Bardzo proszę o rozpowszechnianie treści powyższych pytań.

Aleksander Ścios"

Na kogo głosować? Prawdziwe powody Polaków

02 lipca 2010, 23:29:27

Komorowski czy Kaczyński?
Nie warto tracić czasu na rozpatrywanie "powodów" naszych autorytetów choć nie są bez znaczenia. Skupiłem się jednak na ludziach, którzy starają się oprócz słuchania mądrych głów, myśleć samodzielnie. Po wielu rozmowach zarówno z dość zorientowanymi w polityce zwolennikami Kaczyńskiego jak i Komorowskiego i bardzo mocnych argumentach, doszedłem do interesującego wniosku podsumowujący ten problem.

Najpierw jednak wnioski częściowe.

  • Obie strony doskonale wiedzą, że kandydaci raczej nie dotrzymają obietnic bo to tylko kiełbasa wyborcza
  • Zwolennicy Komorowskiego przyznają, że pod względem argumentów wygrywa Kaczyński, ale oni po prostu mu nie wierzą.
  • Najbardziej zorientowana i krytyczna część zwolenników Komorowskiego zdaje sobie sprawę, że ich kandydat jest znacznie mniej kompetentny niż Kaczyński, bardzo często opowiada głupoty w sposób i na poziomie wujka na imieninach, jednak wolą mniej kompetentnego ale "bezpiecznego" kandydata.
  • Natomiast zwolennicy Kaczyńskiego oczywiście nie wierzą w całkowitą zmianę ich kandydata, liczą, że jeszcze da popalić układom, komuchom, PO oraz, że wyjaśni tragedię w Smoleńsku i znajdzie winnych...


Nie są to jednak decydujące argumenty, bo naprawdę decydują emocje.

  • Ludzie wiedzą, że żadnemu nie można do końca wierzyć, ale w przypadku Komorowskiego nie oczekują zbyt wiele gdyż widza go jako aparatczyka Tuska.
  • Najwięksi zwolennicy Kaczyńskiego mają zdecydowanie większe oczekiwania w stosunku do swojego kandydata, nie potrafią skonkretyzować jaką wizje Polski ma Kaczyński, ale wręcz bezgranicznie mu wierzą i zdają się na niego.
  • Okazuje się, że krytycznym, decydującym argumentem jest wizerunek kandydata. Brak rodziny, kobiety, prawa jazdy do niedawna też konta w banku i poświecenie całego życia polityce dla zwolenników Kaczyńskiego świadczy o jego skrajnej uczciwości, wręcz świętości i całkowitemu oddaniu się Polsce, te same cechy u zwolenników Komorowskiego odbierane są negatywnie, jest postrzegany jako groźny psychopata żądny władzy, który chciałby zmienić Polskę w obóz koncentracyjny zarządzany przez kler, dlatego nawet jeśli przyznają, że jest uczciwy to wolą wybrać potencjalnych złodziei i oszustów niż psychopatę.

W jednym zdaniu "Lepszy złodziej niż psychopata" natomiast zwolennicy Kaczyńskiego uważają, że "lepszy święty, niemal idealny człowiek niż kolejny złodziej za którym stoi mafia WSI"
To jest właśnie główny argument Polaków decydujący o tym na kogo głosujemy...

Oczywiście nie wykluczam, że Kaczyński nie jest psychopatą, chociaż z wyglądu bardziej pasowałby Komorowski, Kaczyńskiego zdradza szczery uśmiech, jednak nawet jeśli to dopóki jako tako dotrzymuje obietnic i realizuje to co obiecał to dla mnie to nie ma znaczenia;-) Jeśli chodzi o wizerunek to na tle konkurencji ma gorsza prezencje, ale niewątpliwie nawet w oczach politycznych wrogów jest człowiekiem o silniejszej osobowości i po prostu uczciwszym (trudno coś zarzucić człowiekowi z taką przeszłością w dodatku bez konta w banku, rodziny, kolesiów agentów itd). Wiele jednak do ideału mu brakuje, kiepska prezencja, wada wymowy, może wzrost, dużo małych dmuchanych medialnych aferek i w końcu mówienie rzeczy, których potem żałował, ale wygląda na to, że uczy sie na błędach. Jego medialny wizerunek przez lata był paskudny, z roku na rok robi się lepszy i mimo przegranych jego poparcie rośnie. W odróżnieniu od zwolenników Tuska, jest spora grupa zwolenników Kaczyńskiego kompletnie bezkrytycznie w niego zapatrzonych, którzy daliby się za niego pokroić. Silna osobowość wygrywa nawet z medialnym wizerunkiem, zresztą gdyby tak nie było to prezydentami zostawaliby spece od PRu... Kaczyński czym dłużej występuje w telewizji tym więcej ludzi zauważa, że nie jest przygłupem, jest błyskotliwy i nawet dowcipny.
Natomiast w przypadku Komorowskiego jest dokładnie odwrotnie, czym więcej go w telewizji tym ludzie go bardziej nienawidzą. Sądzę jednak, że mediom i Owsiakowi uda się nagonić dodatkowo mnóstwo lemingów (ludzi nie interesujących się polityką ale podążających za tłumem) aby ratowały Polskę przed powrotem IVRP, postraszą sondażami. Co z tego, że za Lecha Kaczyńskiego IVRP nie było, bo to nie prezydent ją tworzy, ale taka myśl w głowach lemingów nawet nie zakiełkuje, liczy się emocja i strach. Pójdą głosować gdyż nie orientują się w polityce, a Kaczyński kojarzy się bardzo źle, takie osoby wiadomo jak głosują więc nie trudno domyśleć się rekordowych wyników.
Lemingi jednak mają krótką pamięć i nie są trwałe w poglądach w odróżnieniu do betonowego elektoratu SLD czy zaślepionych miłośników Kaczyńskiego. Gdy lemingi poczują politykę na własnej kieszeni to nie ma zmiłuj, nieudolne rządy PO zostaną wymiecione w najbliższych wyborach, Kaczyński wróci w glorii z większościowym poparciem będzie miał rząd i wetującego śmiesznego prezydenta Bronka Kompromitowskiego. Tak to widzę...

Dlaczego Komorowski...

02 lipca 2010, 23:21:07

"

  • Redaktor Gadomski będzie głosował na Komorowskiego, bo Kaczyński to socjalista i etatysta, który zwiększy mechanizmy rządowej redystrybucji dochodów.
  • Redaktor Żakowski będzie głosował na Komorowskiego, bo Kaczyński to ultraliberał, który w okresie swych rządów rozmontował całkowicie mechanizmy redystrybucji, chroniąc fortuny oligarchów.
  • Redaktor Kolenda Zalewska będzie głosować na Komorowskiego, bo to prawdziwy katolik, przyjęty w kampanii wyborczej przez kardynała Dziwisza.
  • Profesor Łagowski będzie głosować na Komorowskiego przeciwko biskupom, którzy pozwalają sobie palcem wskazywać kandydatów, podżegając do wrogości.
  • Profesor Środa i stadko skupionych wokół niej feministek będzie głosować na Komorowskiego, bo to liberał, z którym można się dogadywać, a z Kaczyńskim, jako katolikiem nie ma żadnej wspólnej płaszczyzny.
  • Redaktor Kontek z Faktu będzie głosować na Komorowskiego, bo go zbrzydziło, że Kaczyński gra trumnami.
  • Redaktor Michnik z Gazety Wyborczej będzie głosować na Komorowskiego, bo IV Rzeczpospolita to państwo, które zabiło Barbarę Blidę.
  • Generałowa Andersowa będzie głosować na Komorowskiego, bo to stary prawy Polak z patriotycznej tradycji.
  • Jerzy Urban będzie głosować na Komorowskiego, bo jego prezydentura popchnie PO w lewo, w stronę SLD.
  • Lech Wałęsa będzie głosować na Komorowskiego, bo to człowiek niezłomny w walce z komunizmem.
  • Wojciech Jaruzelski będzie głosować na Komorowskiego, bo to człowiek kompromisu, który nikogo nie wyklucza.
  • Generał Dukaczewski będzie głosować na Komorowskiego, bo on wie, a my się domyślamy.
  • Andrzej Wajda będzie głosować na Komorowskiego, bo to jest wojna domowa.
  • Aleksander Kwaśniewski będzie głosować na Komorowskiego, bo zgoda buduje.
  • Kora Jackowska będzie głosować na Komorowskiego, bo on kocha zwierzęta.
  • Władysław Bartoszewski będzie głosować na Komorowskiego, bo trzeba ustrzec Polskę przed kandydatem, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych.
  • Daniel Olbrychski będzie głosować na Komorowskiego, bo to jest dowodem inteligencji
  • Andrzej Chyra będzie głosować na Komorowskiego, ale Władysława, bo mu się pozajączkowało.
  • Redaktor Orliński będzie głosować na Komorowskiego, bo uważa się za lewicowca, cokolwiek to znaczy.
  • Redaktor Michalski będzie głosować na Komorowskiego, bo uważa się za konserwatywnego modernizatora, cokolwiek to znaczy.
  • Kuba Wojewódzki będzie głosować na Komorowskiego, bo trzeba powiedzieć nie głupiemu patriotyzmowi, który nas ośmiesza przed Europą.
    A jego widzowie będą głosować na Komorowskiego, bo ujmują życie w kategoriach indywidualnych. Jako świat konkretów najbliższych: rodzina, przyjaciele, szkoła, uczelnia, ale też firma, bo wielu studentów pracuje.

Dalszy plan dla większości nie istnieje. Kategorie takie jak państwo, stosunki międzynarodowe, idea sprawiedliwości społecznej i inne kategorie globalne występują tylko u nielicznych () nie rozróżniają czasami I i II wojny światowej. Nie wiedzą często, choć uczą się o tym w szkole, że po pierwszej wojnie Polska odzyskała niepodległość. Często niewiele wiedzą o Jałcie i o tym, że pełną niepodległość uzyskaliśmy po 1989 roku.
Wielu nie orientuje się też, że w okresie PRL Polska była zależna od Rosji. Tak więc i w SLD, istniejącym wszak od wielu lat, nie dostrzegają piętna przeszłości. Żeby nie było, że to jakaś pisowska propaganda, tę diagnozę stanu umysłów najmłodszych wyborców cytuję z wywiadu prof. Świdy Ziemby.
Sama profesor też zresztą będzie zapewne głosować na Komorowskiego. W imię tego, czego brak stwierdza u swoich studentów. Którym prezydent Komorowski przywróci zniżki na tramwaj.


A na Kaczyńskiego?
No cóż, będą głosować przede wszystkim ludzie niewykształceni i z małych ośrodków
prof. Krasnodębski, prof. Staniszkis, Jan Pietrzak, Leszek Długosz, Wojciech Kilar, Marek Nowakowski, Jarosław Marek Rymkiewicz. I tacy jak ja, których na widok Bronka i bronkozaurów chwyta za gardło intensywna do bólu świadomość, co to znaczy mniejsze zło."

Rafał A. Ziemkiewicz Rzeczpospolita

O prawdziwych powodach decyzji wyborczych światłych Polaków
Porównanie Kaczyńskiego i Komorowskiego, zestawienie programów i najważniejsze argumenty

Porównanie Komorowski vs Kaczyński czyli zestawienie poglądów

22 czerwca 2010, 11:41:15

Na wstępie muszę przyznać, że głównie ze względu na podatki mniejszym złem, zwanym dalej "moim kandydatem", jest Kaczyński. W tekście staram się wytłumaczyć dlaczego, więc poniższe zestawienie , będzie tym skażone. Uprzedzałem ;-]
Jest to trochę tekstu ale zdecydowanie polecam doczytać do końca, a przynajmniej przejrzeć okolice pogrubionych fragmentów. Oczywiście starałem się w miarę rzetelnie przytoczyć poglądy obu kandydatów więc jeśli gdzieś coś pomyliłem, o czym zapomniałem, coś nie pasuje to proszę o konkretne komentarze to poprawię.

Nie mam zamiaru wyliczać tu wpadek, chociaż raczej nikt nie ma wątpliwości, że jeśli chodzi o zabawne lapsusy słowne Komorowski w niespełna dwa miesiące zdecydowanie przebił życiowy dorobek Kaczyńskiego, a nawet dwóch Kaczyńskich, pojawiło się nawet określenie "strzelić bronka"

Kaczyński Jarosław całowanie po rękach

Według sondaży tuż po I turze Kaczyński w II turze będzie miał szanse:
Kaczyński: 45% [ 37% + 1% (60% Pawlaka) + 4% (30% Napieralskiego) + 3% (Jurek, Morawiecki, JKM) ]
Komorowski: 55% [ 41% + wynikowo ]
Jednak według przedwyborczego sondażu GfK Polonia Kaczyński ma 49%, a Komorowski 47%. Kaczyńskiemu urosło mimo, że nie ma pięknych spotów z najpopularniejszymi aktorami, nie stoją za nim najpopularniejsi artyści i największe autorytety, nie ma swojego rządu u władzy z premierem Tuskiem wysyłającym agitujące listy z obietnicami do wszystkich nauczycieli, żołnierzy, policjantów, nie ma także wsparcia Owsiaka, który w dniu wyborów będzie robił frekwencje, nie ma także instytucji rządowych, sądów i prokuratur, które tak się męczą żeby wygrać mógł Komorowski, nie ma w końcu telewizji, gazet, radia dzięki, którym wyborca nieinteresujący się polityką to wyborca Bronisława.
Niedoszacowanie wyborców Pawlaka i Napieralskiego chcących głosować na Kaczyńskiego stało się faktem. jeśli jednak frekwencja będzie wysoka to zwycięstwo Komorowskiego jest pewne.


Bronisław Komorowski całowanie po rękach, Władysław Wpadka Kompromitowski


Porównanie zaczynam od znajomości języków. Sprawa jest trochę dziwna bo nikt nie słyszał naszych kandydatów w akcji, pozostają tylko ich deklaracje.

Języki obce
Kaczyński: deklaruje brak zdolności, chociaż przez wiele lat uczył się m.in. angielskiego
Komorowski: Na pytanie "Jakie języki zna?" odpowiedział: "Języki obce znam. Na pewno więcej niż mój główny konkurent Jarosław Kaczyński", przy innej okazji zapytany przez dziennikarza o to samo odpowiedział "Nie będę udawać, że wyrosłem z oksfordzkim akcentem. Ważniejsze jest nie to, czy umie się mówić, ale czy ma się coś do powiedzenia, co można przetłumaczyć"
[Nie było okazji weryfikacji dziwnego zapewnienia Komorowskiego, jednak o ile w 1993 roku deklarował znajomość francuskiego, rosyjskiego i angielskiego, to już w 1996 roku tylko francuskiego i rosyjskiego, a od 2001 już niczego nie deklarował... Podsumowując: wątpie aby poradzili sobie bez tłumaczy, więc tutaj istotnej różnicy nie ma]

Cenzura internetu
Kaczyński: "Zawetuje wszelkie próby cenzury internetu."
Komorowski: Jest konieczna "zakaz upowszechniania treści gloryfikujących faszyzm, rasizm itd. czy kłamstwo oświęcimśkie trudno nazwać cenzurą", uważa też, że "gra losowa może być ukryta formą hazardu za pieniądze"

[Jeśli zdajesz sobie sprawę, że zakazywanie hazardu czy cenzura internetu jest głupotą, odpuść sobie ten komentarz. Każda zorientowana w internecie osoba zna tą oczywistą prawdę, że cenzurowanie internetu to jak zawracanie kijem Wisły, dlatego wszelkie próby są głupotą, utrudnią ludziom życie, namnożą kosztów, a "cenzurowane" informacje będą na zasadzie zakazanego owocu tym bardziej widoczne (w krajach gdzie panuje cenzura popularne są informacje, strony z treściami typu "zobacz co dokładnie Twój rząd cenzuruje").
Hazard jest przykładowo zakazany w USA jednak obywatele z niego nie zrezygnowali, zagraniczne serwery, przekazy gotówkowe interes nadal się kręci na olbrzymią skalę, kto interesuje się pokerem, zakładami bukmacherskimi doskonale o tym wie. Takie ustawy to tylko marnowanie pieniędzy podatników, martwe prawo, robienie problemów mniej sprytnym, w Polsce sprowadza się to do zmuszanie ludzi do gry w jedyną legalną hazardową grę TOTKA (beznadziejnie nieuczciwą jeśli chodzi o wysokość i szanse wygranej przy czym drakońsko opodatkowaną) - jednym słowem GŁUPOTA]

Polityka podatkowa
Kaczyński: Zapowiada wetowanie ustaw podnoszących podatki, dzięki czemu rząd PO będzie miał odpowiednią presje, w debacie 8 kandydatów zadeklarował chęć powrotu do ustawy Wilczka [!]
Komorowski: jak zawsze brak stanowiska lub mętne obietnice, a wychodzi jak wychodzi... dla mnie jest niemal pewne, że Komorowski poprze każdy pomysł PO, a większe podatki to tylko kwestia czasu, nie wierzę aby ten rząd zdobył się na robienie oszczędności lub jakichkolwiek reform... będzie tak jak dotychczas trwać i robić dobry PR...
[przypominam, że to rząd Kaczyńskiego pierwszy w historii obniżył podatki, rząd Tuska tylko obiecał i zaklepał największą dziurę budżetową w historii polski http://img809.imageshack.us/img809/7500/101180.jpg, za ten wykres Jarosław zalicza kolejnego plusa... nawet minister finansów rządu PO przyznał, że to liberalne reformy PiS uratowały polską gospodarkę...]

[Socjaldemokratyczni socjaliści nienawidzą Kaczyńskiego właśnie za politykę podatkową nie potrafią zrozumieć, że obniżanie podatków często pobudza gospodarkę i pieniędzy jest więcej, a ich podwyższanie sprawia, że pieniędzy jest mniej. Rząd Kaczyńskiego zlikwidował 40 proc. stawkę podatku zyskali najbogatsi obywatele, ale alternatywą jest odpływ takich osób do rajów podatkowych. Przykład Palikota czy Kulczyka... Socjaliści muszą w końcu zrozumieć, że dojenie najbogatszych czyli specjalnie wysoki wymiar kar za zaradność przynosi odwrotne rezultaty. Swego czasu przekonał się o tym bezpartyjny fachowiec Olechowski, który wymyślił aby sprowadzane do Polski samochody powyżej jakieś wartości uznać jako luksusowe i zamiast 20% podatku ustanowił 50% podatek. Polacy przestali sprowadzać takie auta, rób robili to w częściach. Podatek zwany "brzytwą Olechowskiego" nie zwiększył wpływów do budżetu państwa tylko je prawie 10 razy zmniejszył! Niestety nie wszyscy politycy potrafią wyciągać z tego wnioski.]

Prywatyzacja szpitali
Kaczyński: zdecydowanie sprzeciwia się prywatyzacji szpitali [ciekawostka dla fanów JKM: Korwin w tym punkcie zgadza się z Kaczyńskim, prywatyzacja jest w interesie wąskiej grupy ludzi, a nie pacjentów, co innego prywatyzacja całej służby zdrowia... PO zajmuje się tylko szpitalami, wielu kojarzy się to ze wypowiedziami słynnej posłanki PO http://www.gazetapolska.pl/pub/Sawicka/stenogramy.html]
Komorowski: chce przyśpieszać komercjalizowanie szpitali
[PO nie chce prywatnej służby zdrowia, mieszanie w szpitalach tylko powiększy koszty ich obsługi, pogłębi się podział na pacjentów płatnych i tych gorszych państwowych (który jest bardzo widoczny w prywatnych placówkach!), służba zdrowia wymaga kompleksowych zmian, dla ludzi, których stać na prywatne leczenie i którzy z resztą z takiego korzystają wydaje się, że prywatyzacja jest dotykiem magicznej różdżki... sprawa jest znacznie bardziej złożona, bez uwolnienia tego rynku od wszelkich regulacji częściowa prywatyzacja jest nawet szkodliwa. W Polsce blisko 10 mln ludzi pracuje w strefie prywatnej utrzymując 5 mln ludzi zarabiających z budżetu i blisko 25 mln niepracującej reszty, którą leczyć trzeba...]

Afganistan
Kaczyński : Musimy wypełnić zobowiązania [wg. PKW w Afganistanie zgarnął 43%, Komorowski był dopiero na 3 pozycji]
Komorowski: Jeszcze niedawno zgadzał się z Kaczyńskim jednak ostatnio zmienił zdanie gdyż "śmierć żołnierza jest sygnałem dla polityków"
[w Afganistanie również odebrali sygnał... obecnie trwa polowanie na polskich żołnierzy wg. logiki: czym więcej trupów tym więcej argumentów dla Komorowskiego do wycofania wojsk... Z ostatniej chwili: Komorowski znów zmienił zdanie, ja już nie wiem co o tym myśleć...]

Parytet 50% dla kobiet
Kaczyński : Nie jest zwolennikiem tego pomysłu, kobietom chce pomagać w inny sposób.
Komorowski: Zmienił zdanie w trakcie kampanii z "uważam, że parytety nie są konieczne. Powiem po prostu wprost uważam, że raczej to jest pomysł na polityczne zaistnienie niż na rozwiązanie problemu" na "Namawiam swoje własne środowisko, aby przyjąć parytet 35-procentowy na listach wyborczych. Ale jeśli Sejm uchwali 50 procent, to też podpiszę tę ustawę", "Chciałbym jak najbardziej, jako facet, pomóc kobiecie" i nawet ułożył o tym wierszyk: "Nie mogę zrozumieć, po co wam kobiety, Jakieś nowomodne, płciowe parytety [..] Zdobądźcie Sejm polski wyzwolone wreszcie, Wypędźcie stąd mężczyzn [..] Pozbawcie Marszałka władzy oraz laski, Niech tu laska rządzi, bądź co bądź kobieta, Wyrwana z rąk męskich wskutek paryteta"

Związki partnerskie
Kaczyński: Nie widzę takiej potrzeby.
Komorowski: "Jestem zwolennikiem szukania rozwiązań, by ułatwiać życie osobom żyjącym w związkach partnerskich, by mogły się sobą prawnie opiekować czy dziedziczyć"

In vitro, aborcja
Kaczyński: Deklaruje się jako zwolennik kompromisu. Obecne prawa regulujące aborcje są dobrym kompromisem i nie potrzeba zmian. W sprawie in vitro potrzebny jest podobny kompromis. [Zabieg można przeprowadzać ograniczając ilość transferowanych zarodków w ten sposób można minimalizować liczbę używanych zarodków (nawet do jednego), a przez to ewentualność ich śmierci. Jednak PO uważa, że Kaczyński chce karać rodziców za in vitro wątpię aby to była prawda, jednak w PiSie są różni ludzie może coś takiego ktoś rozważał, jednak nawet jeśli to jako prezydent tego przecież nie zrobi. Nie wyobrażam sobie aby w ogóle taki pomysł mógł być brany realnie pod uwagę. In vitro jest tylko jedną z metod, wcale nie o najwyższej skuteczności.]
Komorowski: Jest przeciwnikiem aborcji na życzenie (dla wszystkich niezależnie od wyznania) jak zwykle niespójnie bo jednocześnie uważa, że zabieg in vitro w obecnej formie powinien być dostępny dla wszystkich, a katolicy powinni rozważyć w swoim sumieniu czy z niego korzystać (jest to argument SLD, tylko, że w sprawie aborcji)

[Zdanie Kaczyńskiego wygląda na rozsądniejsze chociaż nie do końca. Uważam, że powinniśmy zyć zgodnie z naturą, a natura wartościowuje ludzkie życie, czym bliżej początku tym większa umieralność, zarodki giną najczęściej (wiele spóźnionych okresów to poronienie, statystycznie około 1/3 zarodków umiera), patrząc ze skrajnie katolickiego punktu widzenia to kobiety są istnymi cmentarzyskami, często odpowiedzialnymi za śmierć bo przecież na fakt śmierci zarodka wpływa m.in stres, alkohol, odżywanie się. Trzeba być jednak wariatem aby uznawać to za morderstwo i jeszcze domagać się za to kar. Śmierć zarodka nie można przyrównywać do śmierci dorosłego człowieka, dlatego jasno trzeba sobie powiedzieć, że histeria wokół środków wczesnoporonnych czy in vitro gdzie świadomie uśmierca się i tak kruche zarodki jest histerią. Jednak trzeba popierać tą histerię bo chodzi o naszą przyszłość. Ludzie jak Marek Jurek strzegą bardzo ważnej granicy. Gdyby ich zabrakło, gdyby odpuścili, granica zostanie przesunięta już w inne miejsce, na bardzo brzydkie rejony, które znamy już tylko z filmów SF. Zmiany w kodzie DNA, projektowanie dziecka pod oczekiwania rodziców, klonowanie hodowla poza ustrojowa, hodowanie na części zamienne to tylko początek wyliczanki.... na końcu może być np. domowy piesek z chin z którym dzięki modyfikacjom z ludzkim dna można sobie porozmawiać... Dlatego lepiej trzymać się tego co jest i popierać ludzi co pilnują tej granicy i stosują rozsądne kompromisy, bo dobrze jest jak jest (no chyba, że ktoś chciałby się urodzić w ciele takiego psa;-)]

Kara śmierci
Kaczyński: Tak
Komorowski: Nie

"Klaps" czyli kary cielesne
Kaczyński: W pewnych przypadkach powinno być dozwolone
Komorowski: Jest to niedopuszczalne w każdej formie, dopiero co podpisał ustawę ułatwiającą odbieranie rodzicom dzieci przez urzędników. Chociaż sam stosował klapsy wobec swoich dzieci, na pytanie "czy był surowy jako ojciec?" odpowiedział: "zdarzały się klapsy [..] sam byłem też wychowywany ostro, w przypadku moich dzieci rozłożyło się to jakoś na piątkę." dzis jednak uważa klapsy "za porażkę wychowawczą, odreagowywanie własnych nerwów" ciekawe czy gdyby dzisiaj wychowywał dzieci nie sięgnąłby już do klapsów?
http://n3m0.jogger.pl/2010/06/15/faszystowskie-swinie-zabiora-ci-dziecko/

Prawicowość
Kaczyński: "Bóg, Honor, Ojczyzna" [ciągle używa wielkich słów, przynajmniej bierze za to odpowiedzialność, od lat ma dość spójne poglądy...]
Komorowski: "Swoją prawicowość traktuję jako wyznanie tradycji, ale marzę o nowoczesnym kraju"


Pierwsze damy
Kotek VS Anna Komorowska

Pierwsza dama to Polska
Hasło prostackie, ale przekonuje. Jego uczciwości nawet wrogowie polityczni nie kwestionowali. Szkoda, że nie ma rodziny, ale trzeba przyznać, że to zawsze jest dodatkowe obciążenie (np. jak w przypadku wielkiej rodziny Pawlaka, który musiał zatroszczyć się o stanowiska dla wszystkich...)
Jednym słowem singiel mi nie przeszkadza, to nie nowość wśród prezydentów i śmieszy mnie gdy w Polsce tacy nowocześni politycy, dziennikarze dyskryminują Kaczyńskiego za brak żony...
Historia zna podobne sytuacje, w przypadku wygranej Kaczyńskiego, rolę pierwszej damy będzie grać Marta Kaczyńska, która z pewnością byłaby często pokazywana w mediach i prawdopodobnie towarzyszyłaby wujowi w zagranicznych wizytach, to akurat powinno być dobrą informacją dla tych dla, których liczy się wygląd pierwszej damy.

Zniżki dla studentów i płatny drugi kierunek
Kaczyński: Popiera zarówno zniżki dla studentów jak i darmowy drugi kierunek...
Komorowski: Po raz kolejny zmienił zdanie "To jest niedopuszczalne, aby jedną z grup społecznych potraktować inaczej jak pozostałe" o zniżkach 49% dla studentów przy odrzucaniu projektu 130 tys studentów. Tuż pod koniec kampanii Komorowski ogłosił, że jeśli wygra to wprowadzi te zniżki.
[Zwykły szantaż, PO ma władzę, mogą wprowadzić te zniżki jak chcą, a nie dopiero jeśli Komorowski wygra... rządy PO przez wiele lat skutecznie odrzucały protesty studentów, deklaracja Komorowskiego to wzorcowa kiełbasa wyborcza na głosy 2mln studentów. Przypominam też, że to PO wprowadziło płatność za drugi kierunek, którą Kaczyński obiecuje zawetować...]

Poparcie psujące wizerunek
Kaczyński: Radiomaryjne moherowe berety i nieudacznicy z topniejącą już przewagą zabitej dechami po PGRowskiej wsi... (blisko połowa tej wsi głosuje też na Komorowskiego) [nie mógłbym nie wspomnieć, że Kaczyńskiego popiera i namawia innych do popierania Jacek Adler, znany homoseksualista, redaktor naczelny portalu Gaylife.pl]
Komorowski: Jaruzelski, Urban, Wałęsa ( wszyscy to znajomi ks. Popiełuszko;-), Cimoszewicz, gen. Dukaczewski (za nim kilka tysięcy kręcących lody ludzi z WSI) oraz coś koło 95% bandytów, złodzieji i morderców tak jak już opisywałem więzienia, areszty wprost nienawidzą Kaczyńskiego
[Poparcie nie powinno mieć większego znaczenia, bo poparcia się nie wybiera. Wysuwać takie argumenty to gra na emocjach, nie jest to merytoryczne, ale to podstawowa technika manipulacji - wbito ludziom do głowy skojarzenia: modni, młodzi, mądrzy = Komorowski... Kaczyński? ciemnogród, bieda, wstyd i hańba... niestety emocje determinują ludzkie decyzje... pomijam opisywanie wizerunku Komorowskiego, który jest wręcz cudowny w mediach, a sam kandydat o posiadaniu 5-ciorga dzieci przypomina milionom polaków przy każdej okazji... skupiam się więc na Kaczyńskim, którego wizerunek dziwnego, groźnego, samotnego psychopaty to niemal codzienność, skutecznie przemilcza się fakt, że PIS to młodzi ludzie, sam Kaczyński jest takimi otoczony (Poncyliusz, Bielan) i znany jest z całkiem liberalnych poglądów oraz interesującego podejścia do życia. Przecież na prezesa partii, którą popiera Ojciec Rydzyk i miliony moherów bardziej pasowałby dobry katolik, przykładny ojciec 5-ciorga dzieci, dobry mąż, zapalony myśliwy, otoczony przez staruszków z poparciem stetryczałych autorytetów, wygłaszający seksistowskie uwagi i żarty! Singiel z liberalnymi pomysłami na gospodarkę, o absurdalnym poczuciu humoru, w dodatku wrażliwiec kochający zwierzątka futerkowe, otoczony przez bardzo młodych, nowoczesnych ludzi, blisko współpracujący z wieloma kobietami, nigdy nie wygłaszający żadnych seksistowskich uwag czy żartów, opowiadający się za socjalna opieką państwa, w dodatku ciepło wyrażający się o niektórych komunistach, a ostatnio politykach lewicowych taki człowiek zdecydowanie bardziej powinien pasować elektoratowi gejów, ateistów i wszelkich postępowców! do katofaszystów kompletnie nie przystaje, a jednak... (nikt nawet nie nie zastanowił się nad plusami takiego rozwiązania)... i nie przeszkadza to wielu ludziom wciąż przedstawiać kandydatów tak aby osiągnąć odpowiednie odwrotne skojarzenia... jest to niezwykle dziwaczna sytuacja]

Wizy do USA (obecnie koszt rozpatrzenia wniosku to ponad 500zł)
Kaczyński: Powinniśmy się ich domagać
Komorowski: "Nie powinniśmy domagać się od USA zniesienia wiz"
[Kilka lat temu twierdził coś innego, po raz kolejny...]

Integracja Europejska
Kaczyński: Deklaruje eurosceptycyzm
Komorowski: Euroentuzjasta, o eurosceptykach wypowiada się nie pochlebnie, wynik referendum w sprawie przystąpienia do UE skomentował jako "nokaut wszystkich wariatów, kretynów"".

Stan klęski żywiołowej w czasie powodzi
Kaczyński: Opowiadał się za wprowadzeniem go lokalnie
Komorowski: Był przeciwnikiem tego pomysłu [chociaż 13 lat temu w podobnej sytuacji domagał się go!]
Dopiero po jakimś czasie zmienił zdanie i zaczął przebąkiwać, że może lokalnie...

IPN
Kaczyński: IPN wykonywał swoją pracę bardzo dobrze.
Komorowski: Przejął kontrolę nad IPN, oddał w ręce grupy profesorów często TW, IPN nazywał "radykalnymi popłuczynami po endecji" z cytatów "Kompromitowskiego"

Rozwiązanie WSI (związanej z handlem bronią i rosyjską agenturą co potwierdzili międzynarodowi eksperci)
Kaczyński: Głosował za rozwiązaniem, to jego inicjatywa.
Komorowski: Był jedynym posłem PO, który się sprzeciwił (http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&5&18&11)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,0,oid,19369658,thpage,1,wid,12336463,mopinia.html?ticaid=1a639&_ticrsn=3

[Nie sposób przemilczeć tak istotnej kwestii w życiorysie Komorowskiego jak jego związki z WSI, które wielokrotnie przewijają się i zawsze negatywnie są dla niego obciążeniem, zalicza za to dużego minusa.
Z jego związkami z WSI wynika m.in.

  • sprawa miliardowych przetargów dla wojska i wymierzonej w ministra obrony Romualda Szeremietiewa wielkiej aferze (po latach okazał się niewinny) chciał kupić dla wojska samoloty JAS-39 Gripena(Szwedzko-Brytyjskie) jednak został odwołany przez Komorowskiego wraz ze swoim asystentem Zbigniewem Farmusem pod zarzutem domniemanej korupcji. W trakcie śledztwa Zbigniew Farmus był straszony szykanami wobec rodziny, konta i majątki jego przyjaciół były sprawdzane bez zgody prokuratury. Nie zgodził się na kuszącą propozycję "obciążysz Szeremietiewa - wyjdziesz", więc przesiedział w więzieniu 5 lat, po którym to czasie został oczyszczony przez sąd z zarzutu łapownictwa. Tymczasem Polska zakupiła w przetargu również nadzorowanym przez Komorowskiego F16 na czym straciła kilka miliardów dolarów
  • podejrzane są także sprawy finansowe i majątek Komorowskiego, który kilkukrotnie ma przekraczać oficjalne dochody,
  • na błyskotliwość marszałka źle rzutuje także wtopienie 260 tys w piramidę finansową i odzyskiwanie pieniędzy przez wsparcie WSI
  • także działania osłonowe dla fundacji "Pro Civili", która wyłudziła z WAT blisko 400 mln zł
  • spora rola w prowokacji w której poświęcono dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, chodziło m.in. o pomoc negatywnie zweryfikowanych funkcjonariuszom WSI, skompromitowanie komisji weryfikacyjnej i ukrycie informacji na temat przetargów wojskowych
  • interesująca jest także działalność Komorowskiego w dziwnej wojskowej fundacji Artwoj, w której uzyskiwane dochody trafiały w formie, nagród, darowizn, upominków do osób fizycznych związanych z fundacją
  • z wojskiem związana jest też afera uczelniana w budynkach WAT dzięki wsparciu Komorowskiego i jego skandalicznych decyzjach personalnych uruchomiono prywatną Szkołę Wyższą Warszawską założoną przez oficerów WSI w postaci Fundacji Rozwoju Edukacji i Techniki co naraziła budżet państwa na ogromne straty poprzez fałszowanie dokumentacji finansowej, wyłudzenia kredytów, pranie brudnych pieniędzy itd, etc.
  • z wojskiem związana jest również afera gruntowa dotycząca Wojskowego Instytutu Medycznego i prywatnej spółki Euro-Medical, Komorowski mimo sprzeciwu dyrekcji szpitala, szefa Sztabu Generalnego, wiceministra obrony narodowej nie przeszkodził transakcji opiewającej na kilka mln zł,
  • z WSI łączy się także sprawa szyfranta Zielonki, który odkrył nieprawidłowości przy zakupie sprzętu kryptograficznego oraz fakt, że mógł być dostarczany przez obcy wywiad gdyż zawierał podatne na złamanie 'S-bloki' co umożliwiłoby inwigilowanie wszystkich Polskich kancelarii, MON i tajnych dokumentów rządowych,
  • trudno nazwać aferą, jednak należy wspomnieć słynnych słowach prezydenta Izraela Szimona Peresa tj. "(...) wykupujemy Manhattan, wykupujemy Węgry, wykupujemy Rumunię, wykupujemy Polskę. I jak ja to widzę, nie mamy żadnych problemów." zostały zainspirowane spotkaniem z Komorowskim, który wyraził nadzieję, że polski rząd ostatecznie przygotuje ustawę rekompensacyjną (chodzi o 64 miliardy dolarów odszkodowania za pozostawione w Polsce w czasie II wojny światowej mienie żydowskie)
  • wszystkie opisywane sprawy o dziwo łączą się w w pełnym raporcie Macierewicza o likwidacji WSI, w którym nazwisko Komorowskiego pojawia się ponad 60 razy z tym dokumentem związany był też Sumliński, zresztą Komorowski próbował dotrzeć do kompromitujących go dokumentów jednak dopiero śmierć Lecha Kaczyńskiego dała mu tą możliwość...

w tym kontekście racjonalnie brzmi nazywanie TVN przyjaciółmi... Przy takiej kumulacji informacji związanych z WSI trudno nie przypomnieć jednego z ulubionych cytatów JKM czyli wypowiedzi wyższego oficera służb specjalnych w wywiadzie dla „NIE”: „Tak, macie rację: za każdą większą afera stoją służby specjalne; ale nigdy tego nie wykryjecie – bo jeśli by to groziło, służby uciekną się do kłamstw, pomówień, szantażów – a w ostateczności do fizycznej likwidacji” (nie można nie wspomnieć, że JKM o Komorowskim wypowiada się wyłącznie w superlatywach chociaż ocenia go jako większe zło ze względu na mafie stojącą za nim...)
Wszystko co wyżej opisałem bardzo odróżnia Komorowskiego od Kaczyńskiego, który cieszy się natomiast sporym poparcie w wojsku polskim, oficjalnie stanęli za nim generałowie m.in. gen. Sławomir Petelicki założyciel GROMu i generał Roman Polko, jeden z dowódców GROMu, tylko dzięki nowym obietnicom Tuska żołnierze zaczynają przychylniej patrzeć na Komorowskiego]


Weto

Komorowski: Prezydent powinien współpracować z rządem...
Podobno Kaczyński blokował pracę rządu... Wetami zdołał zatrzymać tylko 10 ustaw na blisko tysiąc podpisanych... http://img249.imageshack.us/img249/1030/142251.jpg
Problem z wetowaniem widzę raczej w momencie gdy za rok Polacy pogonią rząd Tuska razem z jego obietnicami, a prezydent Komorowski zostanie i może już nie być tak wyrozumiały dla wrogiej partii. W przypadku PiS jest problem z większością (wtedy można odrzucić weto jak nie raz robiło to PO) więc blokowanie prac rządu dopiero wtedy nie byłoby tylko mitem, wygodną wymówką.


Głosy lewicy

W tej kwestii są siebie warci. Obydwaj deklarowali się jako kandydaci prawicy. Komorowski to miała być prawica liberalna gospodarczo i społeczne, Kaczyńskiego solidarna i socjalistyczna, wyszło jednak odwrotnie, to Kaczyński jest przeciw ustawie odbierającej dzieci rodzicom, przeciw karaniu rodziców za klapsa, przeciw cenzurze internetu i przeciw wysokim podatkom... to także jego rządy zmniejszały podatki, a Tuska...
Natomiast obaj pretendują do zgarnięcia głosów lewicy. Komorowski odwiedza grób Barbary Blidy, Kaczyński co prawda grobu Olewników nie odwiedza, ale deklaruje odejście od pojęcia postkomunizmu (poniekąd słusznie, bo zmieniły się pokolenia polityków, zresztą socjaldemokracja wiele wspólnego z komunizmem nie ma, gdy w 2005 roku Kaczyński żądał delegalizacji SLD to nie za wywodzenie się z PZPR tylko za wielkie afery, gdyby betonowy elektorat dziadków i babć popierających SLD jako dawne PZPR, miał pojęcie, że jest to socjaldemokracja na wzór Szwecji, której główne cele to prawa gejów, rozbijanie rodziny, aborcja, eutanazja i walka z kościołem pewnie niezwykle zdziwiłaby się. Natomiast w odróżnieniu od Napieralskiego, który sam stwierdził, że nigdy komunista nie był, ludzie jak Kwaśniewski, Miller, Oleksy bez wątpienia są postkomunistami) Głośno jest o ciepłych słowach Kaczyńskiego dla Gierka, które wielu zbulwersowały gdyż odczytano je jako zmianę poglądów, niesłusznie ponieważ w 2005 roku w wywiadzie rzece powiedział: "Mówiąc o tym czasie nie można pominąć, że jednak wzrastała przez kilka lat stopa życiowa, wybudowano dużo większą niż przedtem ilość mieszkań, stworzono wiele miejsc pracy. Gierek był człowiekiem, który w ramach tego systemu, akceptując go całkowicie, chciał zrobić jednak coś dobrego dla Polaków i dla Polski. Podobno chciał nawet, żeby Polska miała bombę atomową." Jednak pod względem gospodarczym zarówno PO jak i PiS jest zbliżone do SLD (dlatego to wszystkie partie to zło;-). Wojna dotyczy pozorów. O ile trudno uwierzyć w zakopanie toporu wojennego PiS i SLD, nie ma żadnych prowokujących wypowiedzi, to wojna PO i SLD zakończyła się bez żadnych deklaracji, przypomnę, że Szef sztabu Napieralskiego SLD Wikliński nazwał w trakcie kampanii Komorowskiego "człowiekiem cynicznym i bezwzględnym", politycy PO jakiś czas temu nazywali Napieralskiego "obrzydliwym, załganym, zakłamanym hipokrytą, obłudnikiem" wg. Niesiołowskiego "Napieralski nawet jak śpi, to kłamie", "to polski Zapatero niech się zajmie małpami". Mimo tego, PO zdeklarowana jako prawica, dzisiaj zgarnia głosy Napieralskiego... To tylko polityka...


Tragedia Smoleńska

Liczne zaniedbania, błędy, chaos informacyjny działają na niekorzyść dla kandydata PO. Nie ma co ukrywać, że tylko Prezydent Kaczyński będzie miał okazje skutecznie naciskać aby wyjaśnić katastrofę i godnie ją upamiętnić.
Ludzie coraz bardziej są wyczuleni na fałszywe łzy i powszechnie dostrzegalną obłudę polityków, jednak nienawiść do LK i cyrk Palikota prawdopodobnie głęboko podzieli Polaków.
Rekordy popularności bije nagranie z śmiechem Komorowskiego nad trumnami ofiar tragedii
Kaczyński, politycy PiSu prawie nie wspominają o tragedii, natomiast PO wmawia, że grają tą tragedią, a sami mówiąc to próbują coś na tej tragedii ugrać... Fatalne wystąpienie Tuska, zbyt mocne słowa i liczne błedy zdemaskowały obłudę polityków PO: Zdecydowanie jest to wielki minus dla Platformy Obywatelskiej.
Natomiast dla wierzących w winę Lecha Kaczyńskiego ponieważ to on wymyślił aby tam jechać... to wedle logiki Palikota winny jest też:

"bo Kaczyński to zło i IVRP"

Po pierwsze jeśli Jarosław Kaczyński wygra to naprawdę IV RP wcale nie wróci, wcześniej prezydentem był Lech Kaczyński i czy wtedy była IV RP? Głupio mi, że muszę mierzyć się z tak śmiesznymi argumentami, ale dla ludzi głosujących przeciwko Kaczyńskiemu jest to naprawdę poważny problem i główny argument...
Odniosę się też do krążących od lat po internecie list antykaczystowskich argumentów zaczynających się od "Nie będę premierem gdy mój brat będzie prezydentem". Przypominam, że mowa jest o mniejszym źle, a to są właśnie argumenty dlaczego Kaczyński jest złem, mniejszym, ale nadal złem.
Chociaż i tu można go trochę próbować bronić. Po pierwsze wszyscy politycy zaliczają wpadki gdzie jedno mówią, a drugie robią, nie podoba mi się to ale to przecież standard (ktoś w ogóle zadał sobie trud sprawdzić kiedy Kaczyński to powiedział o bracie i w jakim kontekście? co innego uroczyście obiecywać coś ludziom oficjalnie w expose czy spotach).
Po drugie większość argumentów z takich list jest na poziomie wpadek Komorowskiego, sporo jest dyskusyjnych, jest też wiele naprawdę błachych spraw właściwie kosmetycznych bez znaczenia dla kieszeni i życia przeciętnego uczciwego Kowalskiego. Bo co takiego się stało, że Kaczyński pobył sobie tym premierem?
Większość tych argumentów dotyczy dawnej polityki rządu i ma się nijak do urzędu prezydenta czy obecnej sytuacji. Reformowanie sądownictwa miało nieco plusów (otwarcie zawodów prawniczych dla wszystkich), ale sądy 24 godzinne, która wbrew intencjom posłużyły do karania pijanych rowerzystów, nie zerwano ze stosowaniem aresztów wydobywczych, to były błędy. Mimo to najgłośniej zarzuca się PiSowi co najmniej dyskusyjny sposób walki z korupcją (chociaż niewątpliwie był skuteczny, przynajmniej prewencyjnie) ale dlaczego to ma być argument przeciwko przyszłemu prezydentowi? Trudno mi to zrozumieć, wiem jednak, że opisywane w tej notce kwestie mają bez porównywalnie większe znaczenie, bo dotykają naszego życia, a nie straszą wyimaginowaną IV RP (z której zresztą Kaczyński dawno się wycofał, sytuacja jest analogicznie do wpierania Komorowskiemu chęci prywatyzowania służby zdrowia)

Polecam też zobaczyć filmiki:
Debata Kaczyński vs Kaczyński
Kto jest złotą rybką? dobra odpowiedź na powyższy film z debatą, PO zmienia zdanie w kluczowych kwestiach
żartowniś Komorowski i kobiety [dziwię się, że tak postępowe media nie zwracają uwagi na ociekające szowinizmem, seksistowskie wypowiedzi]
Wierszyk dla JK
Tak będzie wyglądać Polska jeśli PO wygra wybory [kiedyś ten spot był na serio, dziś jest tylko... mega zabawny:-]


Statystycznie większość czytających popiera Komorowskiego więc byłbym wdzięczny za objaśnienie (w kontekście tego wpisu) dlaczego drogi czytelniku popierasz Komorowskiego?
Czy cenzura internetu, podatki, ciągłe zmiany zdania na potrzeby kiełbasy wyborczej (m.in Afganistan, zniżki dla studentów) i świadomość, że prezydent podpiszę wszystko co mu Tusk podrzuci nie jest wystarczającym powodem aby na niego nie głosować?

Większość odpowiedzi dostawałem od ludzi, którzy nawet nie przeczytali tego wpisu do końca, a co dopiero dokładnie, z przejrzeniem zawartych tutaj linków, jednak udało mi się sformułować dość prosty wniosek na temat prawdziwego powodu dla którego Polacy głosują...

Ks. Popiełuszko Alfons Jerzy Jurek? ciekawostki, nieznane fakty i teorie

07 czerwca 2010, 11:30:36

Matka Ks. Jerzego dała mu na chrzcie imie Alfons, po bracie, była też pod wrażeniem św. Alfonsa Liguori, zawsze chciała aby syn poszedł śladem tego kapłana. Do 1971 był Alkiem, w seminarium ks. Popiełuszko oficjalnie zmienił imię.

Popiełuszko przed śmiercią blisko tydzień znosił okrutne tortury, miał 37 ran głowy, wyrwany język, był tak zmasakrowany, że jego tożsamośc ustalono dzięki liniom papilarnym.

Jeden z morderców, Grzegorz Piotrowski mówi o ks. Jerzym w samych superlatywach: "w żadnej chwili nie prosił o darowanie mu życia" wspomniał nawet, że Popiełuszko czasem mu się śni.

Każdy z morderców w różnym czasie zgodnie zeznali, że Ks. Popiełuszko nie krzyczał. Mówili nawet o jego heroizmie. Krzyczał z bólu, ale o nic ich nie prosił.

Wszyscy mordercy ks. Popiełuszki od kilkudziesięciu lat są na wolności, odsiedzieli zaledwie kilkuletnie wyroki w wyniku dwóch amnestii gen. Kiszczaka (wyroki skrócono średnio o 80%).

Jeszcze przed zamordowaniem księdza Piotrowski udawał nawrócenie się, uzyskał pomoc od przyjaciół ks. Jerzego, którzy uwierzyli mu. Okazało się to jednak grą, oszustwem, morderca zaczął potem współpracę z antyklerykalną gazetą "Fakty i Mity".

Gdy pierwszy raz wchodził przez bramę Huty Warszawa, usłyszał burzę braw. Odwrócił się, bo myślał, że ktoś ważny przyjechał, ale to były oklaski dla niego.

Koledzy kapłani śmiali się, że prędzej im kaktus na dłoni wyrośnie niż zostanie świętym, pamiętali go jako prostego chłopaka ze wsi, jego wpadki gdy zaspał na mszę świętą czy zapomniał odprawić jakąś modlitwe...

Świeciły mu się oczy na widok rozmaitych elektronicznych cacek, które przychodziły w paczkach z Zachodu. Jurek uwielbiał szybkie samochody, miał kompletnego bzika motoryzacyjnego.

Miał wielu niewierzących przyjaciół, których nie próbował nawracać, m.in. Danute Szaflarską, która przekonał do czytania ważnych fragmentów podczas mszy świętej w intencji Ojczyzny, czy profesora Klemensem Szaniawskiego, któremu przypisywano udział w powstawaniu wielu dobrych kazań ks. Jerzego.

W Wigilie 1981 r. Popiełuszko zniknął, zorganizowano poszukiwania, okazało się, że jeździł od koksownika do koksownika, częstował żołnierzy herbatą i papierosami, łamał się opłatkiem... Obserwującym go funkcjonariuszom SB (także jego mordercom) również niejednokrotnie zapewniał ciepłą herbatę i posiłek.

Jaruzelski miał powiedzieć do Kiszczaka: "Załatw to, niech on nie szczeka". Wkrótce potem Jerzy Urban (rzecznik rządu), piszący pod pseudonimem Jan Rem, nazwał kazania Popiełuszki "seansami nienawiści", a jego mieszkanie "Garsonierą księdza Popiełuszki". SB podrzuciła tam m.in granaty, naboje do pistoletu maszynowego i nielegalne wydawnictwa. Przed domem czekali na księdza dziennikarze telewizyjni. Ks. Jerzy trafił do milicyjnego aresztu, domagano się dla niego 10 lat więzienia. Prokuratura zarzucał mu m.in. deformowanie hosti podczas liturgii (rzekomo ustawiał ją w pozycji litery V – symbolu zwycięstwa solidarności) Po interwencji władz kościoła został wypuszczony. Czesław Kiszczak za udaną operację przyznał nagrody funkcjonariuszom SB. Urban jest obecnie biznesmenem i conajmniej milionerem. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Popie%C5%82uszko)

Ksiądz Stanisław Olaf Małkowski (ps. Tadeusz Baczan, Jan Malski, Stanisław Bernalewski) był bliskim przyjacielem i współpracownikiem księdza Popiełuszki (czasami go zastępował) na liście niewygodnych księży (których zamierzano zgładzić) figurował pod numerem pierwszym, przed księdzem Jerzym Popiełuszką, lista sporządzona została dla pułkownika SB Adama Pietruszki. Według relacji Ks. Małkowskiego w kościele Św. Stanisława Kostki ochrzcił dwuletnią wnuczkę Urbana, mała po chrzcie pobiegła na grób Księdza Jerzego i położyła kwiaty.

Rozmowe z prymasem Glempem ks Popiełuszko relacjonował w słowach "Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowała mnie bardziej [..] Nie jest to oskarżenie. Jest to ból, który uważam za łaskę Boga prowadzącą do lepszego oczyszczenia się".

Prymas Glemp opóźnił proces beatyfikacjyjny o przynajmniej kilka lat, nie chciał aby był łączony z solidarnością.

Miesiąc przed śmiercią ks Jerzy powiedział "Wiesz, Janek, chyba mnie mogą zabić".

W 1984 roku w dziwnym wypadku samochodowym zginęli dwaj oficerowie MSW, którzy badali działalność trzech esbeków skazanych za zabójstwo księdza Popiełuszki, odkryli wówczas, że Grzegorz Piotrowski poza wiedzą przełożonych kontaktował się z KGB.

Wersja wydarzeń przyjęta na procesie w 1985 roku nie jest kompletna, nie wykryto zleceniodawców. Istnieje zbyt dużo dowodów wskazujących na daleko idącą manipulację procesem. w śledztwie całkowicie pominięto niektóre zeznana świadków, elementy, które jawnie świadczą przeciwko wersji gen. Kiszczaka.

Znany dziś z dziwnych upodobań Krzysztof Piesiewicz w 1985 r. był pełnomocnikiem rodziny księdza Jerzego w procesie jego morderców


Krzysztof Mańko był płetwonurkiem, który odnalazł ciało księdza w Wiśle we Włocławku, był przerażony tym, czego się dowiedział i prawdopodobnie przy wsparciu bezpieki zniknął, podobno uciekł z kraju i jako jedyny świadek w sprawie zamordowania ks. Popiełuszki unika wymiaru sprawiedliwości.
Zwłoki wyłowiono z Wisły na tamie we Włocławku 26 października i chociaż nie przeprowadzono ich oględzin prokurator w randze szefa ówczesnej Prokuratury Wojewódzkiej zeznał, że po wydobyciu zwłok 26 października, przeprowadzono ich pierwszą sekcję. Według ustaleń IPN zwłoki wydobyto 30 października i według biegłych obraz sekcyjny zwłok księdza nie wyklucza, że mogły się znaleźć w wodzie również 25 października. Prawdopodobnie władzom resortu spraw wewnętrznych chodziło o to, aby zwłoki księdza w trakcie sekcji w Białymstoku wyglądały tak, jakby zalegały w wodzie przez jedenaście dni. Taki ich obraz byłby niemożliwy 26 października, po dwunastu godzinach od wrzucenia do rzeki. Musiały więc na drugą sekcję jeszcze trochę poczekać w Wiśle...

Prokurator Andrzej Witkowski, którego ustalenia podważały oficjalną wersję i były dla opinii publicznej szokiem został w 1991 roku odsunięty od śledztwa. Podobno Mieczysław Wachowski (kierowca prowadzący Lecha Wałęsy) sekretarz stanu z kancelarii prezydenta Wałęsy, miał skutecznie nacisnąć na ówczesnego ministra sprawiedliwości Wiesława Chrzanowskiego.

Istnieje śmiała teoria, że agent kościoła lub solidarności walczącej był pracownikiem w MSW i zdobył dokumenty kompromitujące (np. dt. gigantycznej defraudacji 30tys dolarów Solidarności) lub dokumenty operacyjne na temat Lecha Wałęsy TW Bolek. Popiełuszko miał jechać z nimi do Watykanu (wyjazd i śmierć zbiegła się w czasie), a ponieważ był przyjacielem Wałęsy dlatego najprawdopodobniej jego zdanie mogło być dla papieża decydujące. Cała akcja MSW nabiera wtedy sensu, torturowano go tak długo najprawdopodobniej nie dla zabawy, a w celu wydobycia informacji np. skąd wszedł w posiadanie takich dokumentów, gdzie je ukrył...

Sytuacje, kiedy w obawie przed zdemaskowaniem dobrego agenta, na jego prośbę SB morduje niewygodne osoby nie była rzadkością, podobną sytuacje opisywał Bronisław Wildsteina przy sprawie TW Ketmana.

Pewien dziennikarz miał dostęp do tajnych akt, zebrał informację i miał opublikować artykuł na temat związku Wałęsy ze śmiercią Popiełuszki jednak z powodu gróźb w obawie o życie rodziny wycofał się z tego zamiaru (aby postraszyć posunięto się do porwania jego kilkuletniego dziecka). (http://niepoprawni.pl/blog/164/trzeba-przypominac-o-mozliwym-zwiazku-smierci-kspopieluszki-z-bolkiem)

Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński po napisaniu artykułu „Kto naprawdę go zabił?" został pozwany przez Chrostowskiego (kierowce Popiełuszki, który przez wielu uważany jest za agentem SB). W trakcie procesu Wojciech Sumliński został wrobiony w aferę, podsłuchiwany, w końcu aresztowany, ABW skonfiskowała 1500 stron dokumentów dotyczących zamachu na księdza Jerzego (tym samym stracił dowody dla sądu). Po latach okazał się niewinny, a zarzuty absurdalne jednak jego życie zostało zniszczone (próba samobójcza), dokumentów dotyczących księdza Jerzego nigdy nie odzyskał. (http://cogito.salon24.pl/142490,historia-swiadek-oskarzenia)

Na Popiełuszkę w szczególności donosili jego najbliżsi przyjaciele, wielu zostanie ujawnionych dopiero w najnowszej książce IPN "Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki, 1982 - 1984".
Ks. Popiełuszki z pewnością miał świadomość, że jest szpiegowany, że na niego donoszą. Przyszła kiedyś do niego jego współpracowniczka i ostrzegła: "Jurek, on donosi na ciebie". On tylko posmutniał, ale nic nie powiedział.

Tadeusz Stachnik TW Miecz, TW Tarcza, najlepszy i najaktywniejszy agent, był najbliższym współpracownikiem Popiełuszki,"zginął tragicznie" w lutym 1992 r. w wieku 65 lat.

Ks. Michał Czajkowski TW Jankowski m.in. donosił o jego ochronie przed aresztowaniem "podczas nabożeństwa w zamówionej ze szpitala na Banacha karetce pogotowia, stojącej obok kościoła. W przypadku próby aresztowania jego, ucieka on do karetki i będzie obłożnie chory, bezpieczny w klinice", gdy w 2006 r. zostały ujawnione jego kontakty z SB, wydał oświadczenie, w którym napisał: "Nigdy nie donosiłem na [..] księdza Jerzego Popiełuszkę, z którym łączyła mnie współpraca i przyjaźń", dzisiaj jednak przyznaje: "Wina moja jest bezsporna".

Ks. Jerzy Czarnota TW Roland, TW Poeta, akta jego sprawy zostały zniszczone w 1990, został zdegradowany przez władze kościoła, dziś jest proboszczem na małej wsi.

Biskup Jerze Dąbrowski, sekretarz episkopatu, najczarniejszą postać z otoczenia księdza Popiełuszki według Isakowicza-Zaleskiego, który wspomniał, że "Służba Bezpieczeństwa pomagała mu w awansach kościelnych". Współpracował najdłużej, był wysoce użyteczny, obecnie nie żyje.

Henryk Jankowski "Delegat" był kontaktem operacyjnym bezpieki, nie był współpracownikiem, a według Isakowicza-Zalewskiego nie był szkodliwy.

Ks. Andrzej Przekaziński "Kustosz" to również nieszkodliwy kontakt operacyjny relacjonał SB m.in. nastroje ks. Jerzego. Dziś mówi "SB mnie nachodziła, takie były czasy, że musiałem z nim rozmawiać, ale nigdy niczego nie podpisałem. W swoim sumieniu jestem czysty".

Waldemar Chrostowski "Desperat" był zaufanym kierowcą księdza Popiełuszki, był bezpośrednim świadkiem zbrodni, W jego historii na temat ucieczki z rąk SB było wiele sprzeczności, których do dzisiaj nie wyjaśniono. SB miała go prześladować, spalono mu mieszkanie, z którego jakimś cudem udało mu sie wcześniej wynieść cenne rzeczy. Jego współprace z SB potwierdzili m.in. historyk dr. Pietrzak, prokurator Andrzej Witkowski, prezes IPN Janusz Kurtyka.
Przyjaciele ks. Jerzego, jego rodzice, bracia nie chcą znać Chrostowskiego. Według nich przywłaszczył sobie samochód Księdza, dokonywał przeszukań jego rzeczy, sprzedawał unikatowe zdjęcia Popiełuszki i dokonał jeszcze szeregu innych niegodziwości. Chrostowski zawarł z MSW ugodę otrzymał odszkodowanie (blisko 2mln zł to była kilkuletnia pensja) w zamian za przyznanie, że wyrok sądu w 1985roku jest ostateczny. Teczka z materiałami dotyczącymi Chrostowskiego została zniszczona "z powodu braku jakiejkolwiek wartości operacyjnej".

Nie wyjaśniono także zabójstwa księdza Sylwestra Zycha, Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i wielu innych zamordowanych przez komunistyczny reżim duchownych.


Powyższy tekst to cytaty, wynotowane ciekawostki z lektury poniższych stron źródłowych:

(http://www.dziennik.pl/polityka/article323985/Jak_SB_zaplanowala_mord_ksiedza_Jerzego.html) (http://cogito.salon24.pl/77742,czy-iii-rp-zaczela-sie-nad-grobem-ksiedza-popieluszki) (http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/prawdziwi-zabojcy-popieluszki/nc/1/) (http://www.dziennik.pl/opinie/article332875/W_Popieluszce_nie_widac_zla.html) (http://dziennik.pl/opinie/article330585/Ks_Jan_Suchon_Popieluszko_nie_byl_bez_skazy.html) (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article215540/W_liscie_pozegnalnym_oskarzyl_specsluzby.html) (http://antydziad.salon24.pl/comments/252) (http://www.eioba.pl/a97453/andrzej_grajewski_tajemnica_kiszczaka) (http://marcus-crassus.salon24.pl/54226,zabojcy-ksiedza-popieluszki-wywodzili-sie-ze-srodowiska-gazety) (http://infopatria.pl/index.php/artykul/11/0/492) (http://historia.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1032:ks-jerzy-popieuszko-biografia&catid=197:biografie&Itemid=626) (http://opinie-publicystyka.netbird.pl/a/44994) (http://wiadomosci.onet.pl/1612223,2677,3,kioskart.html) (http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/media/przemilczane/artykul60.html) (http://www.eioba.pl/a89260/zabojstwo_pelne_zbiegow_okolicznosci) (http://ufka.salon24.pl/193064,ksiadz-malkowski-pod-palacem) (http://marianedward.blog.onet.pl/Rocznica-mordu-na-ks-Jerzym,2,ID346749137,n) (http://ekai.pl/serwis/?MID=52) (http://cogito.salon24.pl/142490,historia-swiadek-oskarzenia)

Kto ponosi winę za katastrofę TU154 w Smoleńsku? Rozsądna odpowiedź może być tylko jedna...

04 czerwca 2010, 13:53:26

Chociaż wszystkiego nie wiemy, media prześcigają się we wskazywaniu winnych. Trwa przepychanka, wyliczanie zaniedbań i błędów: strona rosyjska, strona polska, kontrolerzy, załoga samolotu czy pasażerowie? Wciąż zadawane jest pytanie kto zawinił? Może to zaskakujące, ale w świetle tego co wiemy dotychczas nie jest na to pytanie trudno odpowiedzieć: winni są wszyscy.

tu154 smolensk kontrola wrak

Media zamiennie używają terminów jak "zaniedbanie", "błąd", "wina" zawsze jednak chodzi o sugerowanie odpowiedzialności za katastrofę.
Obarczanie nieżyjącego prezydenta główną odpowiedzialnością za katastrofę jest głupotą. Na tym polega rola przywódcy, ma być odważny i ma realizować swoje cele, a rolą jego ochrony jest zapewniać mu bezpieczeństwo w ich realizacji. To nie prezydent ma martwić się o swoje bezpieczeństwo czy bezpieczeństwo samolotu, on nie jest pilotem, to należy do zadań kapitana. Ostatecznie to kapitan decyduje więc ponosi odpowiedzialność. Także za pasażerów, gdyż gdy są na pokładzie samolotu ma na nich wpływ.
Tylko taka logika sprawia, że wszystko ma ręce i nogi.

Tak urządzony jest nasz świat, że normą jest wywieranie presji przez pasażerów. Na tym polega sens podróżowania. Pasażerom zależy aby być o czasie i myślą o załatwianiu swoich interesów, a nie kierowaniu. To kierowca ma za zadanie ich bezpiecznie dowieźć na miejsce, najlepiej jeszcze na czas. Zadaniem kierowcy jest także nie uleganie tej presji. Piloci samolotów są nawet specjalnie szkoleni pod tym kątem.
Dlatego jeśli były jakieś zaniedbania, błędy załogi to ostatecznie można mówić tylko o winie i odpowiedzialności pilota. Taki jest los kapitania, że ponosi winę za wszystko co pójdzie źle o ile mu to podlega. Podobnie powinno być z politykami na stołkach.

Trzeba jednak przyznać, że nawet dostrzegane teraz zaniedbania, działania niezgodne z procedurą były w "normie" codziennej pracy pilotów. według stenogramów niemal do samego końca sytuacja wyglądała normalnie, nikt nie zgłaszał usterek, problemów ze sterami, czy jakichkolwiek innych nadzwyczajnych problemów czy niedogodności (nie licząc pogody). Można odnieść wrażenie, że wszystko odbywało się zgodnie z planem pilota. Sądzę, że potwierdzają to przekleństwa wypowiedziane zaraz po kontakcie z drzewami. Przekleństwo wypowiedziane w taki sposób może być jedynie albo efektem złości na samego siebie albo wyrazem zdziwienia na sytuacje jaka się pojawiła. Trudno o inną możliwość. Dlatego najprawdopodobniej do samego końca nie wiedzieli jak to się skończy, na jakiej są wysokości i gdzie.

Do takich tragedii zawsze doprowadza szereg zaniedbań jednak nie tylko ze strony załogi. W tym sensie "winnych" jest więcej.
Trudno jednak mówić o odpowiedzialnych, z pewnością jednak jest to większa lub mniejsza ale tylko współodpowiedzialność.

Media głównego nurtu od początku odważnie sugerowały winę pasażerów, co jest pozbawione logiki. Nawet jeśli spóźnienia pasażerów czy swobodne wchodzenie do kabiny pilotów jest karygodne i mogły przyczynić się do większej presji czy rozproszenia pilotów to i tak wszystko podlega kapitanowi. Zresztą te możliwe problemy są niczym w porównaniu do innych czynników mających z pewnością decydujące znaczenie.

Przede wszystkim zawiniły polskie władze gdyż wizyta nie była należycie przygotowana, z podobnego powodu zawiniły władze rosyjskie, zawinili nieprzygotowani kontrolerzy lotów na których informacje zdali się polscy piloci, w końcu winna jest załoga samolotu i jej kapitan, to w końcu on za wszystko odpowiada.
Przy okazji katastrofy wyszedł na jaw szereg zaniedbań, chaos i bałagan organizacyjny niemal na każdym szczeblu, miejmy nadzieje, że wyciągniemy z tego wnioski.

Odnośnie winy polskiego rządu, posłuże się cytatem.
„Jeżeli specjaliści twierdzą, że nie ma zazwyczaj jednej przyczyny katastrofy, to w tym przypadku te przyczyny kumulowały się właściwie od dnia, gdy po zaproszeniu premiera Polski przez premiera Rosji prezydent powiedział, że on też poleci do Katynia <..>
Ta sprawa była wyjaśniana wielokrotnie, przedstawione zostały dokumenty, które nie pozostawiają żadnej wątpliwości: uroczystości katyńskie i udział w nich oficjalnej delegacji pod przewodnictwem prezydenta postanowione były już w styczniu, poinformowany był o tym oficjalnie i rząd polski, i strona rosyjska. To premier Tusk wtarł się jak przysłowiowy Piłat w credo, skuszony przez Rosjan możliwością wystąpienia przed Polską i Europą na katyńskich grobach jak współarchitekt „historycznego pojednania z Rosją”. Od tego momentu jego chłopcy zaczęli przećwiczoną już grę o obniżanie rangi wizyty prezydenckiej i jej pijarowskie „przykrycie”. Grę, w ramach której w ostatniej chwili wizycie prezydenta i licznych ważnych w państwie osób odebrano status wizyty oficjalnej, co m.in. zwolniło i nasz MSZ, i gospodarzy z dochowania pewnych procedur bezpieczeństwa i sprawiło, że na lotnisku nie było systemu bezpiecznego lądowania w warunkach ograniczonej widoczności. (W tym sensie faktycznie można rzec, iż Tusk „ma krew na rękach” i nie ma co robić z tych słów przypadkowych przechodniów jakiegoś horrendum)." Ziemkiewicz

W Polsce niestety jest problem kultury politycznej. W wielu zachodnich krajach za błędy, zaniedbania polityk płaci dymisją czasami końcem kariery. W Polsce jednak odbywają się PR'owskie zawody, odwracanie uwagi, manipulacja, nikt nie dyskutuje o rzeczywistych powodach, żaden polityk czy urzędnik nawet w najmniejszy sposób nie ma sobie nic do zarzucenia...

Kto ponosi winę za prowadzenie śledztwa w taki sposób? za podawanie tak wielu nieprawdziwych informacji?

Skąd się biorą nieprawdziwe informacje wokół katastrofy tu154 w Smoleńsku?

31 maja 2010, 11:52:28

Znamy wstępną "oficjalną" wersje co do której w mediach nie mają wątpliwości, to oczywiście ta forsowana od samego początku czyli "błąd pilota". Rozkojarzony pilot z jeszcze nieznanych przyczyn podjął złe decyzje, zignorował informacje z radiolatarni, wieży kontrolnej, dokumentów, sprzętu (m.in. TAWS) przez większość czasu zdał się na autopilota, obniżał wysokość kilka razy szybciej niż powinien, a na 80 metrach zignorował też słowa II pilota o tym aby zrezygnować z lądowania, wtedy samolot zaczął jeszcze gwałtowniej opadać, a gdy kontroler informował "Horyzont!" było już za późno, przy tej prędkości 5 sekund to około 400 metrów lotu, zahaczyli o drzewa, zdążyli tylko krzyknąć niecenzuralne słowa (jednak nie "Jezu, Jezu"), samolot koziołkuje rozpadając się...

tu154 smolensk

Jednak jeszcze wiele kwestii nie zostało wyjaśnionych. Wciąż jest wiele zagadek i pytań. Nie mam zamiaru tutaj podważać oficjalnych ustaleń czy stawiać jakieś hipotezy... Czekamy na raport MAK.

Jednak chciałbym zwrócić uwagę na jeden aspekt tej całej sprawy, mianowicie: skąd w mediach pojawiło się tyle dziwnych informacji? Kto to wymyślał, dlaczego pojawiło się tyle nieprawd?
Poniżej lista najbardziej znanych:

  • 136 osób nie żyje
  • 3 rannych przewiezionych do szpitala, którzy mieli przeżyć katastrofę
  • odwołaniu karetek pogotowia bo wszyscy nie żyją
  • 4 próbach lądowania zamiast jednej
  • kłamstwa na temat niedoświadczenia pilota i nie znajomości języka rosyjskiego
  • 8:56 zamiast 8:38
  • dwóch wybuchach po dziwnym dźwięku silników (wg. relacji kilku świadków)
  • pierwszą czarną skrzynkę oficjalnie Rosjanie znaleźli dopiero po 5 godzinach, chociaż pokazywana była w telewizji w materiale montażysty TVP tuż po katastrofie
  • ucieczki z wieży i zatrzymaniu przez policje kontrolerów lotu (?)
  • relacja załogi pogotowia, która natychmiast znazła 86 ciał (?)
  • oficerowie BOR strzelali (co zdementowano ale rosyjscy funkcjonariusze słyszeli strzały i również nie używali broni)
  • odgrzano sprawę incydentu w Gruzji, sugerowano, że Kaczyński wpadł w czasie lotu do kabiny pilotów i wymuszał lądowanie.. okazało się to kłamstwem co nie zaszkodziło rozpisywać się o tym tygodniami (http://sem.jogger.pl/2010/04/26/kaczynski-kazal-pilotom-ladowac-tibilisi-incydent-w-gruzji/)
  • przekonywano, że nie pochowano pustych trumien (chociaż samolot ze szczątkami około 25 osób przybył do Polski kilka dni po ich pogrzebach)
  • kobieta przebywająca w kokpicie okazała się generałem Błasikiem
  • generał Błasik miał siedzieć za sterami (miał uprawnienia http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_B%C5%82asik więc sugeruje się, że mógł zmienić pilota, bo po co by szedł do kokpitu? aby wywierać dodatkową presje na podwładnych?)
  • wywiad z człowiekiem, który zaglądał do kabiny pilotów (która przecież była w kawałkach) ilustrowany zdjęciem ogona tu154 powszechnie branym za kokpit
  • kontroler pierwszy raz ostrzegał słowem "Horyzont" dopiero w momencie gdy było już za późno (?)
  • Polski JAK-40 miał bez problemu lądować, tuż przed tupolewem (wg. różnych źródeł był problem z odbiorem sygnału z radiolatarni położonej kilometr od pasa)
  • IŁ-76 nie próbował lądować (chociaż próbował lądować dwa razy [kwadrans po jaku i tuż przed tupolewem] ponieważ nie trafiał w pas, zbaczał w lewo zrezygnował, błąd odpowiedzialnych za pomoc w wejściu na oś drogi startowej, radiolatarni?)
  • rosjanie dostarczyli plany i procedury lotniska w Smoleńsku jednak pochodziły sprzed roku. (wg płk Raczyńskiego: „Do dnia wylotu nie otrzymaliśmy informacji o jakichkolwiek zmianach dotyczących procedur na lotnisku Smoleńsku”)
  • nie było polskich głosów na amatorskim filmie (tak twierdził autor filmu, wg. polskiej prokuratury było głosy polskie i rosyjskie)
  • "Jezu, Jezu" to miały być ostatnie słowa w kabinie pilotów okazało się jednak, że wg. stenogramów czarnej skrzynki było to "Kurwa mać [..] Kurwaaaaaaa", drobna pomyłka?
  • plotki o znajomości przez dziennikarzy treści rozmowy śp. Lecha Kaczyńskiego z bratem tuż przed katastrofą w Smoleńsku
  • plotka o znajomości stenogramów z kokpitu jeszcze przed ich ogłoszeniem publiczny, dziennikarze informowali, że pilot kozaczył... wyśmiewał ostrzeżenia przed mgłą...
  • plotka o pijaństwie w pałacu, które opóźniło odlot, sprawiło, że śp. Lech Kaczyński miał się awanturować na pokładzie...

i w końcu nieprawdziwe oświadczenia wygłaszane przez najwyższych urzędników rządowych o

  • doskonałym zabezpieczeniu miejsca katastrofy (zdjęcia z przypadkowymi ciekawskimi dotykającymi szczątków, reporter CNN znajduje statecznik samolotu którym się bawi na oczach widzów itp.)
  • profesjonalnym przebiegu śledztwa i podejściu do rodzin ofiar, według relacji rodzin były to wielogodzinne przesłuchania, uciążliwe i kłopotliwe procedury (spalanie rzeczy ofiar) oraz skandaliczne pytania np. o wycenę straty...
  • przeszukaniu miejsca na metr głęboko i dokładnym zebraniu wszelkich szczątków (gdy ekipa śledczych opuściła miejsce katastrofy pozwolono przypadkowym ludziom masowo grzebać w błocie i okazało się, że w błocie jest jeszcze wiele ważnych szczątków)
  • wg rosyjskich służb nie było przypadków kradzieży (jednak rodziny ofiar skarżą się na brak kosztowności, biżuterii, braki gotówki, kart kredytowych [torebka posłanki Aleksandry Natalli-Świat została wyczyszczona z kart płatniczych, rodzina Haliny Domerackiej zgłosiła brak kilkuset dolarów i kilkunastu tys zł] pojawiły się komentarze świadków, którzy widzieli rosyjskich funkcjonariuszy rzekomo zdejmujących z ofiar biżuterie,
  • rosyjskie śledztwo wykazało, że przypadki okradania zwłok miały jednak miejsce przed przybyciem OMON i zanim zabezpieczono rejon katastrofy (czyli przed przybyciem wojsko) - w jaki sposób doszli do takich wniosków?) (Edycja 6.06.2010 wyszło na jaw, że to jednak kilku rosyjskich funkcjonariuszy wojskowych 80 minut po katastrofie kilkanaście razy posługiwali się kartą płatniczą Andrzeja Przewoźnika)
  • dopiero po ponad miesiącu i splądrowaniu miejsca katastrofy rząd pomyślał o wysłaniu ekipy archeologów, mijają dwa miesiącach i nic?
  • wykluczono techniczną niesprawność samolotu, mimo, że nie badano pod tym kątem szczątków samolotu, zresztą jak się okazało nie zebrano wszystkich istotnych szczątków z miejsca katastrofy, silniki Tu154 po prostu leżą sobie od miesięcy na powietrzu bez żadnej osłony wraz z innymi szczątkami tupolewa... Zresztą miejsce w jakim "zabezpieczono" zebrane szczątki wraku przypomina dzikie śmietnisko...
  • nie ma zapisu w stenogramach dotyczących rozkazu z wieży kontrolnej zejścia poniżej 50 m, są zeznania świadków.

Smoleńsk 2010 szczątki wraku tu154

Profesjonalne śledztwo w którym sprawdza się każdą ewentualność, każdą hipotezę, zabezpiecza się teren i tak długo szuka, aż nie zbierze się wszystkich istotnych elementów samolotu? szczegółowe analizy każdej istotnej części samolotu i czarnych skrzynek? Ja naiwny wyobrażałem sobie drobiazgowe śledztwo takie jak z dokumentów Discovery...
Jedyny dotychczasowy rezultat wytężonej dwumiesięcznej pracy MAK to praktycznie niczego nie wyjaśniające hmm oświadczenie i wątpliwej jakości stenogramy, w dodatku pełne prostych błędów ...


Ma nadzieję, że kiedyś powstanie dokument w którym minuta po minucie zaraz po katastrofie opisane zostaną, bez żadnych hipotez, suche fakty m.in. kto, kiedy się tam pojawił i co robił... Na słynnym amatorskim filmie widać wiele postaci biegających po terenie katastrofy jeszcze przed uruchomieniem syreny...

Może kiedyś doczekamy się dziennikarskiego śledztwa wyjaśniającego dlaczego media do informacji publicznej podały tak wiele nieprawd, często głupot...
Chciałbym dowiedzieć się czy za tą niewiarygodną burzę informacyjną półprawd i kłamstw odpowiedzialna jest strona rosyjska? dziennikarze? czy może winni są informatorzy i przypadkowi "świadkowie"?

O rewelacjach pewnych portali internetowych jak śmierć autora amatorskiego filmu (obecnie autor udziela wywiadów) czy śmierć kilku osób podczas wypadku z rosyjską delegacją rządową, tak samo jak o idiotycznych politycznych teoriach spiskowych lepiej nie wspominać...

Pozostaje zasadnicze pytanie: dlaczego o tym co się dzieje w śledztwie jesteśmy informowani dzięki przeciekom, a nie oficjalną drogą?
Dlaczego informacje o katastrofie ujawniane są stopniowo? jedna informacja wałkowana jest przez kilka dni po kawałku...
Kto jest odpowiedzialny za podawanie kłamstw, informacji, które zaraz są dementowane np. informowanie o tym, że była osoba w kabinie pilotów, aby po jakimś czasie i ogromnej fali spekulacji stwierdzić, ze to była kobieta, co potem zdementowano i znów uczyniono z tego tajemnicę aby w końcu zdradzić, że to był generał Błasik, a potem sugerować, że mógł siedzieć za sterami?
Dlaczego informuje się społeczeństwo w taki sposób? skąd możemy mieć pewność, że to co mówią jest prawdziwe skoro podano już tyle informacji, które zaraz zdementowano?

Media z wielką uwagą tygodniami analizowały incydent w Gruzji, natomiast nawet nie próbowano przeanalizować incydent w Smoleńsku z 2007 kiedy Kaczyński leciał dwoma samolotami i piloci otrzymali nieprawdziwe informacje nawigacyjne, które sami korygowali ostrzegając siebie?

W mediach głównego nurtu nawet nie wspomina się o możliwości zmylenia pilota przez fałszywą radiolatarnie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_mozambickiego_Tupolewa_Tu-134_w_RPA) czy techniką meaconingu (http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/54/3007)? To nie są metody na 100% strącenie każdego samolotu, jednak znacząco zwiększają prawdopodobieństwo katastrofy. Tłumaczyłyby dziwne decyzje pilota, który mimo, że nie widział pasa startowego i był na niskiej wysokości nie zrezygnował z lądowania i przy fatalnej pogodzie dalej podchodził na autopilocie... wyłączył go dopiero gdy okazało się, że ziemia jest bardzo blisko, 5 sekund przed katastrofą... Dlaczego dziennikarze nie drążą tego tematu? jeśli to tylko kolejne idiotyczne teorie spiskowe to wystarczy udowodnić i jednoznacznie wykluczyć aby uciąć spekulacje, dlaczego tego się nie robi? od czego są media?

Stenogramy czarniej skrzynki nie dały odpowiedzi na pytanie czy pilot jednak zrezygnował z lądowania i próbował poderwać maszynę aby zrobić drugi okrąg? Cudem do mediów przebiła się wersja kpt. Więckowskiego o możliwej usterce, która tłumaczyłaby brak reakcji maszyny na działania załogi (przy 80 metrach II pilot powiedział: "Odchodzimy", to słowo powinno być traktowano jak komenda)
Forsuje się wersje o dużej inercji maszyny, bezwładności o której pilot zapomniał i być może przeciągnął samolot, leciał za wolno i z braku siły nośnej zamiast poderwać tupolewa ten zaczął opadać... Mało prawdopodobne jest dla mnie aby doświadczony pilot popełnił aż taki błąd i w dodatku aby nikt z załogi nawet nie skomentował tego co się dzieje, co próbują robić? Przy 20 metrach nad ziemią nadal panuje cisza w kabinie... aż do ścięcia drzew...

Wikipedia - opis katastrofy Tu154 w Smoleńsku

Saakaszwili przyleciał z Włoch do Krakowa

18 kwietnia 2010, 17:48:18

Przedstawiciele Watykanu i Berlusconi nie dali rady z uwagi na trudne warunki pogodowe :-)

Jednak jak się naprawdę chce to można.


Chociaż GW podała, że cytuje "już nie dotrze do Krakowa", oczywiście już zmienili artykuł na "wylądował"...

A Kaczyński to jest brzydki

25 lipca 2008, 17:24:40

„Oto prezes największej partii opozycyjnej.

Nie potrafi nawet zadbać o to, żeby mu włosy z nochala nie wyłaziły. A co dopiero zadbać o 40-milionowy kraj?

Nie stać go na trymer?


Dziwię się, że mu tego włoska nie wylizała jego pipetowa kochanica, która sobie tak po chamsku używała na posiedzeniu komisji regulaminowej, razem ze stoją przyjaciółką klempą.

Teraz precio powinien wylać na zbity pysk swoich pijarowców, którzy nie zdążyli na czas ufarbować mu tego białego włocha w kartoflu.

Aż się boję kupić telewizor HD i zamówić platformę „N”. Bo jak zobaczę na 42 calowym ekranie takiego obrzydliwego włocha, to mój nowy telewizor już nie będzie taki nowy.”

z http://pl.youtube.com/watch?v=ofzBlhl9MqE

Czegoś takiego szukałem. Idealny, absurdalny kolejny przykład tych specyficznych politycznych poglądów…
Polityk MUSI dbać o wygląd, golić się, trymerować włosy w nosie, bo jak zobaczą to media tvnowe to zrobią raban, afera na całą Polskę, prezes kichnął nieprzyzwoicie, prezes mlaskał, prezesowi jedzenie z ust wypada, prezesowi coś się przykleiło do ust i sami państwo widziei, a on śmiał być premierem, w dodatku taki mały kartofel prawie 3cm niższy od największego polaka po papieżu, który alkoholem nie gardzi;>

Czy ja muszę pisać jakie to ma znaczenie? Czy ja muszę pisać, że nieprzyzwoity jest premier z tym co ma w nosie czy ci co to nagrywają i o tym piszą?

To po prostu są chamy.

A jeśli ktoś uznaje, że to określenie do takich ludzi i TVNu nie pasuje to proponuje doczytać skąd się słowo cham wzięło.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cham


Inteligencja, a religijność i rasa – badania nad wiara i IQ

15 lipca 2008, 21:19:03

Czyli czym kto głupszy tym bardziej religijny, a przynajmniej taki obraz świata rysuje się z opisywanych wniosków z badań „Average Intelligence Predicts Atheism Rates across 137 Nations” pod którymi podpisał się Richard Lynn, John Harvey i Helmuth Nyborg.
W kilku gazetach, napisano to wprost ku radości ateistów i dodatkowo porównano kilka krajów. Liczby nie kłamią przecież. Pokazano, że w Szwecji przy średnim IQ 99 nie wierzy w Boga 64% ludzi, a w Zambii gdzie średnie IQ jest 71 w Boga wierzy ponad 99%, ślicznie się to układa.

Czyli czym ludzie inteligentniejsi tym mniej wierzą w Boga i vice versa.

Nie warto wspominać, że badania można kwestionować bo w krajach religijnych wielu „mimo inteligencji” i tak deklaruje wiarę (bo wiara to raczej element kulturowy, tradycja etc.) , można pominąć jak silne korzenie ma nauka w KK (gdzie była moralność chrześcijańska tam mieliśmy/mamy wielki postęp). Jednak nikt przy interpretacji wyników nie trudzi się nad znaczeniem słowa religijności. Chodzi o wiarę w Boga, jakiego? nieważne!
Dla większości ludzi czytających medialne doniesienia czy radosne opinie bloggerów, jest jasne, że religijność = KK.

Przed dalszymi wnioskami, trochę liczb.

Poniżej lista 12 najbardziej ateistycznych krajów na świecie (piszę w uproszczeniu bo wiadomo, że z listy 137 badanych)

wiara a iq


Moim zdaniem badania te dowodzą czegoś zupełnie innego niż „WIERZYSZ W BOGA JESTEŚ GŁUPI”, mianowicie faktu, że KK wyraźnie góruje nad innymi religiami, nie trudno zauważyć, że w Boga przedstawionego przez KK wierzą najinteligentniejsi.
Nikt w badaniach nie zajmuje się takim drobiazgiem, że np. w omawianej Szwecji jeszcze całkiem niedawno prawie wszyscy deklarowali wiarę w Boga. Do kościoła nie chodzą, ale moralność chrześcijańska została, bo to ona jest tak naprawdę moralnością ateistów.
I taka powinna być konkluzja, ale to jeszcze nie wszystko.

A poniżej lista krajów najbardziej religijnych:

% niewierzących a religijność


Hmm, pewna rzecz rzuca się w oczy… ale o tym dalej.

Sprawdźmy może jaki wynik ma Polska i w jakim towarzystwie się znajduje

% niewierzacych w Polsce ilosc wiernych ateistów

Po prostu pięknie, kochający GW będą zadowoleni,Polska jest gdzieś pomiędzy Rwanda, Uganda a Zimbabwe i Iranem. Nawet kraj Borata Kazachstan jest blisko 4 razy mniej religijny od Polski. Jest się czego wstydzić...

Należy pamiętać, że przy podawaniu tej radosnej wiadomości dalej wypada przemilczeć, że jest jeszcze parę krajów podobnych do Polski jak chociażby Irlandia IQ 92 i 5% niewierzących czy Włochy 6% niewierzących i IQ 102.



Co takiego zauważyłem?
Moim zdaniem jest dokładnie czarno na białym, a uściślając: z badań wynika, że czarni są po prostu najmniej inteligentni, a to, że przy okazji wierzą w jakieś voodoo ma raczej drugorzędne znaczenie (chociaż jest to definiowane jako religijność).

Oczywiście cytując wikipedie „obecnie w środowisku naukowym przeważa przekonanie, że między poszczególnymi „rasami” ludzkimi nie istnieją istotne statystycznie różnice w poziomie intelektualnym.„

No jasne, że nie, a kto śmie twierdzić inaczej jest rasistą. Bo wszyscy wiemy, że między kobietami, a mężczyznami nie ma różnic (nie wolno tylko patrzeć na statystyki), tak samo jest między poszczególnymi rasami czy narodami (np. postęp!, zresztą w każdej dziedzinie typu: czarni umieli malować i biali też, tylko, że ci drudzy w 3d;>). Co oczywiście można tłumaczyć na wiele sposobów, brakiem szans, inny start itd. Oczywiście takie argumenty mają znaczenie ale nie załatwiają sprawy. Faktem jest, że czar.. tfu ludzie pochodzący z afryki o ciemnym kolorze skóry lepiej biegają czy też nie mają osteoporozy, tak samo jak to, że tam gdzie mają praktycznie równe szanse, mimo tego dostrzegalne są wyraźne różnice. Co nie znaczy, że nie ma wyjątków, nawet stosunkowo licznych, piszę jednak o większości (o tym co ma znaczenie).

Poniżej lista badanych krajów Afryki (większość listy najbardziej religijnych krajów gdzie ponad 99% obywateli deklaruje wiarę w Boga stanowią kraje Afryki):

afryka

W tabelce jest tym razem punktacja IQ w skali od 0 do 11 gdzie 11 oznacza najbardziej inteligentne kraje z IQ blisko 100. Łatwo policzyć, że wszystkie kraje afryki osiągają średnią IQ 70,33 natomiast WSZYSTKIE kraje razem, mają średnią 85,39, już nie będę pokazywał jaką średnią ma np. Europa:)

Podsumowując. Badania tak dobrze zapowiadające się jako argument dla tych wszystkich cudownie tolerancyjnych europejczyków walczących z niedolą tego kraju czyli KK, okazały się trudnym orzechem do zgryzienia z punktu widzenia politycznej poprawności://

I jeszcze jedno, to tylko luźny wpis, cel jest bardziej humorystyczny, wcale nie chciałem tutaj udowadniać, że biali katolicy (lub byli katolicy) należą do najinteligentniejszych na świecie;>


Zobacz też:
Michnik: „Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd”

Gejowska rodzinka w reklamie Majonezu Heinz

Michnik: „Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd”

07 lipca 2008, 20:38:03

W nagłówku swojego artykułu Michnik napisał „odpieprzcie się od Wałęsy”

„Organizatorów nagonek nie przekonam – ich nikt i nic nie przekona. Oni uparcie – wbrew logice, wbrew faktom – będą powtarzać swoje oskarżenia, pomówienia, insynuacje. Znam ten typ ludzi, znam ich mentalność i język. To język psów gończych, które ścigają ofiarę, by ją rozszarpać na strzępy. Pamiętam, co psy gończe mówiły i pisały o Lechu Wałęsie w latach stanu wojennego.”

czyli rozumiem, że mówienie złego o Wałęsie jest złe poza tym wbrew logice, ponieważ oczywistym jest (są fakty jest logika) że Wałęsa jest czysty

Jednak zaraz po powyższym Michnik pisze:

Jednak przeczytałem tę książkę uważnie i z zainteresowaniem. Mój wniosek z lektury jest następujący: Lech Wałęsa jako młody robotnik mógł popełnić błąd, ale jako działacz wolnych związków zawodowych, [...] prezydent RP w latach 1990-95 – nie był agentem Służby Bezpieczeństwa.”

Czyli sam sobie zaprzeczył, stał się kanalią która wbrew logice i faktom uważa DOKŁADNIE to samo co Lech Kaczyński

„Do dzisiaj nie wierzę, że był » agentem «, w drugiej połowie lat 70., wierzę natomiast, że w latach 80. miał pewien kontakt z władzami bezpieczeństwa na wysokim poziomie”

List otwarty do Lecha Walesy

24 czerwca 2008, 15:48:15

Na blogu Wałesy znalazłem m.in. taki o to komentarz:

„Na naszych oczach przeszlosc ulega zaklamaniu i manipulacji. Aby ocalic prawde, ktos musi zapytac o fakty. Dopoki jeszcze zyja ich swiadkowie. Lata wspolnej dzialalnosci nakladaja na mnie obowiazek zadania kandydatowi na urzad Prezydenta RP-Lechowi Walesie kilku pytan. Oswiadczam, ze biore odpowiedzialanosc za tresc pytan i zawarte w nich sugestie. Zycze sobie przeprowadzenia dowodu prawdy przed sadem.

1.Czy pamietasz, jak w styczniu 1971 r. przyznales, ze na zadanie SB dokonywales identyfikacji uczestnikow zajsc grudniowych z fotografii i filmu? Czy teraz mozesz podac powody tych dzialan?

2.Dlaczego oklamales wszystkicj mowiac o przeskoczeniu plotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980 r. zostales dowieziony motorowka z Dowodztwa Marynarki Wojennej z Gdyni?

3.Jak godziles swoja katolicka moralnosc z glosnymi przygodami, o ktore zona robila Ci publiczne awantury w 1980r.?

4. 9 grudnia 1980 r. przyznano „Solidarnosci” pierwsza nagrode-30tys. USD. Co z tymi pieniedzmi?

5.Co zrobiles z 60tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, ktora miales przekazac na Panorame Raclawicka, lecz nigdy nie przekazales?

6.Czy mieszkanie przy ul. Polanki 52 kupiles, czy otrzymales w darze i od kogo?

7.W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoja pierwsza kampanie wyborcza?

8.Czy uwazasz za wlasciwe, ze glowa panstwa lokuje pieniadze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?

9.Czy w 1981 r. byles informowany przez Prezydium MKZ, ze M. Wachowski jest kapitanem?

10.Czy Wachowski posiada Twoje zdjecia za wspolnych orgii i dlatego nie zareagowales na jego poczynania?

11.Czy SB szantazowala Cie ujawnieniem wszczetych postepowan karnych o kradzieze przed sadem dla nieletnich i sadem rejonowym, wymuszajac pelna wspolprace?

12.Za jakie zaslugi w obozie w Arlamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy pobyt z cala rodzina, gdy innym odmawiano zwyklych widzen?

13.Czy pamietasz swoja wypowiedz na Kongresie w USA „lokujcie swoje kapitaly w Polsce, bo na nedzy i glupocie mozna najlepiej zarobic”, czy nadal tak sadzisz?

14.Z jakiej obietnicy wyborczej sie wywiazales?

15.Czy teraz potrafisz odpowiedziec na pytanie Andrzeja Gwiazdy z 1 zjazdu „Solidarnosci”, jak wyglada dogadanie sie Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajaca?

16.Kiedy spelnisz publiczna obietnice rozliczenia sie z majatku i wskazesz jego prawdziwe zdrodla, bo Twoje ksiazki przyniosly straty? Podobnie z obietnica wyjasnienia stosunkow z SB?

17.Czy nie dosc juz klamstw, kretactw, niekompetencji, pazernosci, czy Ty naprawde nie boisz sie Boga, Lechu?


Anna Walentynowicz „

Niezależnie od tego jakiego rodzaju są to pytania, fajnie byłoby usłyszeć na nie odpowiedzi (najmniej jakieś inne niż „jak możecie mnie [ikone] o to pytać?”;).

Kompromitacja – Wałęsa był Bolkiem

19 czerwca 2008, 00:49:44

Sprawa wokół książki i filmu TW „Bolek” kompromituje wielu, poniżej kilka słów dlaczego:

– wyszło na jaw, że środowisko współpracowników Wałęsy, którzy nadal go bronią, znało jego przeszłość dość dobrze